Sensacyjny konkurs w Niżnym Tagile. Rekord Johanssona, lider spadł z progu w II serii. Szóste miejsce Zniszczoła

Kibice na długo zapamiętają sobotnie zawody Pucharu Świata w Niżnym Tagile. Zwycięstwo zanotował Halvor Egner Granerud, ale rekord skoczni pobił Robert Johansson. Szóste miejsce zajął najlepszy z Polaków - Aleksander Zniszczoł. Marcus Eisenbichler spadł z pierwszego na 28. miejsce!

W ten weekend skoczkowie rywalizują w Rosji, w Niżnym Tagile. W konkursie za Uralem skakało 48 zawodników, w tym sześciu Polaków, ale zabrakło pierwszoplanowych postaci naszej kadry z Kamilem Stochem, Dawidem Kubackim i Piotrem Żyłą na czele. 

Polski piłkarz oskarżony o ustawienie meczu. PZPN wszczął postępowaniePolski piłkarz oskarżony o ustawienie meczu. PZPN wszczął postępowanie

Zobacz wideo Na co stać polskich skoczków? "Stoch jest zmotywowany i bardzo dobrze przygotowany"

Po pierwszej serii prowadził Markus Eisenbichler (136.5 m), drugi był Halvor Egner Granerud (132,5 m), a trzeci Daniel Huber (131 m). Na czwartym miejscu był Aleksander Zniszczoł (131 m). Jak poradzili sobie pozostali Polacy? Jakub Wolny (133 m) był 11., a Maciej Kot (123,5 m) 15. Do drugiej serii awansował także Tomasz Pilch (124 m). Stefan Hula i Paweł Wąsek zawiedli i nie dostali się do finału.

Dopatrzyli się skandalu w kombinacji norweskiejTrener ośmieszył i skompromitował FIS! Sabotaż z kombinezonami. Od razu się przyznali

Jak przebiegała druga seria?

Co to znaczy sportowa złość pokazał Robert Johansson, który po 1. serii był 25., ale w drugiej ustanowił nowy rekord skoczni. Norweg poszybował na 142,5 m i awansował na trzecią lokatę! Przed nim był Huber, który wylądował na 133 metrze. Pierwszy po pierwszej serii Eisenbichler miał niesprzyjające warunki i wylądował na 80. metrze. Niemiec był ostatecznie 28. Zwycięzcą sobotniego konkursu okazał się Halvor Egner Granerud, który skoczył 132, metry w II serii. W drugiej serii, najlepszy z Polaków, Zniszczoł miał problemy z wyjściem z progu i wylądował na 122. metrze i spadł na szóstą pozycję. 

Tomasz Pilch osiągnął zaledwie 94 metry i spadł na 30. lokatę. Zawiódł także Maciej Kot, który pofrunął tylko 111 m i ostatecznie był 25.