Polacy mają ambitny plan na największą skocznię świata. Kosmiczna odległość

- Cieszyłbym się, wydaje mi się, że cieszyliby się również kibice i pewnie sami zawodnicy, gdyby udało się tam skakać około 260-265 metrów. Myślę, że jest to całkowicie realne - w rozmowie z portalem skijumping.pl powiedział Przemysław Gawęda z pracowni architektonicznej Archigeum, która będzie odpowiadała za powstanie największej skoczni narciarskiej świata.

Modernizacja, którą ma zaprojektować firma Archigeum dotyczy całego kompleksu narciarskiego w Harrachovie. Polscy projektanci odpowiedzialni będą za skocznię dużą oraz mamucią. Dodatkowym elementem będzie zaplanowanie mniejszych skoczni narciarskich oraz tras biegowych. - Oprócz naszej oferty było jeszcze kilka innych. Z tego co pamiętam, pokonaliśmy chyba pięć albo sześć firm, które startowały w tym konkursie - w rozmowie z portalem skijumping.pl powiedział Przemysław Gawęda z pracowni architektonicznej Archigeum.

Zobacz wideo Adam Małysz: W Lahti byłem potwornie zły. Nie wierzyłem w to, co robił Karl Geiger, że to taki fighter. Czułem, że inni coś mieli

Polacy będą odpowiadać za największą skocznię świata! "Myślę, że skakanie tam około 260-265 metrów jest całkowicie realne"

Skocznia mamucia w Harrachovie jest nieczynna od 2014 roku. Ostatnimi zawodami na obiekcie zimowym w Czechach były w niepełnym wymiarze zorganizowane mistrzostwa świata. Kompleks skoczni narciarskich w Harrachovie posiadają punkty krytyczne 40 m (K40), 70 m (K70) i 90 m (K90). Teraz powstanie tam największa skocznia świata o rozmiarze HS 250.

- Projekt zmierza do tego, by obecny rekord świata, który wynosi 253,5 m. został w Harrachovie pobity i wyśrubowany. Ja cieszyłbym się, wydaje mi się, że cieszyliby się również kibice i pewnie sami zawodnicy, gdyby udało się tam skakać około 260-265 metrów. Myślę, że jest to całkowicie realne - przyznał Gawęda.

Firma spod Bydgoszczy, która kontrakt z Czechami podpisała kilka dni temu, czas na przygotowanie projektu ma do końca roku. - Nie jest go zatem dużo, więc już zakasaliśmy rękawy i wzięliśmy się do roboty. Czesi chcieliby ruszyć z przebudową jak najszybciej. Jeżeli inwestycja miałaby płynne finansowanie, a wsparcia ma udzielić rząd czeski, to myślę, że sfinalizowanie całości w na przestrzeni najbliższych trzech, maksymalnie czterech lat jest jak najbardziej możliwe - zdradził Gawęda.

Przeczytaj także:

Więcej o: