Problemy polskich skoczków w drodze do Kuusamo. Adam Małysz przekazał informacje

Polscy skoczkowie we wtorek rozpoczęli podróż do Ruki, gdzie odbędą się kolejne zawody Pucharu Świata. Zawodnicy i sztab wybrali drogę lądową - samochodami oraz promem, podczas gdy inne kadry lecą do Finlandii samolotem z Monachium. I tak długa podróż wydłużyła się do blisko 50 godzin przez problemy, jakich Polacy doświadczyli na autostradzie.

Kilka godzin temu polscy skoczkowie znaleźli się w Travemunde, skąd wypłynęli promem do Finlandii. To część planu "8+30+8", który jeszcze w Wiśle tłumaczył Michal Doleżal. - Strasznie skomplikowane to wszystko było. Jest czarter z Monachium [zapewnia go Międzynarodowa Federacja Narciarska FIS], ale dla nas to trochę daleko. Dlatego zdecydowaliśmy, że jedziemy autami i promem - mówił trener kadry. Najpierw osiem godzin jazdy samochodem, potem 30 płynięcia promem i znów osiem przejechane autami już w Finlandii. 

Zobacz wideo Na co stać polskich skoczków? "Stoch jest zmotywowany i bardzo dobrze przygotowany"

Problemy polskich skoczków. Podróż do Finlandii potrwa już blisko 50 godzin!

- Jechać osiem godzin to dla nas żaden problem. A po tej podróży odpoczniemy i dopiero następne znów będziemy mieli do przejechania osiem godzin. Nie ma problemu, dotrzemy na czas, będziemy też mieli możliwość zregenerowania i przygotowania się na miejscu - stwierdził Doleżal. Nie wiedział jednak, że pojawią się pewne problemy. 

Adam MałyszPrzywiązali Małysza do klamki, potem do kaloryfera. "Zażądałem od Hofera ponownego badania"

- Trzy samochody z zawodnikami i jeden serwisowy dość długo stały za Katowicami pod Opolem, bo był wypadek. Dosyć długo spędzili na autostradzie, trwało to około dwóch godzin. Ale udało się i jadą, żeby zdążyć na prom, ale spokojnie zdążą, żeby wypłynąć do Finlandii - relacjonował Adam Małysz dla skaczemy.pl.

Polska może przejąć odwołane zawody Pucharu Świata! FIS dostał zgłoszeniePolska może przejąć odwołane zawody Pucharu Świata! FIS dostał zgłoszenie

Teraz plan podróży polskich skoczków wydłużył się zatem do blisko 50 godzin. Nie ma oczywiście zagrożenia spóźnieniem do Ruki, ale długość przebycia drogi do Finlandii może nieco zmęczyć zawodników. Jednak szczęśliwie na promie mają mieć jak odpocząć. 

Andrzej StękałaJuż był bardziej kelnerem. Teraz jest największym wygranym wśród Polaków