Tak może wyglądać kalendarz PŚ w skokach! Trzy scenariusze i świetne informacje dla polskich kibiców

- FIS chce rozpocząć sezon Pucharu Świata zgodnie z zatwierdzonym wstępnym kalendarzem. A scenariusze zmian? Są, ale nikt o nich jeszcze nie rozmawia - mówi Sport.pl członek komisji kalendarzowej FIS, Wojciech Gumny. Inne informacje przekazali nam Adam Małysz, Apoloniusz Tajner czy Łukasz Kruczek. Poznaliśmy pierwsze możliwości ukształtowania na nowo sezonu zawodów najwyższej rangi w skokach narciarskich.

W trakcie zawodów Pucharu Kontynentalnego w Wiśle informowaliśmy o prawdopodobnym braku kultowych zawodów w Ruce w nowym sezonie PŚ. W takiej sytuacji możliwe jest przesunięcie inauguracji cyklu w Wiśle na grudzień. Najważniejszym pytaniem pozostaje jednak: co z dalszą częścią sezonu? Wiemy już, że w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) są przygotowani na kilka możliwości. Dyrektor PŚ, Sandro Pertile miał rozmawiać działaczami zarządzającymi obiektami, które mogą zastąpić te zawody, które nie odbyłyby się ze względu na potrzebę dalekich podróży lub restrykcje związane z epidemią koronawirusa.

Zobacz wideo Był w fatalnej formie, teraz wraca. Polscy kibice mogą być zadowoleni formy Tomasza Pilcha

FIS na razie nie myśli o zmianach. "Nikt nie rozmawia o konkretach"

- Oficjalnie nie wiadomo nic poza tym, że FIS chce rozpocząć sezon Pucharu Świata zgodnie z tym, co już ustalono, czyli zatwierdzonym wstępnym kalendarzem - mówi nam członek komisji kalendarzowej, Wojciech Gumny. - Scenariusze w przypadku problemów z aktualną wersją kalendarza oczywiście są, bo trzeba być przygotowanym na każdą sytuację. Jednak to wszystko do zimy może się jeszcze tak często zmienić, że dziś trudno wskazać, czy jest już coś pewnego. Nikt nie rozmawia jeszcze o konkretach - dodaje działacz.

Gumny mówi jednak o wersji oficjalnej - “planie A”, jak nazwał go Adam Małysz. A za kulisami dużo działo się już od zawodów Letniego Grand Prix w Wiśle. Teraz po Pucharze Kontynentalnym pojawia się coraz więcej nowych możliwości. Jakich? Pojawiły się trzy scenariusze rozegrania sezonu 2020/2021. Pierwszym jest dokończenie go z niewielkimi zmianami, być może tylko zamianami terminów, ale zrealizowaniem m.in. wyjazdów do Finlandii, czy nawet Azji. To jednak wizja najmniej prawdopodobna, a FIS już zdaje sobie sprawę, że zmian w kalendarzu będzie co najmniej kilka.

Scenariusz nr 2: brak dalekich podróży i szanse na kolejne konkursy w Polsce

Drugie rozwiązanie zakłada brak przynajmniej Ruki, Niżnego Tagiłu, Pekinu, Sapporo i Lahti. Przyczyną odwołania wszystkich konkursów miałyby być dalekie podróże i niepewna sytuacja epidemiczna. Co z turniejem Raw Air w Norwegii? Jego odwołanie wiązałoby się z o wiele większymi stratami finansowymi, ale nie jest niewykluczone. W jego przypadku działacze dążą jednak do znalezienia możliwości dotarcia na zawody i zorganizowania konkursów w Oslo, Trondheim, Lillehammer i Vikersund. Kwestia tych rozgrywanych w Finlandii, Rosji, Chinach i Japonii jest przez FIS bardziej pomijana. Już znaleziono możliwości zastąpienia ich w kalendarzu. Są wśród nich te bardzo korzystne dla Polski.

Andrzej Wąsowicz mówił nam w trakcie weekendu LPK w Wiśle, że beskidzka miejscowość chce zrezygnować z terminu inauguracji Pucharu Świata po najbliższym sezonie i zapewnić sobie styczniowy weekend przed Zakopanem. Taka zamiana nie jest już możliwa na nadchodzące miesiące, ale nie jest wykluczone, że termin po zawodach na Wielkiej Krokwi (za Lahti) lub tuż po inauguracji w Wiśle (za Rukę lub/i Niżny Tagił) zajmą kolejne konkursy w Polsce. Nie chodzi tylko o Wisłę i Zakopane. Zapytany przez nas Adam Małysz uśmiechnął się także przy nazwie kompleksu Skalite w Szczyrku. - Dużo będzie zależało od tego, jak wypadną pierwsze zawody w Wiśle, ale wydaje się, że nic nie jest wykluczone - dodał były skoczek. - To może się zdarzyć, bo słyszymy o różnych opcjach i my wyraziliśmy deklarację, że jesteśmy gotowi na przyjęcie dodatkowych zawodów, ale to na razie pojawia się tylko w wariantach rozwiązań - zdradza Sport.pl prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Apoloniusz Tajner.

Scenariusz nr 3: "Bańka" i powroty po latach

Trzeci pomysł to kopia rozwiązań z NBA w USA czy obecnego sezonu Formuły 1. - Jest opcja zgromadzenia skoczków w jednym miejscu i zrobienia czegoś na zasadzie tych znanych z innych dyscyplin “baniek”. Przemieszczaliby się między miastami organizującymi zawody bardzo blisko siebie tylko busami i samochodami - tłumaczy Małysz. Kto zorganizuje zawody? Nie wyklucza się podwojenia weekendów już obecnych w kalendarzu tak jak w scenariuszu nr 2, ale także wzorem F1 powrotu obiektów, na których przez lata nie było żadnych zawodów najwyższej rangi.

- Może się zdarzyć, że jeśli będzie to szło w tym kierunku, pokażą się obiekty, których dawno nie było w kalendarzu. To będzie poszukiwanie alternatyw, żeby nie rozgrywać konkursów w tym samym miejscu, bo kibice i zawodnicy by się znudzili - wskazuje dla Sport.pl Łukasz Kruczek, obecny trener polskich skoczkiń. - Dla zawodników skakanie wciąż na tych samych obiektach stałoby się nużące. To przypominałoby igrzyska olimpijskie, gdy nas w programie umieszcza się na początku i końcu imprezy, przez co długo czekamy na zawody w jednym miejscu. Skoczek siedzi, myśli i wariuje - dodaje Adam Małysz.

“Bańka” mogłaby powstać w dość szerokiej przestrzeni między Niemcami, Austrią, Słowenią, Włochami i Szwajcarią. Blisko siebie w tamtym regionie położone są choćby nieodwiedzane ostatnio w trakcie cyklu Pucharu Świata obiekty w Kranju, Ramsau, Seefeld, Stams czy Villach. Właściciele poszczególnych skoczni nie potwierdzili nam jednak do tej pory zainteresowania organizacją zawodów. Podwójne weekendy mogą natomiast zorganizować choćby Wilingen, Tittisee-Neustadt czy obiekty znane z Turnieju Czterech Skoczni. Organizatorzy zawodów w Oberstdorfie potwierdzili nam, że nie planują zgłoszenia się po kolejne konkursy ze względu na obecność w kalendarzu TCS i mistrzostw świata. Nawet jeśli FIS zaproponowałby im konkursy na mamuciej skoczni imienia Heiniego Klopfera. - Tam Puchar Świata wróci w 2022 roku - informuje przedstawiciel komitetu organizacyjnego, Stefan Betz. W przypadku żadnego ze scenariuszy nie rozmawia się o kibicach, choć to oni mogą tu odegrać kluczową rolę. Większość organizatorów nastawia się już na potrzebę skakania przy pustych trybunach lub sprzedaży niewielkiej liczby biletów. To jednak kwestia najbardziej elastyczna, bo może się zmienić nawet na kilka dni przed początkiem zawodów. W przypadku braku kibiców sezon przyniesie jednak tylko straty. Każdemu, co źle wróży przyszłości skoków.

FIS nie wie, co robić z kwarantannami i opłacaniem testów. Tajner: "Nie podoba mi się to"

Kalendarz i kibice to nie jedyne problemy organizacyjne dla FIS. - Gdy pytałem się Sandro Pertile, co będzie w przypadku, jeśli nasi zawodnicy będą mieli kwarantannę, jadąc do kraju rozgrywania następnych zawodów, on wzruszał ramionami i odpowiadał wprost: nie wiem. Ale dodawał: to jest Puchar Świata i on się nie może zatrzymać - opisuje Adam Małysz. - Jak to się ma do sprawiedliwych konkursów, zwykłej rywalizacji? To przecież dotyczy każdego kraju. Może FIS powinien stworzyć porozumienie pomiędzy krajami i wysyłać dokumenty dotyczące ich udziału w zawodach, dzięki czemu ich nie dotyczyłaby kwarantanna. Tylko na decyzje w takich sprawach to już naprawdę jest ostatni gwizdek. Z jednej strony FIS mówi, że chce na to wszystko reagować na bieżąco, a z drugiej wskazuje, że kraj w przypadku rezygnacji z organizacji konkursów, musi o tym poinformować miesiąc wcześniej. To jest nierealne - twierdzi.

FIS stworzył także specjalne przepisy dotyczące zawodów planowanych na zimę. Ich szczegóły są momentami absurdalne. - Każą nam płacić za testy dla wszystkich akredytowanych, w tym zawodników. To zbyt duże kwoty, żeby mogli tym operować sami organizatorzy - tłumaczy Małysz. - To, że te zasady zostaną zmienione, jest pewne, pytanie tylko jak. Na nie też nikt nie zna jeszcze odpowiedzi, choć w tej sprawie toczą się bardziej zaawansowane rozmowy niż w przypadku kalendarza - ocenia Wojciech Gumny.

- O to najbardziej się boję. W każdym kraju są obostrzenia i to powinno wystarczyć, nie trzeba dokładać jeszcze własnych przepisów, które komplikują sprawę. Wtedy wpływ na współzawodnictwo mogłyby mieć osoby z zewnątrz, a to zupełnie niepotrzebne. Nie podoba mi się to - komentuje sprawę Apoloniusz Tajner.

Sezon z przerwami w PŚ? "Kadry pojawiłyby się na LOTOS Cup"

Należy także zapytać, co w przypadku braku zastępowania odwołanych konkursów. Co prawda Sandro Pertile nie chce przerywać sezonu, ale w pewnych sytuacjach to może być jedyne wyjście. W Polsce jest już gotowe rozwiązanie. - Zawodnicy mogliby startować w krajowych konkursach. Mamy cykl LOTOS Cup i w takiej sytuacji pojawialiby się na nim nie tylko młodsi zawodnicy, ale także nasze kadry - opisuje Tajner. - To zawody, które dla jednych są łatwiejsze, a inni ich nienawidzą i czekają na wyjazdy. Lepsze takie niż żadne, bo nawet jeśli są "o pietruszkę" to dają nutkę rywalizacji i to już o wiele więcej niż jesteśmy w stanie wytrenować - dodaje Łukasz Kruczek.

O wcieleniu w życie zmian i konkretnego scenariusza działań w kontekście nadchodzącego sezonu zarząd FIS na początku października po obradach trwających od końcówki września. Już teraz wiadomo, że skoczków, organizatorów i działaczy czeka najbardziej skomplikowany pod względem organizacyjnym sezon od początku powstania cyklu. Jeśli może przerażać liczba scenariuszy branych pod uwagę przez FIS, niewiadomych, czy zagrożeń, które na razie są bagatelizowane, trzeba mieć świadomość, że zimą wszystkiego może być dwa razy więcej.

Przeczytaj także:

  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju