Piotr Żyła tłumaczy swój "głos" w wyborach prezydenckich. "Jak startuję, to zawsze full gaz"

- Żart sobie zrobiłem, ale neutralny. Na wybory chodzę i głosuję - mówi Piotr Żyła. W rozmowie ze Sport.pl opowiada też o testach na koronawirusa, które kadra przeszła gdy okazało się, że zakażony jest Adam Małysz. I o tym, że zwalniać nie lubi, a ostatnio musiał.
Zobacz wideo Co z Kubicą w przyszłym sezonie? [F1 Sport #23]

Ani Andrew Dóda, ani Rafael Tżaskowski - tak w pierwszej turze wyborów prezydenckich "zdecydował" Piotr Żyła.

Utytułowany skoczek naprawdę na wybory chodzi i głosuje. Na kogo? - Ja zawsze na siebie. Ty też możesz zagłosować na mnie, to wtedy będę miał już dwa głosy - śmieje się. Teraz Żyła wraz z kadrą przebywa w austriackim Villach, na pierwszym w tym sezonie zagranicznym zgrupowaniu.

Łukasz Jachimiak: Cóż tam, panie, w polityce?

Piotr Żyła: W polityce jak w pogodzie - raz lepiej, raz gorzej.

Szykujesz się na drugą turę wyborów prezydenckich?

- Zależy, czy mi się będzie chciało, czy nie.

Czyli z Ciebie taki polityk, który nie ma gotowego programu, tylko działa spontanicznie.

- No pewnie. Jak znów coś wymyślę, to dam znać. A jak nic mi do głowy nie przyjdzie, to nie.

Jak podchodzisz do polityki? Interesujesz się nią choć trochę, śledzisz kampanię?

- Podchodzę do polityki na wesoło. Nie angażuję się. Żart sobie zrobiłem, ale neutralny, bo nikogo nie chciałbym urazić.

Czujesz, że jesteś w mniejszości? Że bardzo niewiele osób potrafi się nie denerwować? Że są w kraju dwa coraz bardziej wrogie sobie plemiona?

- Czuję i dlatego nie chcę się w to angażować. Ale pośmiać się i pożartować lubię zawsze.

Chodzisz na wybory?

- Chodzę, głosuję.

Pewnie lepiej dla Ciebie będzie, jeśli nie ujawnisz na kogo.

- Na siebie! Ja zawsze na siebie, he, he. Ty też możesz zagłosować na mnie. To wtedy będę miał już dwa głosy, he, he, he.

Pewnie i dla żartu, i z sympatii zagłosowałoby na Ciebie sporo osób choćby z tego miliona obserwujących Cię na Facebooku.

- Ja jak startuję, to zawsze full gaz, bez żadnych półśrodków!

Ale może na wszelki wypadek wygraj jeszcze najpierw cały sezon Pucharu Świata w skokach?

- Może być. Wygrana zawsze jest wygrana, czy wybory, czy Puchar Świata.

Pożartowaliśmy, to teraz powiedz, na ile ważne jest dla Ciebie pierwsze w sezonie zagraniczne zgrupowanie. To że możecie być w Villach jest znakiem, że wraca normalność?

- No pewnie. Już jest okej. U nas w kraju się fajnie trenowało, tu też jest bardzo spokojnie.

Macie tam narzucone jakieś zasady reżimu sanitarnego?

- Nie ma żadnych udziwnień, nic szczególnego się tu nie dzieje.

Czyli w maseczkach nie chodzicie, rąk co minutę nie dezynfekujecie?

- Nie, co minutę nie. Jesteśmy tu w swojej grupie. W sumie na zgrupowaniu w Austrii jest bardzo podobnie jak było w Wiśle i Zakopanem.

W Wiśle ostatnio było raczej nerwowo, po tym jak się okazało, że Adam Małysz ma koronawirusa i Was wszystkich też trzeba przebadać.

- Nie no, my zdrowi byli, nie?

Wiem, że objawów nie mieliście, ale Adam też nie miał.

- Jak dla mnie to badają się tacy ludzie, którym coś dolega. Ale jak nam kazali, to zbadaliśmy się i wyszło, że jesteśmy wszyscy zdrowi.

Nie stresowałeś się tym badaniem?

- Nie tam, przecież mówiłem, że byłem zdrowy.

U Was poszło sprawnie, ale sportowcy, którym przyszło czekać na wyniki nawet trzy doby się stresowali, mieli czarne myśli.

- Nie ma się co w życiu stresować. Trzeba robić swoje i cieszyć się życiem.

Czyli u Ciebie niezmiennie skoki, gitara i śpiew?

- Zawsze, jasna sprawa! Gitarę na zgrupowania wożę i pogrywam sobie. Ciągle się uczę, idzie to pomalutku do przodu.

Z osłami też znów ćwiczysz?

- Na razie jeszcze nie było okazji. Granice były pozamykane, nie było jak do doktora Pernitscha i osiołków jechać. Chyba, że masz do pożyczenia jakiegoś wolnego osiołka na jakiś czas?

W jakim miejscu teraz jesteś? Myślisz sobie, że przez pandemię i brak możliwości trenowania coś Ci uciekło? A może na dobre Ci wyszło, że mogłeś pożyć inaczej, zwolnić?

- Nie lubię zwalniać, ale na chwilkę trzeba było. Szkoda troszeczkę, że końcówkę sezonu nam odwołali. Loty narciarskie zawsze fajne!

Napędza Cię myśl, że za to Planica najbliższej zimy będzie w kalendarzu aż dwa razy?

- Byłoby fajnie, ale jeszcze zobaczymy co nam wymyślą.

Ty się zawsze na loty wyjątkowo cieszysz i nastawiasz - już się zastanawiasz jak pracować, żeby mieć szczyt formy na grudniowe mistrzostwa świata?

- Oj, gdzie to jeszcze do grudnia? Teraz to ja myślę, czy na wakacje jechać, czy nie. O Planicy dziś nie myślę ani trochę. Czasy są takie, że nie ma sensu za dużo planować. Wolę żyć z dnia na dzień.

A jak jest z Twoją formą w tym momencie? Fizycznie jest dobrze, ze skoków jesteś zadowolony?

- Forma jest zawsze. Czasem lepsza, a czasem gorsza.

Bliżej której jesteś?

- Na razie walczę z dwoma dodatkowymi kilogramami.

To się roztyłeś!

- Aż nie wiem, co z tymi kilogramami zrobię. Może ktoś chce?

Zrzucić może być o tyle trudniej, że kurczy się kalendarz startów na najbliższe tygodnie. Właśnie Austriacy wycofali się z organizacji wszystkiego, co planowali.

- Zawsze fajnie postartować, czy latem czy zimą. Jak nam dadzą gdzieś postartować latem, to fajnie, sprawdzimy się. A jak nie, to sobie będziemy trenować. Na pewno coś trzeba robić, żeby głupoty do głowy nie przychodziły.