Kamil Stoch rusza po ostatni cel w karierze! Niektórzy już go skreślili. Niesłusznie

Zwycięstwo Kamila Stocha w Zakopanem może być początkiem jego szczytu formy w sezonie 2019/2020. Polak twierdzi, że jest w jednej z najlepszych dyspozycji psychofizycznych w karierze, a do końca sezonu zostało jeszcze 14 konkursów. Stoch może powalczyć jeszcze o Kryształową Kulę, choć ważniejszy będzie dla niego ostatni weekend sezonu i szansa na skompletowanie wielkiego szlema skoków.
Kamil Stoch w Zakopanem, po swoim poprzednim zwycięstwie
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

W Zakopanem Kamil Stoch wygrał drugi konkurs Pucharu Świata w tym sezonie, czym wyrównał osiągnięcie z poprzedniego roku, gdy również wygrał dwa konkursy. Wtedy jednak musiał jeszcze dłużej czekać na zwycięstwo, bo pierwsze odniósł dopiero 3 lutego 2019 roku na lotach w Oberstdorfie, a tydzień później we wspaniałym stylu wygrał jeszcze konkurs w Lahti.

Rok temu Stoch miał bardziej udany początek sezonu, bo częściej stawał na podium (6 podiów do końca stycznia). W tym sezonie ta sztuka udała mu się tylko trzy razy (dwie wygrane i 3. miejsce w Wiśle). Wydaje się jednak, że w poprzednim sezonie o podia było dużo łatwiej, bo Ryoyu Kobayashi był co prawda często nie do pokonania, ale reszta zawodników nie prezentowała tak wysokiego poziomu. W tym sezonie kapitalnie skacze nie tylko Kobayashi, ale także Kraft, Geiger, Kubacki czy w pewnym momencie Marius Lindivik. Co więcej, w 16 konkursach indywidualnych mieliśmy aż ośmiu zwycięzców.

Stoch pokonał wielkiego pecha, choć niektórzy już go skreślili 

Stoch rok temu częściej stawał na podium, ale popełniał też znacznie więcej błędów. Niemal w każdym locie widać było jak traci prędkość i spada. - Haha, tak właśnie było. Takie są skoki, że trudno to wytłumaczyć - śmiał się Michal Doleżal w trakcie Turnieju Czterech Skoczni. Tej zimy Stochowi jednak ciągle coś przeszkadzało. Jak nie fatalne warunki w kilku konkursach, które przychodziły akurat w momencie jego wejścia na belkę, to drobne błędy, wynikające z presji. Tak było choćby na Turnieju Czterech Skoczni. - Wiecie co jest najlepsze? Dopiero, gdy przestałem myśleć jak pokonać Dawida, to wtedy mi się to udało - stwierdził Stoch po wygranej w Zakopanem.

Zobacz wideo

Jeszcze w czasie Turnieju Czterech Skoczni Polak zaliczył obniżkę formy. Na Stocha spłynęła wówczas lawina hejtu w polskim internecie i wielu kibiców już go w tym sezonie skreśliło. Od Bischofshofen widać było jednak, że Stoch radzi sobie coraz lepiej i zaczął stabilizować swoje skoki w czołowej dziesiątce (co na początku sezonu nie było normą). W treningach często był nawet w czołowej trójce, ale gdy przychodziły serie oceniane pojawiał się stres i usztywnienie, które zabierały Stochowi potrzebne metry. Najlepiej widać to na przykładzie jego wszystkich skoków w tym sezonie. Coraz częściej pokazuje jednak, że także w konkursie skacze na wysokim poziomie, a to zawsze jest jeden z objawów nadchodzącej formy u Polaka.

Stoch: Jestem w jednej z lepszych dyspozycji w karierze

Niepowodzenia w zawodach budziły frustrację, ale Stoch dziś ma już narzędzia, które pozwalają mu radzić sobie z trudnymi okresami. Polak w rozmowie ze Skaczemy.pl przyznał, że jego dyspozycja psychofizyczyna jest jedną z najlepszych w karierze, ale do tej pory ciągle coś przeszkadzało. Jak nie warunki, to małe błędy. Od konkursu w Bischofshofen forma Polaka idzie jednak mocno do góry, 32-latek ustabilizował swoje skoki w czołówce Pucharu Świata i kto wie, czy zwycięstwo w Zakopanem nie będzie początkiem szczytu formy Stocha w sezonie 2019/2020. O ile wygrana w Engelbergu była dość niespodziewana, tak drugie zwycięstwo w Zakopanem wydaje się bardziej wypracowane i poparte okresem bardzo dobrych skoków.  

Na korzyść Stocha przemawia też fakt, że luty i marzec to również "jego miesiące", bo odniósł wtedy 18 z 35 dotychczasowych zwycięstw w PŚ. Warto tu jednak zauważyć, że sezon zwykle rozpoczyna się w listopadzie, a w lutym z reguły zawodnicy mają dwa lub trzy tygodnie przerwy związane z mistrzowskimi imprezami. Więc zwykle rozkłada się to na ok. 10 tygodni skoków w listopadzie, grudniu i styczniu vs. ok. pięć tygodni rywalizacji w lutym i marcu.

Zwycięstwa i podia Stocha w poszczególnych miesiącach Pucharu Świata:

  • Listopad  - 0 (4 podium)
  • Grudzień - 4 (15 podium)
  • Styczeń   - 12 (24 podium)
  • Luty         - 7 (13 podium)
  • Marzec    - 11 (13 podium)

Stoch powalczy o "Wielkiego Szlema skoków"?

Zwycięstwo w Zakopanem naprawdę może uskrzydlić Stocha. 32-latek po drugiej wygranej w sezonie cieszył się tak, jakby to było jego pierwsze zwycięstwo w karierze. Widać było ile kosztowały go ostatnie tygodnie walki z samym sobą. Walki o powrót na szczyt, który przez miesiąc wydawał się bardzo blisko, ale w każdym kolejnym konkursie się oddalał.

W rozmowie ze Skaczemy.pl Stoch przyznał także, że coraz częściej myśli o tym, że jego kariera zmierza powoli do końca. Polak liczył jednak, że Zakopane przyniesie mu dużo pozytywnej energii, którą będzie mógł wykorzystać w drugiej części sezonu. I wydaje się, że tak się stało, bo po wygranej na Wielkiej Krokwi cieszył się jak dziecko. 

Teraz trzeba to jednak potwierdzić w kolejnych konkursach. Rok temu loteryjna Okurayama była sprzymierzeńcem Stocha, bo dzięki świetnym warunkom poleciał aż 148,5 metra i ustanowił niesamowity rekord skoczni. Wygrać mu się jednak nie udało. 

Polak w tym momencie traci aż 357 punktów do lidera Pucharu Świata, ale wydaje się, że akurat w przypadku Stocha szczyt formy może być jeszcze przed nim. Najważniejszy dla Stocha weekend czeka go jednak dopiero w Planicy. Nasz skoczek stanie wówczas przed szansą na zdobycie pierwszego w karierze złotego medalu mistrzostw świata w lotach, a to jedyne osiągnięcie, którego mu jeszcze brakuje. Wtedy Polak skompletowałby wielkiego szlema skoków, czyli mistrzostwo olimpijskie, mistrzostwo świata, Puchar Świata, Turniej Czterech Skoczni i mistrzostwo świata w lotach narciarskich. Taki zestaw zdobył dotąd tylko Fin Matti Nykanen.

Więcej o: