Kontrowersyjne oceny za styl w Kuusamo. Polski sędzia dostanie punkty karne za ocenę dla Stocha

Markus Eisenbichler absolutnie zasłużenie wygrał sobotnie zawody w Kuusamo. Za nim uplasowali się dwaj Polacy - Piotr Żyła i Dawid Kubacki. Nasi kibice od razu zwrócili uwagę na mocno kontrowersyjne noty dla Niemca i Norwega Halvora Egnera Graneruda. Zapytaliśmy więc jednego z piątki sędziów, jak on oceniał te lądowania i dlaczego nie mógł dać niższych not. Okazuje się również, że polski arbiter Ryszard Guńka będzie się musiał tłumaczyć z noty dla Kamila Stocha z pierwszej serii i dostanie za to karne punkty.

Piotr Żyła zajął drugie miejsce, a trzeci był Dawid Kubacki. Zawody w Kuusamo wygrał piekielnie mocny Marcus Eisenbichler, który przynajmniej na początku sezonu wydaje się być nie do zatrzymania. Znakomicie wypadli także inni biało-czerwoni, bo w drugiej serii oglądaliśmy ich aż sześciu, najsłabszy z nich Paweł Wąsek zajął dwudzieste drugie miejsce.

Zobacz wideo Na co stać polskich skoczków? "Są świetnie przygotowani do sezonu"

Dobrej formy nie pokazali niestety sędziowie, których decyzje były szeroko komentowane w social mediach. Tradycyjnie chodziło oczywiście o noty za styl, bo te naprawdę mogły wzbudzić kontrowersje. W pierwszej serii konkursu Marcus Eisenbichler poleciał aż 146 metrów i ledwo ustał swój skok. Ku zdziwieniu wszystkich sędziowie przyznali mu jednak noty po 18,5 punktów za styl! Kontrowersje pojawiły się również przy drugim locie Halvora Egnera Graneruda, który też miał problemy z lądowaniem.

Oczywiście w tym wypadku noty nie miały żadnego znaczenia, bo Niemiec latał bardzo daleko, ale przy mniejszych różnicach takie noty mogą zdecydować o medalach. O sytuacje z notami dla Eisenbichlera i Halvora Egnera Graneruda, który w drugiej serii też ledwo ustał swoją próbę (dostał 3x17 pkt i 2x18 pkt) zapytaliśmy Ryszarda Guńkę, polskiego sędziego, który był  w sobotę jednym z pięciu arbitrów w Kuusamo. 

- Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, że jeśli uznamy, że zawodnik w momencie lądowania wykonał telemark, to nie możemy mu odjąć więcej niż 1,5 punktu za ten element.  W sytuacji Eisenbichlera trudno było odjąć jakieś punkty za lot. Za lądowanie odjąłem jednak punkt, bo uznałem telemark i potem pół punktu za odjazd. Ja wiem, że w sytuacji wielu powtórek telewizyjnych widzom jest łatwiej to ocenić. My mamy wieżę na wysokości 80. metra. Z tej odległości widzieliśmy, że jak to mówimy, coś go tyrpnęło na odjeździe, ale nie widać było większych problemów. My nie mamy powtórek. Eisenbichler i tak dostał najniższe noty, Granerud zresztą też - tłumaczy Sport.pl Ryszard Guńka. 

W drugiej serii Eisenbichler mimo problemów z lądowaniem dostał już słabsze noty, łącznie aż o 5,5 punktu niższe niż w pierwszej serii. 

Piotr Żyła w KuusamoPodwójne podium Żyły i Kubackiego w Ruce! Wszyscy Polacy zapunktowali!

Guńka będzie musiał się tłumaczyć za notę dla Stocha 

Okazuje się jednak, że dla polskiego sędziego był to niezwykle trudny konkurs ze względu na świetną dyspozycję polskich skoczków. - Przyznam szczerze, że było trudno pod tym względem, że sześciu naszych zawodników walczyło o czołową dwudziestkę i trzeba było być uważnym w przyznawaniu not, ale taki jest już ten sport i nie ma co narzekać. Nasi zawodnicy skakali naprawdę bardzo ładnie, jak popatrzymy na noty, to widać, że są w absolutnej czołówce. Przyznam jednak, że w pierwszej serii dałem Kamilowi Stochowi 18 punktów i zrobiłem to jako jedyny. Trochę tego nie rozumiem, dlaczego wszyscy dali 17 punktów. Nie powinno się karać zawodnika za to, że ma niższy tor lotu czy gorsze warunki. Niestety, przepisy są takie, że dostane za to tzw. "national points" [coś w rodzaju karnych punktów od FIS-u, za zbyt przychylne sędziowanie zawodnikom ze swojego kraju - przyp. red]. I być może tylko tym jednym konkursem nazbieram ich za dużo na cały sezon - zauważył Ryszard Guńka.