Wielki faworyt niedzielnej drużynówki. Horngacher miał rację. Najlepszy trener od czasów Pointnera

Niemcy pisali: Eisenbichler jak Aladyn. A prowadzący ich kadrę Austriak Stefan Horngacher mówił: Karl Geiger jest doskonałym lotnikiem. Debiutant został mistrzem świata w lotach. Tylko tego trofeum brakowało Horngacherowi, który jako trener wygrał już wszystko. W cztery lata. I na pewno się nie zatrzyma. Niemcy to faworyci niedzielnej drużynówki. Relacja na żywo na Sport.pl od 16.

"Czuję się jak Aladyn na latającym dywanie" - mówił Markus Eisenbichler w czwartek we "Frankurter Allgemeine Zeitung". Wtedy wygrał kwalifikacje na mistrzostwach świata w Planicy. I wszyscy widzieli w nim głównego kandydata do złota. W długim tekście niemieckiego dziennika dopiero pod koniec wspomniano, że w kadrze jest też Karl Geiger, który tydzień temu nie startował w Niżnym Tagile, bo pojechał do żony, która lada dzień będzie rodziła. "Karl jest doskonałym lotnikiem" - stwierdził w tym artykule Stefan Horngacher. A autor spuentował, że trener ma szczęście, bo w jego drużynie jest kilku specjalistów od lotów.

Zobacz wideo Na co stać polskich skoczków? "Stoch jest zmotywowany i bardzo dobrze przygotowany"

Nie latał przez lata. Aż przyszedł Horngacher

Tak, Horngacher ma szczęście do świetnych skoczków. Ale i skoczkowie mają ogromne szczęście, że pracują z takim trenerem.

Karl Geiger "doskonały lotnik"? Przecież on dopiero teraz, w wieku prawie 28 lat (tyle skończy w lutym) zadebiutował w mistrzostwach świata w lotach. Nigdy wcześniej nie załapał się do niemieckiej kadry na takie imprezy. Przecież on nigdy dotąd żadnych lotów nie wygrał. Ba, po żadnym takim konkursie nie stał na podium.

Tu naprawdę trzeba widzieć więcej, żeby o kimś takim powiedzieć "wspaniały lotnik". Ten lotnik osiągnął swój życiowy sukces i dopełnił listę sukcesów Horngachera. Austriak dopiero od 2016 roku pracuje w skokach na swój rachunek. Dopiero wtedy został głównym trenerem.

Michal DolezalMichal Doleżal zawiedziony po konkursie w Planicy. "Zabrakło nas"

Z Polską i teraz z Niemcami wygrał już wszystko. W cztery lata prowadzeni przez niego zawodnicy zwyciężali w Turnieju Czterech Skoczni (dwa razy Kamil Stoch), sięgali po złote medale MŚ w narciarstwie klasycznym (polska drużyna i Dawid Kubacki), po olimpijskie złoto (Stoch), po Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (Stoch), po triumf w turnieju Raw Air (Stoch), po trzy Puchary Narodów (dwa razy Polska i raz Niemcy) i teraz po złoto MŚ w lotach (Geiger).

Stoeckl? Schuster? Takiego jak Horngacher nie było od czasów Pointnera

To jest coś. Czymś takim nie może się pochwalić żaden inny trener pracujący dziś w skokach. Alexandrowi Stoecklowi w marcu minie 10 lat na stanowisku szkoleniowca Norwegów. Z tą kadrą wygrał wiele, ale nigdy nie triumfował w Turnieju Czterech Skoczni i w Raw Air. Werner Schuster przed Horngacherem przez 10 lat (2009-2019) prowadził reprezentację Niemiec. To był owocny czas, ale też bez choćby jednego zwycięstwa w Turnieju Czterech Skoczni i w Raw Air.

Ostatnim trenerem, który wygrał wszystko, był Alexander Pointner. Pod jego wodzą w latach 2004-2014 kadra Austrii dominowała tak, jak pewnie długo jeszcze nie będzie dominowała żadna drużyna. No chyba że Horngacher powie "przyjmuję wyzwanie".

Teraz Niemieckie media piszą, że Skrzypek (Geiger to po niemiecku właśnie skrzypek) grał w indywidualnym konkursie w Planicy najrówniej i ewidentnie liczą na jeszcze jeden koncert - całej orkiestry, którą dyryguje Horngacher.

Słowenia. Zawody w skokach narciarskichPolska jest skazana na medal w Planicy. Wyniki nie zostawiają wątpliwości

W "Suddeutsche Zeitung" można poczytać o absolutnej rakiecie Geigera, o granacie Eisenbichlera i o tym jak drugi ostatecznie Norweg Granerud nerwowo skubał rękawiczkę, podczas gdy niemiecki zwycięzca patrzył w niebo, czekając na końcowy wynik. Geiger wygrał o włos, o zaledwie 0,5 punktu.

Halvor Egner GranerudZałamany srebrny medalista MŚ w lotach popłakał się przed kamerami. "To okropne"

Wiele wskazuje na to, że w niedzielnej drużynówce, którą w niemieckiej ekipie będzie kończył (Horngacher zestawił skład tak: Constantin Schmid, Pius Paschke, Eisenbichler i Geiger), w oczekiwaniu na wynik będzie mógł popatrzeć w niebo z jeszcze większym spokojem. Jako drużyna lotnicy Horngachera byli dotąd w Planicy wyraźnie najmocniejsi.