Adam Małysz dla Sport.pl: Nie wiem, czy będziemy pytani o zdanie w sprawie MŚ w Planicy

W czwartek FIS spotka się z trenerami poszczególnych reprezentacji w sprawie mistrzostw świata w lotach narciarskich. Zawody planowane na dni 19-22 marca są zagrożone z powodu koronawirusa. - Raczej większość będzie za ich przeprowadzeniem bez kibiców, ale nie wiem czy FIS będzie pytał o zdanie, czy tylko poinformuje o decyzji - mówi nam Adam Małysz, dyrektor ds. skoków i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim.

Najlepsi skoczkowie świata i sztaby opiekujące się nimi są w Norwegii. Tam trwa turniej Raw Air. Zaczął się w piątek w Oslo, gdzie ze względu na zagrożenie rozprzestrzeniania się koronawirusa na trybuny nie są wpuszczani kibice. Z tego samego względu bez publiczności mogą zostać rozegrane MŚ w Planicy. A nawet FIS w porozumieniu ze Słoweńcami może je odwołać.

Zobacz wideo Adam Małysz i Apoloniusz Tajner o szkoleniu skoczków

W czwartek spotkanie i w czwartek informacja z Planicy

"Mimo pierwszych potwierdzonych przypadków koronawirusa w Słowenii trwają przygotowania do mistrzostw świata w lotach. Kolejne informacje opublikujemy w czwartek 12 marca" - poinformował w niedzielę w komunikacie wysłanym do mediów Tomi Trbovc z komitetu organizacyjnego MŚ w Planicy.

W ten sposób potwierdziły się informacje, które w mediach społecznościowych w sobotni wieczór opublikował Małysz. Były legendarny skoczek przekazał, że w czwartek podczas Raw Air FIS spotka się z trenerami w sprawie MŚ w Planicy.

Większość będzie chciała MŚ bez kibiców. A Polska?

Małysza pytamy czy nasza kadra na spotkaniu opowie się za przeprowadzeniem mistrzostw, jeśli Słoweńcy wraz z FIS-em uznają, że mogą się one odbyć tylko przy pustych trybunach. - Pytanie czy oni będą nas pytać, czy tylko poinformują. Tego nie wiemy. Dziś się dowiem od Waltera Hofera czy zamierzają nas pytać o zdanie - odpowiada. - Raczej większość będzie za przeprowadzeniem mistrzostw, ale myślę, że wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji - dodaje nasz były mistrz.

Czy to znaczy, że gdyby do czwartku okazało się, że liczba zachorowań na koronawirusa w Słowenii znacząco wzrosła, to będziemy opowiadać się za odwołaniem zawodów w Planicy? - Nie wiem - mówi Małysz. - Przy pustych trybunach mistrzostwa byłyby dziwne. W Oslo nie ma kibiców i konkursy wyglądają tu jak zwykłe treningi - dodaje.

W Oslo przed wprowadzeniem zakazu wstępu na skocznię dla kibiców sprzedano 18 tysięcy biletów. Do Planicy chce się wybrać aż 70 tysięcy ludzi. Pod Letalnicą zawsze jest świetna atmosfera, porównywalna do tej z Zakopanego. - Dokładnie tak. Tam atmosfera zawsze robi swoje - mówi Małysz, który nie potrafi powiedzieć czy sam byłby za mistrzostwami, gdyby musiały się odbyć przy pustych trybunach, czy jednak wolałby, żeby rozegrano je na przykład dopiero za rok.

Stoeckl liczy na dyskusję

Jeśli FIS zapyta trenerów o zdanie, to najpewniej będzie tak, jak przewiduje Małysz. Prowadzący Norwegów Alexander Stoeckl już stwierdził, że konkursy mimo wszystko warto rozgrywać. - Cieszmy się, że skoki się odbywają, że cały czas są dostępne dla wszystkich telewizji, a dzięki temu dla kibiców z różnych krajów - powiedział kilka dni temu w rozmowie ze Sport.pl. Jednak teraz nie chce niczego przesądzać. - Na tę chwilę bez komentarza. Możliwości przedyskutujemy razem z FIS w czwartek - mówi nam Austriak. 

MŚ w Planicy mają się zacząć w czwartek 19 marca kwalifikacjami do konkursu indywidualnego. Na piątek i sobotę są planowane w sumie cztery serie zawodów indywidualnych, a w niedzielę 22 marca rywalizację ma zamknąć drużynówka.