Piotr Żyła obawia się podróży do Finlandii. "Możemy popłynąć"

- Różnie może być, kurde, na tym promie. Możemy popłynąć - żartuje Piotr Żyła, mówiąc o podróży do Finlandii. Polscy skoczkowie wyruszą we wtorek. Czeka ich osiem godzin jazdy autami, 30 godzin na promie i znów osiem godzin w samochodach. Żyła jedzie do Kuusamo jako najwyżej sklasyfikowany Polak po pierwszym weekendzie Pucharu Świata 2020/2021. W niedzielę w Wiśle wiślanin był piąty.

Z każdym skokiem i z każdym dniem na obiekcie imienia Adama Małysza Żyła skakał lepiej. W piątek był 43. i 17. w treningach oraz 10. w kwalifikacjach. W sobotniej drużynówce (Polska zajęła trzecie miejsce) miał indywidualnie szóstą notę. A niedzielny konkurs indywidualny skończył na piątym miejscu.

Zobacz wideo Na co stać polskich skoczków? "Stoch jest zmotywowany i bardzo dobrze przygotowany"

Żyła wspomina, jak rozbił twarz

- W tym roku nawet telemarki ładne robiłem. Śnieg jest w tym roku super. Nie miałem go okazji tak dogłębnie przetestować jak rok temu. I nie ma czego żałować - śmieje się Żyła, nawiązując do sytuacji z ubiegłego sezonu. Wtedy start w konkursie indywidualnym skończył na pierwszej serii. Z rozbitą twarzą.

Piotr Żyła, Puchar Świata w WiśleRok temu twarz rozbił tu Piotr Żyła. Tym razem wszyscy są zachwyceni

- To była dla mnie dobra inauguracja. Bardzo fajnie mi się skakało. Teraz trzeba się rozkręcać z konkursu na konkurs, cały czas realizować to, co mam zaplanowane, czyli skakać to, co naprawdę umiem - mówi Żyła. I zaraz znów dowcipkuje. - Różnie może być, kurde, na tym promie. Możemy popłynąć! - śmieje się, mówiąc o podróży kadry do Kuusamo.

8+30+8: Doleżal wyjaśnia, dlaczego Polacy nie polecą do Finlandii. Tak będzie wyglądać podróż8+30+8: Doleżal wyjaśnia, dlaczego Polacy nie polecą do Finlandii. Tak będzie wyglądać podróż

- Trzeba przetrwać podróż. Jak przetrwamy, to będzie dobrze - żartuje Żyła.