Czas na przełamanie. Willingen to specjalne miejsce dla jednego z polskich skoczków

Dzięki świetnym wynikom Klemensa Murańki w zawodach Pucharu Kontynentalnego w Sapporo, Michal Doleżal może na najbliższe konkursy Pucharu Świata zabierać siedmiu zawodników, czyli o jednego więcej niż w ostatnich tygodniach. W ten sposób swoją szansę na powrót do skoków ma Jakub Wolny, którego styl skakania powinien pasować do obiektu Muehlenkopfschanze w Willingen.

Klemens Murańka zaskoczył wszystkich, zajmując tydzień temu w Sapporo 1. i 2. miejsce w zawodach Pucharu Kontynentalnego. W tym samym czasie w Polsce trwała dyskusja na temat zaplecza polskiej kadry A, bo w konkursach Pucharu Świata w Zakopanem Michal Doleżal zdecydował się wystawić tylko 9 Polaków, nie wykorzystując w pełni limitu grupy krajowej. 

Zobacz wideo

Wyniki Murańki w PK sprawiły jednak, że Michal Doleżal może wystawiać w najbliższych konkursach Pucharu Świata aż 7 zawodników. Trener reprezentacji Polski zamierza z tej możliwości skorzystać. W składzie na zawody w Willingen znaleźli się Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł, Andrzej Stękała i Jakub Wolny. Z dodatkowego miejsca cieszyć się może przede wszystkim ten ostatni, dla którego to szansa na powrót do stałych startów w zawodach najwyższej rangi.

Wolny ma znakomite wspomnienia z zawodów w Willingen. W ubiegłym roku, w konkursie drużynowym, był jedynym zawodnikiem, który dwukrotnie przekroczył granicę 140 metrów. Muehlenkopfschanze to obiekt, który premiuje styl skakania, jaki prezentuje Jakub Wolny. Jeśli jest w formie, potrafi agresywnie położyć się na nartach, co na tak dużym obiekcie, jak ten w Willingen, pomaga osiągać bardzo dobre wyniki. Prawdą jest, że w obecnym sezonie Wolny nie prezentował się tak dobrze, jak w ubiegłym. Ostatni tydzień spędził jednak na treningach w Polsce, w trakcie których miał pracować nad "automatyzmem" w swoich skokach.

Dłuższą okazję do startów w Pucharze Świata otrzymali także Aleksander Zniszczoł, Andrzej Stękała i Klemens Murańka. Żaden z nich nie zdołał zdobyć punktów w Japonii, jednak Michal Doleżal uznał, że potrzebują kolejnej szansy, by pokazać się w zawodach najwyższej rangi. Faktem jest, że każdy z nich w konkursach Pucharu Kontynentalnego w tym sezonie już pokazał, że stać go na bardzo dobre skoki. Gdy przychodzi jednak do zawodów Pucharu Świata, stres sprawia, że skaczą zdecydowanie poniżej swoich możliwości. 

Martwi z kolei dyspozycja dwóch zawodników, którzy w ubiegły weekend mieli w Planicy odbudować pewność siebie. Maciej Kot i Stefan Hula startowali w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Efekt? 5. i 22. miejsce Kota, oraz 36. i 42. pozycja Huli. Zdecydowanie nie tego spodziewał się Michal Doleżal, który musi teraz poważnie się zastanowić, w jaki sposób pomóc im wrócić do optymalnej formy. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie nie mają co liczyć na starty w Pucharze Świata. - Czasami w skokach jest tak, że wszystko potrafi odmienić się z dnia na dzień - mówił Czech po konkursach w Zakopanem. Na razie jednak nie wydaje się, aby ten dzień miał nadejść.

Więcej o: