Zawody w Willingen odwołane. Polscy skoczkowie zmieniają plany

Z uwagi na odwołany niedzielny konkurs Pucharu Świata w niemieckim Willingen polscy skoczkowie musieli zmienić plany dotyczące powrotu do Polski. - Wolna niedziela? Nie pogardzę - żartował po ogłoszeniu decyzji Kamil Stoch.

W niedzielę pogoda miała mocno utrudnić skakanie, dlatego organizatorzy zdecydowali się nie ryzykować i odwołać drugi z konkursów w Willingen. Silny wiatr mógł stanowić zagrożenie nie tylko dla zawodników, ale i kibiców. Organizatorzy uznali, że w przypadku konieczności ewakuacji ludzi przebywających na trybunach mogłoby zabraknąć im czasu na płynne przeprowadzenie całej operacji.

Zobacz wideo

Na tej sytuacji skorzystali m.in. polscy skoczkowie, którzy dzięki decyzji organizatorów mogli wcześniej wrócić do Polski. - Nasza logistyka się zmienia. Uciekamy w niedzielę rano. Wolna niedziela? Nie pogardzę - żartował Kamil Stoch w rozmowie z portalem skijumping.pl. To dobra informacja dla polskich skoczków, którzy zyskali dodatkowy dzień wolnego. Kolejne zawody - w austriackim Kulm - rozpoczynają się dopiero w piątek, więc do czwartku będą mogli zostać w Polsce.

Tym samym tegoroczną edycję Willingen Five wygrał Stephan Leyhe (klasyfikację łączną sprawdzić można TUTAJ). Najwyżej z Polaków i jako jedyny z nich w pierwszej dziesiątce "generalki" był Kamil Stoch, który zakończył zmagania na 5. miejscu. Polak triumfował wcześniej w pierwszej edycji turnieju, natomiast w zeszłym roku na 2. lokacie w klasyfikacji końcowej znalazł się Piotr Żyła.