1. Halvor Egner Granerud. 2. Robert Johansson. 3. Marius Lindvik. Tak wyglądało podium ostatniego konkursu Pucharu Świata w skokach. Pięć dni temu w Niżnym Tagile oglądaliśmy pokaz mocy Norwegów. A w lotach narciarskich takie pokazy podopieczni Alexandra Stoeckla dają regularnie. Dwa lata temu w Oberstdorfie mistrzem świata został Daniel Andre Tande. Złoto zdobyła też norweska drużyna. Ona najlepsza była również na przedostatnich MŚ - w 2016 roku w Tauplitz.
- Po pierwsze Norwegowie mają do lotów warunki. Są wysocy, mają świetnie zbudowane ciała. Na progu zachowują się wspaniale, wszyscy niemalże jednakowo, a kiedy już błyskawicznie złożą się do lotu, to korzystają ze swojej dużej powierzchni nośnej i odlatują - tak na Sport.pl ich sukcesy na największych skoczniach tłumaczył kiedyś Jan Szturc.
- Wzrost to jeden z atutów na skoczniach mamucich. Ale ważniejsze jest jak najmniejsze otwieranie się przy odbiciu. Norwegowie od razu na progu, ułamki sekund po wyjściu z niego, mają zamknięty układ nośny, narta idzie u nich płasko, oni nie biorą na siebie pędu powietrza, opory są jak najmniejsze, dzięki temu nabierają prędkości nad bulą. Widać, jak oni pięknie na 100-130 metrze odchodzą od zeskoku, jak łapią wyższą parabolę i połykają metry. Widać, że mają idealną technikę do lotów - tłumaczył odkrywca talentów m.in. Adama Małysza, Piotra Żyły i Aleksandra Zniszczoła.
Czy Żyła, Zniszczoł, a także Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Klemens Murańka i Andrzej Stękała (całą szóstkę Michal Doleżal zgłosi do treningów, a później wybierze czwórkę do kwalifikacji) będą latali w Planicy nie gorzej niż norwescy faworyci mistrzostw? O tym rozmawiamy z Johanem Remensem Evensenem. Polscy kibice zapewne pamiętają, jak Norweg krytykował Dawida Kubackiego za - w jego odczuciu - niewłaściwie manifestowaną radość po zdobyciu mistrzostwa świata w Seefeld w 2019 roku.
Ale Evensen to nie tylko wyrazisty ekspert telewizji NRK. W niedalekiej przeszłości był świetnym lotnikiem. Ze swych sześciu podiów w Pucharze Świata aż cztery wywalczył na skoczniach mamucich. Na jednej z nich - w Vikersundzie - odniósł też swoje jedyne zwycięstwo w karierze. I tam w lutym 2011 roku dwukrotnie bił rekord świata w długości skoku. Najpierw doleciał do 243. metra, o cztery metry poprawiając wynik Bjoerna Einara Romoerena z Planicy z 2005 roku. Następnie jeszcze wyśrubował rekord, osiągając 246,5 m.
Ten rezulat był najlepszym w historii przez cztery lata. W 2015 roku na Vikersundbakken 250 m uzyskał Peter Prevc, a 251,5 - Anders Fannemel. W 2017 roku na tej samej skoczni 252 m poleciał Robert Johansson, a 253,5 m - Stefan Kraft. Wynik Austriaka pozostaje do dziś rekordem świata.
Johan Remen Evensen: Myślę, że mocny będzie Halvor Egner Granerud [jest liderem Pucharu Świata, wygrał trzy ostatnie konkursy], ale Norwegowie zawsze są najlepsi, gdy na skoczniach jest wiatr z przodu, a w trakcie tych mistrzostw będzie wiało raczej z tyłu. Jeśli prognozy pogody się sprawdzą, to faworytami będą Polacy i Niemcy.
- Wszystko sprowadza się do techniki. Norwegowie nie wychodzą tak mocno z progu, za to są naprawdę najlepsi w utrzymywaniu prędkości lotu, świetnie układają się w powietrzu. Przy podmuchach z przodu to kluczowa umiejętność. A nie moc na progu. Niestety, na wiatr z tyłu nasi skoczkowie są wrażliwi.
- Oczywiście on może sobie poradzić najlepiej. Ale nie dlatego, że odróżnia go technika. On po prostu jest teraz w takiej formie, która pozwala dobrze skakać w każdych warunkach.
- Wszyscy! To znaczy całą trójkę Stoch - Żyła - Kubacki na to stać. Szczególnie przy wietrze z tyłu.
- Stoch. On umie się szybko i ładnie ułożyć na nartach. I Żyła. Oni dwaj ze wszystkich Polaków są technicznie najlepsi.
- Tak. I dodatkowo u Stocha jest większa moc wybicia.
- Moim zdaniem na progu Żyła nie jest aż tak mocny, jak Stoch. Ale sam wiesz, że to nie znaczy, że Żyła nie będzie odlatywał, ha, ha.
- Niestety, nie ma mnie w Planicy. Telewizja NRK kazała zostać nam w Oslo. Takie są wytyczne wobec pandemii koronawirusa.
Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a