Pierwsza tak odważna decyzja Michala Doleżala. Zdradził powody radykalnych zmian

Michal Doleżal podjął decyzję, że Maciej Kot i Stefan Hula za tydzień wystartują w Pucharze Kontynentalnym w Planicy, a Jakub Wolny będzie trenował w Polsce z Grzegorzem Sobczykiem. W rozmowie dla Sport.pl tłumaczy, co m.in. co sprawia, że ich skoki są dalekie od ideału.

Kamil Stoch w kapitalnym stylu zwyciężył w konkursie indywidualnym Pucharu Świata w Zakopanem, a Dawid Kubacki znalazł się na 3. miejsce. Bardzo dobrze spisał się także Piotr Żyła, który był w niedzielę 8. W drugiej serii zabrakło Aleksandra Zniszczoła (35. miejsce) i Macieja Kota (44.). 

Zobacz wideo

Po zakończeniu zawodów podjęto decyzję, że Maciej Kot, Stefan Hula i Jakub Wolny nie pojadą na następne konkursy Pucharu Świata w japońskim Sapporo. Oprócz Kamila Stocha, Dawida Kubackiego i Piotra Żyły w Japonii wystąpią Aleksander Zniszczoł, Andrzej Stękała i Klemens Murańka, który w ten weekend zajął 2. i 1. miejsce w ramach Pucharu Kontynentalnego.

To pierwsza tak odważna decyzja Michala Doleżala w tym sezonie. Choć Maciej Kot, Stefan Hula i Jakub Wolny od początku sezonu nie prezentują swojej optymalnej formy, dotychczas nie dochodziło do tak radykalnej zmiany składu na kolejne zawody. Tym razem stało się zdecydowanie inaczej.

Karol Górka: To zwycięstwo musi smakować szczególnie, zwłaszcza po sobotnim konkursie drużynowym.

Michal Doleżal: - Tak, smakuje szczególnie, zwłaszcza po wczorajszym konkursie, i do tego w Zakopanem. Właśnie tego nam wczoraj brakowało. Zwycięstwo przy takiej atmosferze jest wyjątkowe. Nigdzie nie ma lepszej na całym świecie.

Ten sukces ma jednak słodko-gorzki smak. Trzech Polaków jest w pierwszej dziesiątce, ale oprócz nich nikt nie punktował.

- Od wczoraj trwa u nas dyskusja na temat naszych problemów. Wiemy to i tego nie ukryjemy. Jest mały niedosyt z tego powodu, bo powinno nas stać na to, aby punktowało 6-7 zawodników w zawodach Pucharu Świata. Niestety, musimy o to na nowo walczyć. Będzie to na pewno szansa dla innych zawodników, bo trzeba teraz odbudować Maćka, Stefana i Jakuba. Oni potrafią skakać, tak samo jak Paweł Wąsek, który był 10. w Sapporo.

Z czego biorą się problemy Macieja Kota, Stefana Huli i Jakuba Wolnego?

- Jestem pewny w niemal 100 procentach, że problemy Jakuba, Stefana i Maćka to kwestia psychiki. Oni potrafią naprawdę skakać. Jeśli pokażą to, co na treningach, zrobią to automatycznie, będzie dobrze. Ale sami sobie w tym przeszkadzają.

Już wiemy, że do Sapporo nie polecą. Jaki zatem jest ich plan na najbliższy tydzień?

- Maciek i Stefan pojadą na Puchar Kontynentalny w Planicy, ale wcześniej będą trenować na skoczni normalnej w Szczyrku, bo przy niższych prędkościach lepiej wszystko czuć. Jakub natomiast zostanie w Polsce, by trenować z Grzegorzem Sobczykiem.

Czy już myślicie nad tym, aby powrócili na zawody w Willingen, czy jeszcze na to za wcześnie?

- Aktualnie nie myślimy o tym, czy Maciek i Stefan wrócą do Pucharu Świata po przerwie za tydzień. Czasami w skokach jest tak, że wszystko potrafi odmienić się z dnia na dzień, ale musimy uzbroić się w cierpliwość, bo musimy wszystko przepracować, aby w ich skokach pojawiła się pewność.