Koszmarny upadek medalisty mistrzostw świata! Nawet rok przerwy [WIDEO]

Kilian Peier zaliczył bardzo groźny upadek w czasie mistrzostw Szwajcarii. Brązowy medalista mistrzostw świata z Seefeld upadł po dalekim locie. Nieoficjalnie mówi się o zerwaniu więzadeł krzyżowych w kolanie, co może oznaczać nawet roczną przerwę dla skoczka.

Do bardzo groźnego zdarzania doszło w czasie sobotnich mistrzostw Szwajcarii na skoczni im. Andreasa Kuettela (HS117) w Einsiedeln. Najlepszy szwajcarski skoczek Kilian Peier poszybował aż 116,5 metra, ale nie zdołał ustać tego skoku. Zawodnikowi szybko rozjechały się narty i Peier wylądował na igelicie.

Bardzo złe informacje

Do Peiera od razu podbiegli dwaj inni skoczkowie i służby medyczne. Skoczek został przetransportowany do szpitala, a jak informuje serwis skijumping.pl wykonano mu rezonans magnetyczny, a ten miał potwierdzić najgorsze, czyli zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie. Oznacza to nawet rok przerwy dla 25-latka, bo mniej więcej tyle trwa rekonwalescencja skoczków narciarskich po tego typu urazie.  

Kilian Peier może mówić o dużym pechu, bo niedawno stwierdzono u niego zakażenie koronawirusem. Podobnie jak u Andreasa Schulera. Po wyzdrowieniu miał możliwość pokazania się w mistrzostwach kraju, ale te zakończyły się dla niego bardzo źle. Pod nieobecność Peiera w drugiej serii najlepszy okazał się Gregor Deschwanden, który wyprzedził Dominika Petera, a także Simona Ammanna. 

Kontuzja Kiliana Peiera to duża strata dla drużyny Ronnego Hornschucha, 25-latek był liderem kadry i potrafił zajmować bardzo wysokie miejsce. Największą sensacją był niedawny medal na mistrzostwach świata w Seefeld. W rozegranym na Bergisel w Innsbrucku konkursie zajął trzecie miejsce.

Trener z piłki ręcznej stal za przemianą Peiera

Celem dla urodzonego w 1995 roku zawodnika były igrzyska olimpijskie w Pjongczangu. Niestety, okazało się, że forma Peiera była na tyle słaba, że trener Ronny Hornschuch nie zdecydował się na powołanie go do reprezentacji. Skoczek szybko wyciągnął wnioski. Za jego przemianą stały też dwie osoby. Chodzi tutaj nie tylk o trenera kadry narodowej Ronny’ego Hornschucha, ale także o Othmara Buholzera, który długo pracował z Killianem Peierem. Peier nazywał go swoim osobistym trenerem mentalnym, który dbał o kondycję psychiczną zawodnika. W czasie sezonu skoczek rozmawia ze swoim coachem przynajmniej raz w tygodniu, a co dwa tygodnie spotykają się na coś w rodzaju sesji terapeutycznych. Sam Buholzer ma ogromne doświadczenie w prowadzeniu sportowców, mimo że nie wywodzi się ze sportów zimowych, a z piłki ręcznej (był nawet trenerem kadry u-21, która w 2003 roku zajęła szóste miejsce na mistrzostwach świata). Historię zdobycia brązu na mistrzostwach świata i drogę, którą musiał pokonać Szwajcar można sobie przypomnieć w tym tekście.