Alexander Stoeckl dla Sport.pl: Najważniejsze, że skoki się odbędą i ludzie będą mieli co oglądać

- Cieszmy się, że skoki się odbywają i cały czas są dostępne dla wszystkich telewizji, a dzięki temu dla kibiców z różnych krajów - mówi w rozmowie ze Sport.pl Alexander Stoeckl. Austriacki trener Norwegów żałuje, że Raw Air 2020 zacznie się w Oslo bez udziału kibiców. Ale pozostaje optymistą. - Lindvik, Tande, Johansson - wymienia kandydatów do wygrania najtrudniejszego skokowego turnieju świata.

Czwartą edycję Raw Air rozpocznie piątkowy prolog w Oslo. To nic innego jak kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego. Zaczną się o godz. 19.30 (transmisja w Eurosporcie, relacja na żywo na Sport.pl, również z treningów, które ruszą o 17.00). To będzie pierwsza z 16 punktowanych serii turnieju. Na łączną notę najlepszych zawodników złożą się:

  • 1. Prolog w Oslo
  • 2. Wynik z I serii drużynówki w Oslo
  • 3. Wynik z II serii drużynówki w Oslo
  • 4. Wynik z I serii konkursu indywidualnego w Oslo
  • 5. Wynik z II serii konkursu indywidualnego w Oslo
  • 6. Prolog w Lillehammer
  • 7. Wynik z I serii konkursu indywidualnego w Lillehammer
  • 8. Wynik z II serii konkursu indywidualnego w Lillehammer
  • 9. Prolog w Trondheim
  • 10. Wynik z I serii konkursu indywidualnego w Trondheim
  • 11. Wynik z II serii konkursu indywidualnego w Trondheim
  • 12. Prolog w Vikersundzie
  • 13. Wynik z I serii drużynówki w Vikersundzie
  • 14. Wynik z II serii drużynówki w Vikersundzie
  • 15. Wynik z I serii konkursu indywidualnego w Vikersundzie
  • 16. Wynik z II serii konkursu indywidualnego w Vikersundzie

Jak widać, uczestników czeka mnóstwo skakania. Co ważne, nie będą mieli ani jednego dnia przerwy, maraton potrwa od 6 do 15 marca. A rywalizacja w tym roku będzie jeszcze ciekawsza niż w ubiegłych latach. To dlatego, że wraz z końcem Raw Air skończy się cały sezon Pucharu Świata. Po lotach na największej skoczni świata najlepszy skoczek zimy odbierze Kryształową Kulę.

Zobacz wideo Adam Małysz i Apoloniusz Tajner o szkoleniu skoczków

Niestety, finał może popsuć strach przed koronawirusem. Miasto Oslo postanowiło zorganizować zawody bez udziału publiczności. W najbliższych dniach okaże się, czy podobnie nie postąpią władzie Lillehammer, Trondheim i Vikersundu.

Łukasz Jachimiak: Dla norweskiej kadry Raw Air to turniej szczególny, więc pewnie Wam szczególnie szkoda, że na Holmenkollen nie zostaną wpuszczeni kibice?

Alexander Stoeckl: Sytuacja wywołana przez zagrożenie koronawirusem jest nowa dla wszystkich i na pewno każdy żałuje, że w Oslo trybuny będą puste. Ale trzeba zaakceptować decyzję ludzi mających fachową wiedzę. Na pewno będzie dziwnie i przykro. Nigdy nie uczestniczyłem w takich zawodach w Oslo, na których nie byłoby widzów. Bez kibiców konkursy będą wyglądały trochę jak treningi. Ale myślę, że moim skoczkom to nie przeszkodzi. Oni nie zapomną, że walczą w Raw Air.

Wyobraża Pan sobie, że cały turniej odbędzie się bez kibiców pod skoczniami? Gdyby tak miało być, to w ponurej scenerii skończyłby się sezon Pucharu Świata.

- Teraz jeszcze nie wiemy czy kibice będą mogli oglądać konkursy w Lillehammer, Trondheim i Vikersundzie. Decyzje będą musiały podjąć wymienione miasta. A my się lepiej cieszmy, że skoki się odbywają, że cały czas są dostępne dla wszystkich telewizji, a dzięki temu dla kibiców z różnych krajów. Ludzie będą mieli co oglądać.

Dziesięciodniowy maraton ze skokami to najważniejsza cecha Raw Air?

- Tak. W skokach nie ma innych zawodów, w których do wyłonienia zwycięzcy potrzeba aż tylu serii i aż tylu dni skakania. Im dłużej trwa, tym większym wyzwaniem się staje wytrzymanie takiego harmonogramu.

W trakcie Raw Air Pana sztab ma więcej pracy niż w jakimkolwiek innym okresie sezonu?

- Pracujemy tak samo jak zawsze, każdy ma swoją rolę, zna ją dobrze, wie, co robić. Ale z biegiem dni czuje się, że na wszystko jest jakby coraz mniej czasu. Program wydaje się być coraz bardziej napięty. Dlatego przed Raw Air musimy mieć wszystko bardzo dobrze przemyślane i przygotowane.

Żeby przede wszystkim reagować na zmęczenie zawodników? Vikersund to pewnie za każdym razem czas bolących nóg?

- Nie jest tak źle. Najważniejsze jest, żeby zawsze przed startem Raw Air odpocząć. Czuję, że nam się udało. Sezon jest długi, ale myślę, że ostatnio moi zawodnicy i dobrze potrenowali, i zregenerowali się. Widzę, że są w dobrej formie.

Mieliście jakieś specjalne treningi pod kątem Raw Air? Może Robet Johansson, gdy zrezygnował ze startów w Rasnovie?

- Nie robiliśmy żadnej specjalnej siły. Przyłożyliśmy się tylko do pracy nad techniką i pamiętaliśmy o dobrym odpoczynku.

Co w trakcie Raw Air najbardziej zakłóca odpoczynek? Wyobrażam sobie, że po konkursie czy kwalifikacjach dobrze byłoby nie podróżować, ale tak się w Waszym turnieju nie da.

- To prawda. Bardzo się cieszymy, że w tym roku część podróży spędzimy w pociągach. W nich sportowcy będą mogli się przespać. W autobusach trudno było wykorzystać czas jazdy na odpoczynek.

Wymieni Pan kandydatów do wygrania Raw Air 2020?

- Marius Lindvik, Daniel Andre Tande, Robert Johansson.

A Stefan Kraft i Karl Geiger?

- Skupiam się na swoim zespole. Widzę, że chłopcy są w dobrej formie, że psychicznie też są przygotowani, a skoro tak, to wierzę, że będą potrafili pokazywać swoje najlepsze skoki. Jeśli to zrobią, to będziemy mieli 10 bardzo dobrych dni. Ale oczywiście rywali mamy mocnych, wiemy, kto najlepiej spisywał się w ostatnich tygodniach.

Proszę powiedzieć szczerze - w gronie faworytów widzi Pan któregoś z Polaków?

- Tak, Dawida Kubackiego. To wasz najlepszy skoczek tego sezonu. I chociaż ostatnio nie wygrywa, to widzę, że cały czas jest dość stabilny.