Kubacki zaskoczył po wygranej: Poczułem się jak Stoch. Nigdy się to nie zdarzyło

Dawid Kubacki odniósł drugie zwycięstwo w czasie Letniego Grand Prix w Wiśle! Po drugiej serii Polak zaskoczył i stwierdził, że jeszcze nigdy aż tak nie spóźnił skoku w wygranym konkursie. Po wyjściu z progu wiedział, że będzie musiał sporo napracować się w powietrzu.

Za nami dwa świetne konkursy Letniego Grand Prix w skokach narciarskich w Wiśle dla Polaków. W niedzielę znów zwyciężył Dawid Kubacki i tak samo jak w sobotę całe podium zajęli polscy skoczkowie. Drugi był Kamil Stoch, trzeci Piotr Żyła. W pierwszej serii Kubacki poleciał 131,5 metra i miał 5,1 pkt przewagi nad Timim Zajcem. W drugiej serii poleciał aż 127 metrów. I jak sam zauważył, po wyjściu z progu nie mógł się tego spodziewać.

Zobacz wideo Iga Świątek wykonała wyzwanie Małysza w zaskakujący sposób

Poczułem się jak Kamil Stoch

- Poczułem się dzisiaj 100 procent tak jak Kamil Stoch. Jeszcze mi się nie zdarzyło tak spóźnić i jeszcze wygrać - zażartował Dawid Kubacki, a zgromadzeni przed nim dziennikarze wybuchnęli śmiechem. Kubacki nawiązywał do tego, że Kamil Stoch potrafił wygrywać konkursy, choćby czwarty konkurs w pamiętnym Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2017/2018, gdy w Bischofshofen Stoch spóźnił wybicie o prawie 90 centymetrów, a i tak był najlepszy. O niezwykłej zdolności Stocha pisaliśmy wówczas tutaj.

Kubacki po chwili dodał: - Fajnie się to wszystko skończyło. Będzie co wspominać. Jestem zadowolony z tego weekendu. Kamilowi dzisiaj dałem szansę, spóźniłem tyle, co on, ale i tak nie dał rady. Myślę, że takie zawody wszystkim dobrze zrobią. O ile się oczywiście nie okaże, że wrócimy do domu i coś będzie nie halo ze zdrowiem. Mam nadzieję, że te środki, które tutaj były sprawiły, że wszyscy będziemy zdrowi - powiedział Dawid Kubacki, który wygrał drugi letni konkurs. 

- Wiedziałem, że stać mnie na zwycięstwo. Na zawodach nic nie jest jednak pewne. Po wyjściu z progu powiedziałem sobie jednak: ciągnij ile wlezie, bo z samego wyjścia z progu to nie poleci. Nie wiem, z czego wynika to, że mimo spóźnienia utrzymałem tak wysoki tor lotu, bo jeszcze tak w zawodach to mi się nie udało spóźnić skoku i odlecieć - dodał Kubacki