Sport.pl

Bił najlepszego skoczka, teraz osiąga sukcesy z zawodniczką. Skandal w Rumunii poruszył świat skoków

- W Bukareszcie odbędą się cztery mecze Euro 2020 i tylko one będą u nas w tym roku ważniejszym sportowym wydarzeniem niż Puchar Świata w Rasnovie - przekonuje Cristian Mihala, komentator rumuńskiego Eurosportu. Czy Rumunia chce i może pokochać skoki? W sobotę o godz. 14 pierwszy w historii konkurs PŚ w tym kraju. Relacja na żywo na Sport.pl

Był rok 2007, gdy austriacki koncern petrochemiczny OMV postanowił sfinansować program rozwoju rumuńskich skoków narciarskich. Po wydaniu kilkunastu milionów euro i po 10 latach treningów na nowoczesnym kompleksie skoczni w Rasnovie Rumuni mieli startować w konkursach drużynowych na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich. Z tamtejszymi skoczkami pracowali m.in. Richard Schallert i Jure Radelj. Ale nie wyszło.

Zobacz wideo

O tym skandalu mówił cały świat

Niemal równo dwa lata temu Iulian Pitea, olimpijczyk z Soczi oraz uczestnik MŚ 2017, i mający za sobą epizody w Pucharze Świata Eduard Torok przyjechali do Garmisch-Partenkirchen z zamiarem wystartowania w noworocznym konkursie Turnieju Czterech Skoczni. - To smutne, że działacze się nas wstydzą. Mówili, że jest za późno, żeby nas zgłosić do kwalifikacji w Oberstdorfie, ale tu mieliśmy wystartować. Nawet nas nie poinformowali, że zmienili zdanie - tłumaczyli skoczkowie w mediach społecznościowych. Zawody obejrzeli z trybun, o braku zgody na skakanie 20-latkowie dowiedzieli się nie od swoich szefów, tylko od organizatorów Turnieju. I najwyraźniej wtedy coś w nich pękło. Wkrótce "Gazeta Sportuliror" dostała od nich zdjęcie zakrwawionego Pitei i opowieść o tym jak w listopadzie 2015 roku w Kranju zawodnika pobił trener Florin Spulber.

'Gazeta Sportuliror', screen'Gazeta Sportuliror', screen 'Gazeta Sportuliror', screen

Z relacji skoczków wynika, że Torok spłoszył napastnika, a pobitemu koledze zrobił zdjęcie, o czym ani trener, ani ludzie z federacji nie wiedzieli. Fotografia została przez skoczków wykorzystana dopiero po dwóch latach, bo - jak opowiedzieli dziennikarzom - aż do feralnego przyjazdu do Garmisch-Partenkirchen łudzili się, że spełniona zostanie chociaż część obietnic, jakie im składano. A obiecywano im podobno zagraniczne wyjazdy, włącznie z nauką w szkole sportowej w Innsbrucku.

Nikt nie chce pamiętać, że trener bił

Dla Pitei i Toroka ujawnienie skandalu oznaczało koniec przygody ze sportem. Pitea zaczął się leczyć z bulimii (trener Spulber bił go za nieprzestrzeganie diety), Torok zmienił obywatelstwo na węgierskie i próbował skakać dla tego kraju, ale najpierw Rumuni utrudniali mu drogę formalną, a w końcu okazało się, że Węgrzy jednak nie będą w stanie finansować jego treningów i startów.

Dużo lepiej wiedzie się Spulberowi. Trener jest wciąż jedną z najważniejszych osób w rumuńskich skokach. - Florin Spulber jest jednym z największych skoczków narciarskich w historii Rumunii [jego największe osiągnięcie to start w 46. Turnieju Czterech Skoczni]. On i Dana Haralambie pracują razem od wielu lat i łączą ich bardzo dobre relacje - tłumaczy nam komentator rumuńskiego Eurosportu, Cristian Mihala.

O sprawie sprzed lat mówić nie chce ani on, ani Remus Tudor, który w zastępstwie Spulbera pojechał z Piteą i Torokiem do Ga-Pa (główny trener powiedział zawodnikom, że z nimi nie jedzie, bo musi przygotować zawodniczki do Pucharu Świata w Rasnovie). Tudor chętnie odpowiada tylko na pytania dotyczące teraźniejszości. - Jestem trenerem w klubie z Rasnova. Prowadzę 20 zawodników. Są w wieku od pięciu do 15 lat, jeden ma lat 20. Takich klubów jest w Rumunii sześć. Skocznie mamy tylko w Rasnovie, ale skakać tu przyjeżdżają drużyny z Żarnesti, Sacele i Braszowa. Skoki się u nas rozwijają - tłumaczy.

- Pod kierownictwem Spulbera bardzo rozwinęła się Dana. Nie zdziw się, gdy w najbliższej przyszłości zobaczysz ją w pierwszej dziesiątce najważniejszych konkursów. Oboje są profesjonalistami i mają ten sam cel, więc powinni dostać nagrodę za pracę - dodaje Mihala.

Ona lata coraz dalej, oni wciąż nie mogą oderwać się od ziemi

Spulber z Haralambie rzeczywiście osiągają coraz lepsze wyniki. 22-latka z Sacele pucharowe punkty zdobywa już od 2013 roku, a w ostatnich sezonach robi to regularnie. Jej życiowym sukcesem jest 11. miejsce wywalczone dwa lata temu w japońskim Zao.

Na zupełnie innym poziomie jest najlepszy rumuński skoczek. 18-letni Daniel Andrei Cacina jest mistrzem kraju wyłonionym kilka dni temu. Jego największy sukces w karierze to 25. miejsce w Letnim Pucharze Kontynentalnym w Szczyczuńsku w lipcu ubiegłego roku. Dzięki tamtym punktom zyskał prawo do startu w Pucharze Świata. Zimą w drugiej lidze skoków nie zapunktował nigdy. W tym sezonie był 52. i 60. w Bischofshofen, 56. i 60. w Planicy oraz 47. i 50. w Brotterode. W piątek w Rasnovie zadebiutował w elicie. Jako jedyny reprezentował Rumunię na treningach i w kwalifikacjach. W gronie 57 zawodników był 52., 55., i 54.

To i tak coś, bo Cacina jest pierwszym Rumunem od czterech lat, który zaprezentował się w Pucharze Świata. Od ostatniego występu jego poprzednika - Pitei - minęły cztery lata (Pitea odpadł w kwalifikacjach w Sapporo w styczniu 2016 roku).

- Rumunia zrobiła dopiero kilka kroków, żeby stać się krajem, który coś znaczy w skokach. Wciąż jesteśmy na początku i musimy uzbroić się w cierpliwość, by rozwijać się w tym sporcie. Mamy kilka dobrych programów rozwojowych dla juniorów, ale oczywiście wciąż jesteśmy daleko, jeśli porównamy się z krajami takimi jak Niemcy, Polska, Słowenia czy Norwegia - wyjaśnia Mihala. - Uczymy się od najlepszych. Christian Moser, medalista olimpijski z Lillehammer, był kluczowym człowiekiem dla rozwoju skoczni w Rasnovie, a Paul Ganzenhuber od lat związany z FIS-em, od dekady wykorzystuje swoje doświadczenie, żeby pomóc nam zbudować skoki w Rumunii - dodaje komentator.

"Nie spodziewajcie się klimatu jak na Turnieju Czterech Skoczni"

Organizacyjnie - mimo skandalu z zawodnikiem pobitym przez trenera - Rumuni są na pewno na wyższym poziomie niż sportowo. Po piątkowych treningach i kwalifikacjach najlepsi skoczkowie na świecie chwalili perfekcyjne przygotowanie obiektu. Mówili też, że mają zapewniony dobry hotel, co standardem nie zawsze jest nawet na Turnieju Czterech Skoczni czy w mającym wielkie tradycje Lahti. Rasnov to miejsce już o tyle sprawdzone, że od 2014 roku regularnie odbywa się tam Puchar Świata kobiet. Poza tym w 2016 roku o medale MŚ rywalizowali tam juniorzy. Co ciekawe, Torok był wówczas 14. i o jedno miejsce wyprzedził Mariusa Linvdika, zwycięzcę piątkowych kwalifikacji PŚ. Medale wyskakali wówczas David Siegel, Domen Prevc i Ryoyu Kobayashi. A w 2018 roku, w ramach Letniego Grand Prix, oba konkursy wygrał Karl Geiger, a na podium stawali Piotr Żyła i Dawid Kubacki.

Rasnov jest więc już znany. Jest debiutantem, ale nie zupełnym żółtodziobem. Pytanie, na które odpowiedzieć najtrudniej tak naprawdę nie dotyczy kompetencji miejscowych organizatorów. Niewiadomą jest skala zainteresowanie zawodami. W piątek pod Trambulina Valea Carbunarii gwiazdy skoków trochę autografów rozdały, ale tłumu kibiców zdecydowanie nie było. - Skoki to najpopularniejszy zimowy sport w Rumunii, ale trzeba wiedzieć, że nie mamy jeszcze tak solidnego zaplecza, żebyśmy mogli porozmawiać o niezapomnianym wydarzeniu pod względem frekwencji. Niemniej jednak na Facebooku są mocne grupy promujące wydarzenie i na pewno pod skocznią będzie przyjemny doping. Nie spodziewajcie się klimatu aż takiego jak na Turnieju Czterech Skoczni, ale na pewno będzie to udany weekend - przekonuje Mihala. - O dobrą frekwencję będzie o tyle łatwiej, że wstęp na skocznię jest bezpłatny, a z centrum Rasnova na obiekt co pół godziny kibiców będzie przywoził specjalny autobus - dodaje.

Brzmi sympatycznie, nawet jeśli po tej porcji informacji bardzo trudno jest zestawić Puchar Świata w Rasnovie z meczami piłkarskiego Euro 2020, które odbędą się w Bukareszcie.

Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju
Komentarze (9)
Bił najlepszego skoczka, teraz osiąga sukcesy z zawodniczką. Skandal w Rumunii poruszył świat skoków
Zaloguj się
  • toni42

    Oceniono 1 raz 1

    Jako ciekawostke podam, ze nasz slynny mistrz "Dziadek", Stanislaw Marusarz po ucieczce z wiezienia Montelupich w Krakowie udal sie na Wegry, gdzie w Siedmiogrodzie (do Trianonu teren nalezacy do Wegier a po II WS przyznany Rumuni, gdzie w latach 1960 -tych istnial jeszcze "Autonomiczny Okreg Wegierski" zamieszkaly wtedy przez 3,5 mil Wegrów, których obecnie pozostalo okolo 1,5 mil. ) znalazl schronienie i trenowal jazde na nartach wegieskich strzelców górskich. Tam tez bral udzial w konkursach skoków i trenowal skoczków w jednym z klubów narciarskich.

  • el.commendante

    Oceniono 1 raz 1

    Powinni zrobić jakiś puchar skoków gdzie niema największych mocarzy (Polska, Austria, Niemcy, Norwegia, Japonia, Słowenia, Rosja, Czechy), tak by słabsze kraje mogły też o coś powalczyć, co by mogło zwiększyć popularność skoków w innych krajach.

  • snurfik

    Oceniono 10 razy -6

    Kto jeszcze oglada skoki poza januszami i grazynami i kibicow, machajacych flagami z nabazgrana nazwa wioski z ktorej przyjechali

  • silvermane

    Oceniono 8 razy -6

    Zastanawiam się, po co pchać kasę w sporty, do których uprawiania nie ma w danym kraju warunków. Rumunia owszem ma góry, ale klimat już niekoniecznie bardzo zimowy. To podobny absurd jak narciarstwo alpejskie w Maroku czy baseball w Polsce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX