Polscy skoczkowie mają w tym sezonie jeden cel! I nie jest nim Puchar Świata

Choć Puchar Świata rozpoczął się zaledwie tydzień temu, już teraz można w ciemno zakładać, że o wynikach tego sezonu decydować będzie nie forma sportowa, a szczęście związane z wynikami testów na koronawirusa. Dużo będzie zależało od decyzji trenerów, którzy mogą reagować, zmniejszając ryzyko zakażeń u swoich zawodników. Pierwszą taką decyzję podjął już Michal Doleżal.

Puchar Świata rozpoczął się zaledwie tydzień temu, a w środowisku skoków narciarskich już pojawiły się pierwsze przypadki zakażenia koronawirusem. Tym samym zaczyna dziać się właśnie to, czego wszyscy chcieli za wszelką cenę uniknąć - o losach tegorocznej rywalizacji decydować będzie nie forma sportowa, ale to, czy w ogóle uda się w poszczególnych konkursach rywalizować. 

Zobacz wideo Na co stać polskich skoczków? "Stoch jest zmotywowany i bardzo dobrze przygotowany"

Przed weekendem w Kuusamo pojawiła się informacja, że koronawirus pojawił się w kadrze austriackiej. Zakażeni zostali Gregor Schlierenzauer i Philipp Aschenwald, a także trener Andreas Widhoelzl. Z tego powodu na skoczni Ruka nie wystąpią wszyscy Austriacy, którzy mieszkali z nimi w Wiśle, a więc m.in. Stefan Kraft, zwycięzca Pucharu Świata sprzed roku. Po nieudanym konkursie w Wiśle, gdy nie zdobył nawet punktów, z pewnością liczył na udany start w Finlandii. Tymczasem z powodu kwarantanny może opuścić nawet konkursy w Niżnym Tagile, które odbędą się w dniach 5-6 grudnia.

Kamil Stoch, Klemens Murańka, Dawid KubackiPolscy skoczkowie zrobili coś, czego nie było za kadencji Stefana Horngachera. A to dopiero początek sezonu!

Na tym jednak lista pozytywnych wyników testów się nie zakończy. Po zawodach w Wiśle potwierdzono także zakażenia u Michaiła Maksimoczkina, przez co także kadra rosyjska nie może wystartować podczas konkursów w Kuusamo. To niesie także kolejne złe wieści - jeśli kolejne testy nie wykażą negatywnych wyników, część kadry nie wystąpi w zawodach we własnym kraju, co dla Rosjan było jednym z kluczowych startów w sezonie.

I choć wszyscy zostali przetestowani przez organizatorów zawodów w Kuusamo, to nie rozwiązało to wszystkich problemów związanych z koronawirusem. Jeden z kombinatorów norweskich, który otrzymał negatywny wynik testu zrobionego już na miejscu, musiał zostać odizolowany z powodu pozytywnego wyniku testu przeprowadzonego na lotnisku w drodze do Finlandii. Jak widać, że nawet znajdując się w "bańce", nie można mieć pewności, że nie dojdzie do zakażenia koronawirusem, a ten wyklucza ze startów na co najmniej jeden weekend Pucharu Świata.

Chcesz startować? Musisz kombinować!

W tym sezonie jest wiele imprez rangi mistrzowskiej. W połowie grudnia odbędą się mistrzostwa świata w lotach w Planicy, na przełomie lutego i marca będą mistrzostwa świata w Oberstdorfie. A do tego dochodzą prestiżowe turnieje, jak TCS czy Raw Air. Nikt nie chce dopuścić do siebie myśli, że z powodu koronawirusa miałby odpuścić starty w którejkolwiek z tych imprez. A ryzyko niedopuszczenia do startu cały czas wydaje się być wysokie. Na tyle wysokie, by zacząć myśleć i szukać sposobu na jego zmniejszenie.

Dawid Kubacki wygrywa kwalifikacje w pięknym stylu! Popis Polaków w Kuusamo!Dawid Kubacki wygrywa kwalifikacje w pięknym stylu! Popis Polaków w Kuusamo!

Takie myślenie widać, chociażby u Michala Doleżala. Trener polskiej kadry zdecydował, że czołowi polscy skoczkowie nie wystąpią w Niżnym Tagile, m.in. z powodu obostrzeń obowiązujących w Rosji. Wszyscy będą testowani tam dwukrotnie - tuż po przyjeździe i dodatkowo przed wyjazdem. Biorąc pod uwagę skuteczność testów i szansę na fałszywie pozytywne wyniki, ryzyko kwarantanny i jednocześnie wykluczenia z mistrzostw świata w lotach jest bardzo duże.

Doleżal stara się ograniczać ryzyko zakażenia swoich zawodników. Gdy z Wisły do Kuusamo większość ekip leciała wspólnym czarterem z Monachium, polscy zawodnicy podróżowali samochodami i niemal pustym promem. W ten sposób znacznie zmniejszone było ryzyko kwarantanny, spowodowanej pozytywnym wynikiem testu wśród kogoś obecnego na pokładzie. Biało-czerwoni rozwiązali te z wiele kwestii logistycznych, które pojawiłyby się w związku z powrotem z Kuusamo do Polski, zamiast lotu czarterowego FIS do Niżnego Tagiłu. 

Klasyfikacja generalna PŚ to sprawa drugorzędna

Tym samym nie powinno dziwić, że wyniki w tym sezonie Pucharu Świata będą wyjątkowo niemiarodajne. Wygra ten, kto nie dość, że będzie w formie, to jednocześnie weźmie udział w największej liczbie konkursów, omijając problemy związane z pandemią koronawirusa. Niekoniecznie musi zwyciężyć skoczek, będący przez cały sezon w najwyższej formie, jeśli w jego kadrze pojawią się przypadki zakażenia, a on sam będzie musiał poddawać się kwarantannie. 

Biorąc pod uwagę te czynniki, szybko może się okazać, że skoczkowie zdecydują się na odpuszczanie startów w Pucharze Świata, by unikać możliwości kwarantanny przed najważniejszymi imprezami. Nie jest więc jasne, kogo zobaczymy na starcie zawodów w Rasnovie, a także podczas konkursów zorganizowanych w miejsce Pekinu, bo kwestią czasu jest informacja o odwołaniu próby przedolimpijskiej.