Stefan Hula poważnie myślał o zakończeniu kariery. "Pytałem siebie, czy dam jeszcze radę"

- Pytałem siebie, czy ja na pewno jeszcze dłużej dam radę tak funkcjonować - w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" powiedział Stefan Hula. Brązowy medalista olimpijski z Pjongczangu przyznał, że po fatalnym ubiegłym sezonie myślał o zakończeniu kariery.

Sześć - zaledwie tyle razy Stefan Hula w ubiegłym sezonie punktował w Pucharze Świata. Ani razu nie znalazł się nawet w najlepszej dwudziestce, a po konkursie w Zakopanem, zakończonym na kwalifikacjach, został zesłany do kadry B. 

Zobacz wideo Adam Małysz: W Lahti byłem potwornie zły. Nie wierzyłem w to, co robił Karl Geiger, że to taki fighter. Czułem, że inni coś mieli

Wielki powrót do PŚ! Dwukrotny mistrz olimpijski w skokach znów chce zachwycaćWielki powrót do PŚ! Dwukrotny mistrz olimpijski w skokach znów chce zachwycać

Stefan Hula myślał o zakończeniu kariery. "Ja już nie widziałem sensu"

Biorąc pod uwagę to, że jeszcze w 2018 roku Hula zdobył olimpijski brąz z drużyną, a w konkursie indywidualnym miał nawet szanse na złoto (zajmował pierwsze miejsce po pierwszej serii, ale drugi skok mu nie wyszedł), spadek formy był dla doświadczonego skoczka dramatyczny. Na tyle, że zaczął on myśleć o zakończeniu kariery.  - Pytałem siebie, czy ja na pewno jeszcze dłużej dam radę tak funkcjonować. Miałem bardzo trudne momenty, nie szło mi tak jak bym tego oczekiwał, a to w dorosłym życiu zawsze każe się zastanowić nad sensem. I ja go już nie widziałem - przyznał 34-latek w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

I dodał: Oczywiście, z roku na rok coraz trudniej jest dźwigać te same ciężary i wytrzymywać tempo, z drugiej strony nie miałem tak wielu kontuzji, które by mnie wyeksploatowały.

Hula na szczęście kariery nie zakończył i w tym sezonie znowu pojawi się na skoczni. - Nie czuję się zmęczony całym tym sportem, mam nadal wielką ochotę go uprawiać. I cieszy mnie to, że wychodzę rano na trening, że się tam skatuję, że wyjadę na zgrupowanie, a zimą - miejmy nadzieję - na zawody. Wciąż lubię ten rytm, więc czemu miałbym się żegnać? - powiedział.

Pierwszy konkurs, w którym kibice będą mogli zobaczyć Hulę, odbędzie się już w najbliższy weekend. W piątek rozpoczyna się bowiem Puchar Świata w skokach narciarskich. Puchar Świata, który zainaugurowany zostanie konkursem drużynowym i indywidualnym w Wiśle.

Kamil Stoch podczas konkursu skoków narciarskich w ramach Pucharu Świata w WiślePierwszy kraj rezygnuje z przyjazdu na PŚ w Wiśle! Jasna sugestia lekarza kadry