Testy kadry skoczków na koronawirusa jednak w środę. Ale jest już pierwszy wynik

We wtorek się nie uda, ale w środę już na pewno do kadry polskich skoczków przyjedzie wymazobus i zrobi badania na koronawirusa aż 24 osobom, które mogły się zarazić od Adama Małysza. - Teraz wszyscy mają nadzór epidemiologiczny i mogą dalej trenować - informuje Jan Winkiel, sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego.

W poniedziałek w Wiśle zaczęło się zgrupowanie kadry polskich skoczków narciarskich. Nie pojawił się na nim Adam Małysz. Dyrektor PZN-u ds. skoków i kombinacji w niedzielę dowiedział się, że ma koronawirusa. Były mistrz ze skoczkami i ze sztabem kadry widział się 12 czerwca. Trudno stwierdzić czy już wtedy był chory.

"Prawdopodobieństwo zarażenia jest bardzo małe"

- Cztery godziny się dodzwaniałem do sanepidu w Krakowie, ale jak już mi się udało, to trafiłem na tak merytoryczną, rzetelną i sympatyczną panią, że wszystko mi świetnie wyjaśniła. Jak rozumiem, jeżeli przez 10 dni od kontaktu z zakażonym żadna z 24 osób nie miała objawów koronawirusa, to prawdopodobieństwo zarażenia jest bardzo małe. W poniedziałek mieliśmy 11. dzień od momentu, kiedy Adam się z grupą ostatni raz widział - tłumaczył Winkiel w rozmowie ze Sport.pl. Ale zapewniał, że wszyscy zostaną przebadani, bo to ważne dla ich komfortu psychicznego.

PZN starał się, by testy kadra miała zrobione już we wtorek. Niestety, poczekać trzeba będzie o dzień dłużej. - Najnowsze informacje są takie, że wszyscy mają nadzór epidemiologiczny i mogą trenować dalej [hotel i skocznię w Wiśle kadra ma tylko do swojej dyspozycji], a w środę rano podjedzie wymazobus z sanepidu cieszyńskiego i wszyscy zostaną przebadani - informuje nas Winkiel.

Skąd to opóźnienie? - Wymazobus jeździ rano, przekazano nam, że teoretycznie najlepiej jest być na czczo, gdy pobierany jest wymaz. Zgłoszenie wprowadzono do systemu we wtorek, dlatego wymazobus może przyjechać dopiero w środę rano - mówi Winkiel.

Sekretarz negatywny

Kadra na badania czeka spokojnie. I spodziewa się wyników negatywnych. - Ja już mam wynik, negatywny. Badanie zrobiłem sobie prywatnie - mówi sekretarz PZN, który nie przebywa z kadrą, ale też miał niedawno kontakt z Małyszem. - W przypadku wyników negatywnych w czwartek, po zgrupowaniu, wszyscy będą mogli się normalnie rozjechać do domów. W przypadku chociaż jednego wyniku pozytywnego wdrożona będzie klasyczna metoda epidemiologiczna - dodaje Winkiel.

Co to znaczy? - Kwarantanna dla nich, dla ich rodzin, prawdopodobnie to kwarantanna domowa. Ale dokładnie będziemy ustalać z sanepidem, jeśli będzie trzeba takie ustalenia robić - kończy sekretarz generalny PZN-u.

Więcej o: