Mistrz olimpijski wraca na skocznię po ponad roku przerwy! "Zerwałem niemal wszystko"

Andreas Wellinger niedawno wrócił do treningów na skoczni po długiej przerwie spowodowanej fatalną kontuzją kolana. - Czułem się, jakbym miał młot nad głową - mówił w rozmowie z portalem chiemgau24.de mistrz olimpijski z Pjongczangu.

Andreas Wellinger wrócił do treningów na skoczni po kontuzji kolana, przez którą nie mogliśmy go oglądać w zeszłym sezonie. Niemiec doznał jej na pierwszych treningach po zakończeniu sezonu 2018/2019. - Czułem się, jakbym miał młot nad głową. Diagnoza mnie podłamała, w kolanie zerwałem niemal wszystko, co mogłem - opisywał zawodnik w rozmowie z chiemgau24.de. 

Zobacz wideo Wilfredo Leon w programie "Wilkowicz Sam na Sam"

Wellinger o fatalnej kontuzji: W kolanie zerwałem niemal wszystko, co mogłem

Pech nie opuścił niemieckiego skoczka. Musiał zrezygnować ze skakania w czasie całego zeszłego sezonu Pucharu Świata, a po zakończonej rehabilitacji doznał kolejnego urazu - tym razem na wakacjach w Australii. - Surfowałem i w pewnym momencie moja deska zahamowała na piasku. Poleciałem do przodu i upadłem. Poczułem ogromny ból w obojczyku, a później okazało się, że złamałem obojczyk i potrzebna będzie operacja - opowiadał Niemiec. Przeszedł zabieg w Brisbane, a później wrócił do kraju. Niedawno wznowił treningi na skoczni po kilkunastu miesiącach przerwy

- Nadchodzący sezon będzie ciekawy, mam swoje cele. Chciałbym wrócić do czołówki, ale wiem, że to nie będzie łatwe. Muszę się zresztą najpierw załapać do niemieckiej drużyny, a to też będzie spore wyzwanie - zaznaczał Wellinger. Ostatni raz skoczek stanął na podium konkursu PŚ w listopadzie 2018 roku w Ruce, w swojej karierze wygrywał w cyklu trzy razy. Mistrz olimpijski z normalnej skoczni w Pjongczangu czeka na powrót do zawodów najwyższej rangi już blisko 500 dni. 

Przeczytaj także: