W poniedziałek cały kraj zelektryzowała informacja, że Adam Małysz zakaził się koronawirusem. - Witajcie, kochani. Tydzień zaczynam niezbyt dobrą wiadomością. Po tym, jak jedna z osób, z którymi miałem kontakt w ostatnich dniach, miała pozytywny wynik testu na Covid-19, zdecydowałem poddać się badaniu. Okazało się, że zachorowałem na koronawirusa. Na szczęście na razie choroba przebiega bezobjawowo. Mam nadzieję, że tak będzie do wyzdrowienia - napisał Adam Małysz na swoim profilu na Facebooku.
PZN zdecydował również, że cała 24-osobowa kadra przejdzie w środę test na obecność koronawirusa. W poniedziałek test w Bielsku-Białej przeszedł jednak wytypowany przedstawiciel kadry - Łukasz Gębala. Fizjoterapeuta kadry skoczków był potencjalnie najbardziej narażony na kontakt z wirusem, bo widział się z Adamem Małyszem, a ponadto dużo czasu spędza przecież na zabiegach ze wszystkimi kadrowiczami. We wtorek wieczorem okazało się jednak, że Gębala jest zdrowy, co wydaje się być bardzo dobrą informacją dla skoczków.
Choroba Adama Małysza to zła informacja dla całej kadry skoczków, której koronawirus i tak torpeduje przygotowania. W poniedziałek 22 czerwca miał wystartować pierwszy zagraniczny obóz naszej reprezentacji, prawdopodobnie w słoweńskiej Planicy. Niestety, ze względu na ograniczenia w podróżowaniu i nadal niepewną sytuację kadra musiała przenieść obóz na skocznię im. Adama Małysza w Wiśle.
Według naszych informacji Adam Małysz po możliwym momencie zakażenia nie miał styczności z polskimi skoczkami narciarskimi. Do zakażenia mogło dojść np. w momencie kontaktu z burmistrzem Wisły Tomaszem Bujokiem, który też jest zakażony. Jego choroba potwierdziła się cztery dni temu i mogła być efektem wizyty na pogrzebie pisarza Jerzego Pilcha, które mogło być jednym z ognisk koronawirusa. Więcej można przeczytać tutaj