Historyczny sezon polskich skoczków! Rekord wszech czasów pobity! Czekaliśmy siedem lat

Wydawało się, że pod nieobecność liderów polskiej kadry A konkursy w Niżnym Tagile nie będą miały dla Polaków żadnych emocji. Nic bardziej mylnego. W drugiej serii obejrzeliśmy aż czterech biało-czerwonych i niemal do końca byliśmy w grze o wysokie miejsca. A niezła forma całej drużyny sprawiła, że nasi skoczkowie niespodziewanie pobili jeden ze swoich rekordów w PŚ.

Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Maciej Kot, Jakub Wolny, Tomasz Pilch i Stefan Hula - to jedenastu zawodników polskiej kadry A, którzy w tym sezonie zdobyli już punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Takiego wyniku w reprezentacji Polski jeszcze w historii nie było. A warto dodać, że Polacy osiągnęli to już w czwartym indywidualnym konkursie tego sezonu! 

Zobacz wideo

Do tej pory najlepszy liczbowo wynik polskiej kadry zdarzył się w sezonie 2012/2013, gdy za kadencji Łukasza Kruczka punktowało dziesięciu zawodników w całym sezonie. Niestety, przez kolejne lata nie umieliśmy powtórzyć tego wyniku. W poprzednim sezonie punkty zdobyło zaledwie ośmiu  skoczków na przestrzeni całego sezonu, a dwa lata wcześniej (czyli w ostatnim roku pracy Horngachera) było to tylko siedmiu zawodników. 

Można jeszcze poprawić ten rekord

Biało-czerwoni mogą w tym sezonie powiększyć tę liczbę, bo w kadrze A mamy jeszcze Kacpra Juroszka i Jarosława Krzaka, który dołączył do pierwszej reprezentacji już w trakcie przygotowań. Obaj nie prezentują jeszcze poziomu Pucharu Świata, ale kto wie, czy w najbliższym czasie do niego nie dołączą. Wydaje się jednak, że najbliższa okazja na pobicie tego wyniku przyjdzie dopiero w Zakopanem, bo tam znowu będziemy mogli wystawić grupę krajową. 

Widać, że droga, którą wytyczył w tych przygotowaniach Michał Doleżal, zaczyna przynosić skutek. To tylko pokazuje, jak dobrą decyzją Adama Małysza i Doleżala było połączenie obu kadr w skokach narciarskich. Dzięki temu wszyscy mieli możliwość podpatrywania najlepszych skoczków, a na treningach wystąpiła dużo większa rywalizacja.  

Przecież jeszcze tydzień temu Aleksander Zniszczoł nie znalazł się w kadrze na wyjazd do Kuusamo, a w ten weekend w każdym skoku melduje się w czołowej dziesiątce, a w konkursie mimo trudnych warunków zajmuje najlepsze miejsce w karierze. A te zawody mogły być także przełomem dla 15. Jakuba Wolnego, który w pierwszej serii poleciał jak w najlepszych skokach w karierze, choć trzeba przyznać, że świetnie wykorzystał warunki.  

Podsumujmy, bo warto: zimą 2019/2020 nasze zaplecze uzbierało 155 punktów w 27 indywidualnych konkursach. A zimą 2020/2021, która dopiero się zaczyna, skoczkowie znajdujący się w cieniu Stocha, Kubackiego i Żyły wywalczyli już 163 punkty. W zaledwie czterech konkursach. Więcej takich porównań można znaleźć w tekście Łukasza Jachimiaka