Heinz Kuttin był blisko powrotu do polskich skoków. W końcu sam zrezygnował

Zbigniew Klimowski został nowym trenerem polskich juniorów w skokach narciarskich. Drugim najpoważniejszym kandydatem na to stanowisko był Austriak - Heinz Kuttin, który w latach 2003-2006 pracował już w Polsce.

W piątek Polski Związek Narciarski oficjalnie poinformował o zmianach w sztabach szkoleniowych polskich skoków narciarskich. Związek zdecydował o połączeniu kadry A i B w jeden duży organizm, który został nazwany kadrą narodową.  

Trenerem głównym pozostał oczywiście Michal Doleżal, a jego asystentami będą Grzegorz Sobczyk, Maciej Maciusiak i Daniem Kwiatkowski. Po 12 latach ze sztabu pierwszej drużyny odchodzi zaś Zbigniew Klimowski, który pełnił rolę asystenta najpierw u Łukasza Kruczka, później  Stefana Horngachera, a ostatnio właśnie Doleżala. Klimowski ma wielkie doświadczenie w trenowaniu młodych zawodników. To on był np. pierwszym trenerem i odkrywcą talentu Kamila Stocha. Trenował również m.in Dawida Kubackiego, którego sam dowoził nawet na treningi za najmłodszych lat.

Kuttin był kontrkandydatem

Warto jednak zauważyć, że kontrkandydatem dla Klimowskiego był Austriak Heinz Kuttin. Doświadczony trener pracował już w Polsce w latach 2003-2006, gdy był szkoleniowcem kadry B, a później został trenerem pierwszej drużyny. Później pracował m.in w niemieckiej kadrze B, był osobistym trenerem Thomasa Morgensterna, a następnie pierwszym szkoleniowcem Austrii. 

Zobacz wideo

Kuttin długo zwodził PZN z odpowiedzią na ofertę, bo czekał, jak rozwiąże się sytuacja z jego innymi propozycjami. Wiele wskazuje na to, że Austriak brał udział w konkursie na trenera Finlandii. Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że zostanie trenerem, który będzie koordynował szkolenie młodszych skoczków w Austrii. Ostatecznie Kuttin poinformował, że rezygnuje z ubiegania się o stanowisko. 

Klimowski pasuje do tej roli

PZN przed odmową Kuttina rozważył jednak wszystkie "za i przeciw" dotyczące obu kandydatur. W związku mają świadomość, że Kuttin zawsze był postacią, która polaryzowała. Jedni skoczkowie go uwielbiają, inni zaś nienawidzą. Podobnie było z innymi współpracownikami. Trener kadry juniorów powinien być zaś osobą, która jednoczy trenerów klubowych, szkoły mistrzostwa sportowego i zawodników w kadrze. Dodatkowo w tej grupie wiekowej potrzebny jest trener, który postawi przede wszystkim na organiczną pracę, a Klimowski zawsze miał rękę do młodych talentów. W ostatnich latach zdobył także bardzo dużo doświadczenia z pracy na najwyższym poziomie.

Wydaje się, że wybór Zbigniewa Klimowskiego na trenera kadry juniorskiej ma więcej plusów niż minusów. Ostatecznie można tylko żałować, że sztaby nie zostały wzmocnione zagranicznym trenerem z innym spojrzeniem na szkolenie. Z drugiej strony Klimowski sam przyznał w rozmowie z Onetem, że dobrze zna tylko Adama Niżnika, z którym jeździł na Puchar Kontynentalny, a inni zawodnicy są dla niego zagadką. A sam trener ma przecież doświadczenie z pracy w jednym z najlepszych teamów w historii skoków. 

Więcej o: