Sport.pl

Napastliwa krytyka Doleżala. Są dane nad którymi muszą poważnie pochylić się ludzie zarządzający polskimi skokami

Austriacki skoczek numer 6 zdobył tej zimy 114 punktów, a polscy skoczkowie numer 4, 5, 6 i 7 uciułali wspólnie 94 punkty. Ludziom bez formy nie ma kto dać zmiany, bo nasze zaplecze męczy się jeszcze bardziej. Ale czy naprawdę powinniśmy tylko narzekać? W pierwszej połowie sezonu asy Michala Doleżala wygrały najwięcej konkursów Pucharu Świata oraz Turniej Czterech Skoczni, zajęły też najwięcej miejsc na podium. I wciąż mają rezerwy na drugą połowę zimy. Na jej początek w niedzielę w Zakopanem konkurs indywidualny. Relacja na żywo na Sport.pl o godz. 16.

18 konkursów za nami i jeszcze 18 przed nami. W sobotę w Zakopanem skończyła się pierwsza połowa sezonu 2019/2020. W niedzielę zacznie się druga. Jak ocenić to, co za nami?

Najpierw niech przemówią liczby.

Zwycięstwa:

  • Polska 5
  • Norwegia 4
  • Japonia 4
  • Niemcy 3
  • Austria 2

Miejsca na podium:

  • Polska 12
  • Austria 11
  • Norwegia 9
  • Niemcy 9
  • Japonia 7
  • Słowenia 5
  • Szwajcaria 1

Teraz będzie mówił trener Doleżal.

Zobacz wideo

- Za Wami 18 i przed Wami jeszcze 18 konkursów sezonu. Wygraliście pięć, 12 razy byliście na podium, najwięcej ze wszystkich drużyn. Wygraliście też Turniej Czterech Skoczni, czyli rzeczy pozytywnych jest dużo, ale mimo wszystko cały czas trochę musisz się tłumaczyć - zauważamy.

- Tak jest. My też nie jesteśmy do końca zadowoleni. Na pewno stać nas, żeby wszyscy nasi zawodnicy chociaż minimalnie punktowali w każdych zawodach. W lecie tak to wyglądało. Musimy się cieszyć z tego, że wygrywamy, ale też jest w nas niedosyt, że ciągle dobrze skacze tylko trójka Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Piotr Żyła - odpowiada Czech.

Inni nam zazdroszczą, my zazdrościmy innym

Sytuacja wygląda tak, że jesteśmy najlepsi i jednocześnie jesteśmy najgorsi. Trwającego sezonu Pucharu Świata może nie zdominowaliśmy, ale nie ma chyba takiej drużyny, która nie patrzyłaby z zazdrością na nasz już wypracowany dorobek. Za to my musimy żałować, że do innych brakuje nam wiele, jeśli chodzi o zaplecze.

Już kadra A jest podzielona na dwie części - trójkę mocną i trójkę słabą. A w kadrze B i w gronie juniorów problemy nie są mniejsze. W Pucharze Kontynentalnym dopiero w sobotę pierwsze w sezonie podium dla Polski wywalczył Klemens Murańka, zajmując drugie miejsce w Sapporo. Natomiast w cyklu FIS Cup, czyli w trzeciej lidze, popis nieudolności daliśmy tydzień temu w Zakopanem. Z 19 Polaków startujących w dwóch konkursach na Wielkiej Krokwi punkty zdołało zdobyć tylko czterech.

Brak młodzieży, która naciskałaby na słabo spisujących się zawodników kadry A to problem. - Bardzo pozytywne jest to, że Dawid Kubacki wygrywa, że Kamil Stoch fajnie skacze, że Piotrek Żyła bardzo dobrze, ale [...] nie jest wesoło z resztą. Trudno jest cokolwiek zrobić, bo nie mamy kim zastąpić tych zawodników - przyznaje w rozmowie ze Sport.pl Adam Małysz.

Szósty Austriak lepszy niż czterech Polaków

Brak rywalizacji za plecami Kubackiego, Stocha i Żyły ma następujące skutki:

  • ta trójka w bieżącym sezonie zdobyła łącznie 1560 punktów (764 Kubacki, 474 Stoch i 322 Żyła)
  • Maciej Kot, Stefan Hula, Jakub Wolny i Klemens Murańka, czyli wszyscy pozostali punktujący Polacy, uciułali wspólnie 94 punkty (37+31+22+4)

Dla porównania popatrzmy, jak rozkładają się zdobycze u innych czołowych ekip Pucharu Narodów. W nim w połowie sezonu prowadzi Austria (2946 pkt) przed Norwegią (2757 pkt), Niemcami (2592 pkt), Polską (2554 pkt) i Japonią (2258 pkt).

Różnice niewielkie, stawka wyrównana. Ale tylko my mamy trzy konie pociągowe i pustkę za nimi. Austriacy punktują tak: Stefan Kraft 803, Philipp Aschenwald 414, Daniel Huber 280, Gregor Schlierenzauer 220, Jan Hoerl 197, Michael Hayboeck 114, Stefan Huber 7, Clemens Leitner 6 i Clemens Aigner 5. W sumie dziewięciu ludzi, a numer sześć trenera Andreasa Feldera, czyli Hayboeck, sam zdobył wyraźnie więcej punktów niż polskie numery 4, 5, 6 i 7.

Horngacher 28 proc. - Doleżal 28 proc.

To wszystko dane niepokojące. Nad tym wszystkim muszą poważnie pochylić się ludzie zarządzający polskimi skokami. Częściowo musi i Doleżal. Jego głowa w tym, żeby jeszcze tej zimy chociaż przyzwoicie poskakali mający przecież potencjał Kot, Wolny i Hula. Ale przestać obwiniać go o wszystkie problemy powinni ci, którzy ochoczo to robią. "Gdyby nie Kubacki, Doleżal już by się pakował" - to najłagodniejszy przykład niesprawiedliwych komentarzy podważających pracę trenera. Coraz częściej krytyka jest napastliwa. A mimo problemów warto mieć przed oczami osiem podiów (z rzędu) Kubackiego, dwa Stocha i dwa drużyny. Warto pamiętać zwycięstwa i Kubackiego, i Stocha, i drużyny. Warto patrzeć, jak Kubacki walczy o Kryształową Kulę, bo widać, że walczy, jest przecież czwarty, ale do liderującego Karla Geigera traci tylko 122 punkty.

Warto też uczciwie odnieść wyniki Doleżala do tych, jakie przez trzy poprzednie sezony osiągał z nami Stefan Horngacher. Z Austriakiem polskie skoki przeżyły najlepszy czas w historii. Kiedy on był naszym trenerem, to z 96 konkursów Pucharu Świata wygraliśmy 27 (28 proc.), a na podium stanęliśmy 71 razy (74 proc.). Wtedy byliśmy najlepsi na świecie. I teraz w takim ujęciu statystycznym też jesteśmy. Wygrywając pięć z 18 konkursów mamy 28 proc. zwycięstw, czyli identycznie jak w łącznym bilansie trzech ostatnich sezonów. A 12 podiów w 18 zawodach, to 67 proc. konkursów z Polakiem w Top 3, czyli wynik bardzo zbliżony do tego Horngacherowego. To naprawdę nie zrobiło się samo.

Jest jedna różnica. Nazywa się Wolny

Za Horngachera też zaplecze miało problemy, które z roku na rok stawały się większe. On też miał w swojej kadrze zawodników świetnych i takich, którym nie potrafił pomóc. Przecież mający teraz 37 pkt Kot w poprzednim sezonie - całym, a nie w połowie jak teraz - wyskakał tych punktów tylko 25 punktów. Hula przed rokiem uzbierał 69 punktów, teraz ma 31, idzie więc na podobny wynik. Jedyna, wyraźna różnica w ostatnim roku Horngachera i pierwszym Doleżala to postawa Wolnego. Po minionej zimie Kuba wyglądał na skoczka gotowego do ataku na miejsca na podium. Wtedy potrafił być już czwarty w lotach w Vikersundzie, wtedy miał 328 punktów, a teraz ma tylko 22, bo zaledwie trzy razy wszedł do drugiej serii, a jego najlepszym występem jest 16. miejsce z Niżnego Tagiłu. Tu oglądamy zjazd, który oglądać przykro. Ale czy to powód, by twierdzić, że Doleżal zastał Polskę murowaną, a zostawi drewnianą? Dajmy trenerowi większy spokój w budowie. Popatrzmy uważniej, on uczył się od mistrza, poznał jego metody i naprawdę też ma cegły.

Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju
Komentarze (30)
Napastliwa krytyka Doleżala. Są dane nad którymi muszą poważnie pochylić się ludzie zarządzający polskimi skokami
Zaloguj się
  • 0roman0

    Oceniono 5 razy 5

    Horngacher wiedział ze trzeba ewakuować się z Polski bo gdyby nawet z najlepszą trójką coś jeszcze osiągnął to oprócz nich nie ma nikogo kto mógłby im dorównać. Nie wspominając o tym że za rok-dwa gdy odejdą Stoch, Żyła i Kubacki uzbierać drużynę będzie praktycznie niemożliwe. Chyba że drużynę na poziomie Rosji, Szwajcarii lub Kazachstanu. Prezes przespał kilka lat i zapomniał o szkoleniu następców. Teraz to chyba obudził się z ręką w nocniku. Widać to po wynikach w PK. Owszem, Murańka bardzo dobrze wystartował w Japonii ale pojedynczy dobry weekend niczego nie zmieni. Jest źle i zanosi się że będzie jeszcze gorzej.

  • salsolo.4

    Oceniono 6 razy 4

    Wszyscy teraz na trenera, że Wolnego wybrał, a tak naprawdę zawalił Żyła w pierwszej serii, bo skoczył dużo poniżej możliwości. Wolny akurat skoczył dużo lepiej niż w kwalifikacjach.

  • darek183

    Oceniono 3 razy 3

    Nie umiemy się cieszyć z sukcesów..Nawet w siatkówce czy lekkiej atletyce nie jesteśmy tak dobrzy jak w skokach. Jeszcze 30 lat temu takie wyniki w skokach jak dziś uznano by za cud. Brak byłoby słów uznania a Doleżal byłby bezapelacyjnie trenerem wszech czasów! Poprzewracało się w głowach od nadmiaru sukcesów!

  • killer2016

    Oceniono 2 razy 2

    "Polacy to wspaniały naród tylko ludzie qrwy) Mamy to chyba w krwi aby się dzielić na wiele ... przykładem nasza obecna polityka wewnętrzna

  • race444

    Oceniono 2 razy 0

    Prawda jest taka, ze ten sezon jest udany bo wystrzelil Kubacki, Stoch i Zyla to niewiadoma bo wczoraj Piotrek cienko jak na swoje mozliwosci, Kamil b. dobrze. Na poczatku sezonu bylo pomiedzy Piotrek a Kamilem odwrotnie. O czwartym zawodniku nie warto pisac bo go nie ma, no moze "stary" Hula w druzynie wczoraj by sie sprawdzil bo Stefan w druzynie zawsze daje z siebie 110%. Suma sumarum co bedzie kiedy "nasza top 3" Sto Kub Zyl zakonczy kariery. Szkoda bo "era" Malysza i potem Stocha przyzwyczaila nas do sukcesow.

  • niktalboktos

    Oceniono 1 raz -1

    Skoki to niszowa dyscyplina o wciąż jestesmy w niej dobrzy, to nam sie po prostu oplaca bo bedąc niszową konkurencja jest mneijsza i szansa na medale olimpijskie i swiata znacznie wyższa... Ale w konkursie druzynowym 5 miejsce to kompletna porazka. Nie mozna tego inaczej nazwac skoro tam startuje 8-9 zespołów, z tego 6 sie liczy. Teraz wlasciwie 5 poniewaz AUstriacy nie mają skladu. Stoch z Kubackim i Zylą powinni byc na 6 miejscu (tzn wygrac z Rosją BUlgarią i Szwajcarią) nawet skaczac w trójkę. 5 miejsce to dno i teraz moze byc juz tylko lepiej.

  • janek58kos

    Oceniono 9 razy -1

    Wszystko to pawda, ale z tym Wolnym w druzynie ,to Dolezal wykazal sie brakiem profesjonalizmu.
    Horngacher nie mial takich wpadek, u Horngachera zasady byly proste i przejrzyste: skaczesz slabo- nie ma cie w druzynie , bo w druzynie skacze czterech a k t u a l n i e najlepszych.

  • adam66

    Oceniono 8 razy -2

    Zgadzam się , ale błędem było wstawianie Zupełnie bez formy Wolnego .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX