Adam Małysz krytykuje władze Pucharu Świata. "To chore. Nie może tak być"

Adam Małysz skrytykował zbyt częste wykonywanie testów na obecność koronawirusa. 43-latek przyznał, że odbył już na ten temat rozmowę z Sandro Pertile, dyrektorem Pucharu Świata.

Pierwsze testy na obecność koronawirusa przeprowadzono we wtorek - wszyscy polscy skoczkowie i sztab szkoleniowy otrzymali wyniki negatywne. Dlatego w środę w ustalonym składzie reprezentanci Polki udali się do Planicy, gdzie w czwartek startują pierwsze treningi i kwalifikacje (od godz. 13:30). Zanim skoczkowie narciarscy będą mogli wystartować w PŚ, muszę przejść kolejne testy pod kątem COVID-19. 

Zobacz wideo Na co stać polskich skoczków? "Stoch jest zmotywowany i bardzo dobrze przygotowany"

- Sportowych obaw nie mam, raczej te związane z koronawirusem. We wtorek mieliśmy testy i wszyscy są negatywni, ale... w środę w Planicy znowu będą nas badali. Nie wiem po co, to chore, żeby się testować dzień po dniu. Rozumiem po kilkudniowej przerwie, ale tak? Cóż, skoro tego wymagają, to musimy się dostosować, bo wiadomo, że są obawy - skomentował w "Przeglądzie Sportowym" częstotliwość wykonywanych badań Adam Małysz, dyrektor ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej PZN. 

Adam Małysz w rozmowie z dyrektorem Pucharu Świata. "Nie może tak być"

Rozmowy na ten temat Adam Małysz podjął z samym dyrektorem Pucharu Świata, Sandro Pertile. Były skoczek narciarski powołał się w tym celu na pozostałe dyscypliny, w których również istnieje ryzyko zakażenia koronawirusem. 

Stefan KraftMają rekordzistę świata i najlepszego lotnika w historii, ale przed MŚ mówią: "Medal? Tylko cudem"

- Mówiłem mu, że nie może tak być. Czemu nie działamy tak, jak Formuła 1? Lewis Hamilton miał pozytywny test, więc go odizolowano, ale reszta pracowała dalej. W piłce nożnej jest przecież podobnie. Nie ma siły na to, żeby to opanować, bo te wszystkie działania nic nie dają. Swoją drogą, sam byłem chory, ale już moja żona miała negatywny wynik - dodał Małysz.

Trener polskich skoczków narciarskich, Michal Dolezal zabrał ze sobą do Słowenii sześcioosobową kadrę. W jej skład wchodzą: Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Klemens Murańka, Andrzej Stękała oraz Aleksander Zniszczoł. Przy okazji rozmowy Adam Małysz podsumował możliwości każdego z reprezentantów Polski w Planicy.

DLOKRZmiana godziny może zrujnować spektakl na MŚ w lotach, ale Polacy nie powinni narzekać

- Oceniam przez wyniki i stabilność. Kamil w którymś momencie zaskoczy i nie odpuści. Piotrek z kolei jest nieobliczalny, szczególnie na mamucie, bo potrafi latać daleko. Wiążę też wielkie nadzieje z Klimkiem Murańką, Olkiem Zniszczołem i Andrzejem Stękałą. Już się pokazali, a chcą jeszcze bardziej - zakończył członek Polskiego Związku Narciarskiego.

Więcej o: