Trener czeskich skoczków spowodował wypadek po zawodach w Harrachovie. Był pod wpływem alkoholu

Trener czeskich skoczków narciarskich, rozwożąc ich do domów po zawodach w Harrachovie spowodował tragiczny wypadek samochodowy. W trakcie kierowania pojazdem miał pół promila alkoholu we krwi. W samochodzie, w który uderzył zginęła młoda kobieta, a rannych w wypadku zostało jeszcze siedem osób, w tym czterech skoczków.

Do tragicznego wypadku samochodowego doszło niedaleko czeskiej miejscowości Jilemnice. W niedzielny wieczór trener młodych skoczków klubu SK Nove Mesto na Morave wracał z nimi po juniorskich mistrzostwach Czech, które rozegrano w Harrachovie. Wjechał swoim vanem na niewłaściwy pas i uderzył w jadącą z naprzeciwka skodę. 

Zobacz wideo Adam Małysz komentuje formę Kubackiego.

Jak poinformowała oficer tamtejszej policji cytowana przez portal Blesk, w wypadku zginęła prowadząca skodę młoda matka. Jej mąż i dziecko zostali ranni, podobnie jak pięć innych osób - w tym czterech młodych skoczków.

Po dwie osoby z większymi obrażeniami przetransportowano do szpitali w Pradze i Hradec Kralove, a kolejne dwie do obiektu w Jilmenicach ze względu na mniejsze rany i urazy. 

Według wstępnych ustaleń wypadek spowodował trener skoczków, który gdy prowadził samochód po pijanemu. Miał pół promila alkoholu we krwi. To doświadczony szkoleniowiec młodzieży z Wysoczyny. Grozi mu 6 lat więzienia.