Austriaccy skoczkowie zakażeni. Sami zrezygnowali z naszego hotelu. "To dobra wiadomość dla innych"

- Austriacy nie skorzystali w Wiśle z zakwaterowania dla ekip w Hotelu Gołębiewski. To dobra wiadomość dla wszystkich innych drużyn - mówi Sport.pl szefowa PŚ w skokach w Wiśle, Agnieszka Baczkowska. Już po pierwszym weekendzie nowego sezonu Austriacy musieli wymienić cały skład. - Covid mają trener Andreas Widhoelzl oraz Gregor Schlierenzauer i Philipp Aschenwald. Oby zdążyli wrócić na mistrzostwa świata w lotach - mówi nam Andreas Goldberger, kiedyś mistrz skoków, a teraz ekspert austriackiej telewizji ORF.

W środę czarter zorganizowany przez Międzynarodową Federację Narciarską FIS zabierze z lotniska w Monachium większość drużyn, które wystartują w weekend w Kuusamo. Polska kadra wybrała inną podróż - autem, promem i znowu autem. Ale nasi rywale niemal w komplecie spotkali się w Bawarii.

Zobacz wideo Na co stać polskich skoczków? "Stoch jest zmotywowany i bardzo dobrze przygotowany"

Goldberger: "Oby zdążyli wrócić na MŚ w lotach"

Dużą, negatywną niespodzianką był brak na monachijskim lotnisku najlepszych skoczków z Austrii. Szybko okazało się, że powodem całkowitej zmiany składu ekipy Widhoelzla jest covid.

Główni rywale polskich skoczków nie jadą do Kuusamo. Gwiazdy zakażoneGłówni rywale polskich skoczków nie jadą do Kuusamo. Gwiazdy zakażone

- Pozytywne testy mają trener Widhoelzl oraz Gregor Schlierenzauer i Philipp Aschenwald. Ale trzeba było zmienić cały team, zostawić w domu wszystkich, którzy byli w Wiśle. Ze względów bezpieczeństwa, to jasne - mówi nam Goldberger. - Wielka szkoda, że tak pechowo się dla nas zaczyna sezon. Pozytywni muszą mieć co najmniej 10 dni kwarantanny, reszta pewnie też, choć może mniej. Oby zdążyli wrócić na mistrzostwa świata w lotach [10-13 grudnia w Planicy]. Uważajcie wszyscy na siebie - dodaje były mistrz.

Austriacy wygrali w Wiśle sobotni konkurs drużynowy, a w niedzielę mieli na podium Daniela Hubera, który zajął trzecie miejsce.

Przetestowali to w sierpniu

Jak się okazuje, będąc w Polsce próbowali jak najmocniej zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem. Przed przyjazdem do Wisły wykonali testy, a na miejscu postawili na sprawdzone już rozwiązanie.

- Mieszkali w hotelu, który wynajęli sobie na własną rękę. Nie skorzystali z zakwaterowania dla ekip w Hotelu Gołębiewski. W obliczu wyników ich testów to dość dobra wiadomość dla wszystkich innych drużyn - mówi nam Baczkowska.

Bardzo podobnie Austriacy zachowali się latem. Przyjeżdżając na sierpniowe konkursy Grand Prix wynajęli własne mieszkanie i nawet sami przyrządzali sobie posiłki.

Adam MałyszPrzywiązali Małysza do klamki, potem do kaloryfera. "Zażądałem od Hofera ponownego badania"

FIS nie ma przepisów na covid

Dobrą wiadomością dla nas jest i to, że Widhoelzl i jego zawodnicy pozytywne testy na covid przeszli u siebie. - W przypadku pozytywnych testów obowiązują przepisy postępowania dla tego kraju, w którym testy zostały wykonane. FIS nic do tego nie ma. Jeżeli badania zostały wykonane w Austrii, to obowiązują przepisy austriackie. Z tego, co wiem, Austriacy nie badali się w Wiśle, tylko u siebie - mówi Baczkowska.

Tę informację potwierdza sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego, Jan Winkiel. - Z testów na wyjazd do Finlandii w Wiśle [stanowisko przygotowano w budynku skoczni] skorzystało siedem ekip: Niemcy, Norwegia, Słowenia, Rosja, Japonia, Szwajcaria i Estonia. Na własną rękę testy zrobili Polacy, Austriacy i Czesi - mówi.