Poważny kryzys formy polskiego skoczka. Zostanie wycofany z Pucharu Świata?

Maciej Kot kolejny raz znalazł się w poważnym kryzysie, choć na początku sezonu wydawało się, że znów zacznie regularnie punktować. Polski skoczek zajął 46. miejsce w sobotnim konkursie, a w 10 ostatnich konkursach punktował tylko dwukrotnie! Polak ma wielkie problemy z techniką skoku i wkrótce trenerzy będą prawdopodobnie musieli wycofać skoczka z rywalizacji. Rozwiązaniem mogłoby być zastosowanie niecodziennego manewru Adama Małysza z lat 90., ostatnio nieco zmodyfikowanego przez brązowego medalisty z Innsbrucka - Killiana Peiera.

Maciej Kot zajął dopiero 46. miejsce w sobotnim konkursie Pucharu Świata w Titisee-Neustadt i widać, że skoczek coraz bardziej męczy się swoimi skokami. Jeszcze na początku sezonu wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku i po dwóch złych dla niego sezonach pod wodzą Stefana Horngachera przyjście Michala Doleżala sprawi, że skoczek znów będzie regularnie punktował, a w przyszłości wróci do czołówki. Niestety, im dłużej trwa sezon, tym gorzej wygląda nasz skoczek. 

Zobacz wideo

Już po pierwszych czterech konkursach Pucharu Świata zdobył nawet więcej punktów niż w całym poprzednim sezonie, ale po Niżnym Tagile coś się nagle zacięło. Na ostatnich 10 konkursów Kot punktował zaledwie dwa razy i nawet w przeprowadzanych z nim rozmowach widać, że jest coraz bardziej załamany swoją dyspozycją i co gorsze, nie wie w czym tkwi jego największy błąd. - Gdybym zlokalizował problem, to skakałbym lepiej. Mieliśmy ostatnio treningi w Zakopanem i wydawało się, że pojawiło się światełko w tunelu. Stało się zupełnie coś innego, trzeba sobie z tym poradzić - mówił dla Eurosportu po piątkowych skokach, w których był 48.,38., 48. 

Kot będzie wycofany z Pucharu Świata? Najpierw Zakopane

Wydaje się, że naturalnym krokiem dla Michala Doleżala jest wycofanie Macieja Kota z Pucharu Świata, bo nad tym zastanawiano się już po Predazzo. Za tydzień czekają nas jednak zawody w Zakopanem, gdzie Polska może wystawić nie tylko 6 zawodników, ale także 6-osobową grupę krajową, dlatego wydaje się, że nie ma takiej możliwości, by Polak nie startował w najbliższy weekend (nie ma sensu też wysyłać go na PK do Sapporo). Później skoczków czeka już jednak wyjazd na Puchar Świata do Japonii i wydaje się, że trenerzy powinni zdecydować o wycofaniu Kota właśnie z tych zawodów. 

- Maciej Kot nie został wyłączony wcześniej, bo trenerzy nie wiedzieli do końca, w jakiej dyspozycji są zawodnicy z kadry B, ze względu na odwołane konkursy. Teraz już jednak wiedzą. Wiadomo, że wyłączenie zawodnika z Pucharu Świata to bardzo dobry sposób na przywrócenie skoczka do lepszej dyspozycji. Adam Małysz to wie, bo wiele razy tak sam robił, ale Michal Doleżal też to wie. Wycofanie Kuby Wolnego było dobrą decyzją, bo on już na Zakopane może wrócić z dobrymi skokami - mówi Sport.pl Apoloniusz Tajner, prezes PZN.

Nie wiadomo, w jakiej formie będzie po powrocie do skakania Jakub Wolny, ale wyraźny sygnał daje Andrzej Stekała, który w sobotnim konkursie PK zajął piąte miejsce i był to kolejny solidny występ w ostatnim czasie. Ewentualne wycofanie z Pucharu Świata i przesunięcie Kota do Pucharu Kontynentalnego nie musi być dla Kota złe, bo trafiłby pod skrzydła Macieja Maciusiaka, który już dwa razy wyciągał polskiego skoczka z głębokiego kryzysu. Raz, gdy do kadry B zesłał go Łukasz Kruczek, a ostatnio przed rokiem, gdy Horngacher nie wziął go na mistrzostwa świata w Seefeld. 

Kot musi wrócić do podstaw? Niecodzienny pomysł Hornschuha

Gdy Adam Małysz miał wielkie problemy ze swoją formą (za czasów Pavla Mikeski) poprosił nawet o możliwość trenowania w Wiśle razem z Janem Szturcem i już jako dorosły skoczek wrócił na malutkie skocznie w Wiśle-Centrum (przeznaczone dla juniorów), by od początku powtórzyć sobie rzemiosło skoków narciarskich. Potem jeszcze kilka razy wracał do Jana Szturca, ale technikę szlifował na 65-metrowej skoczni w Wiśle Łabajowie. 

Z kolei brązowy medalista mistrzostw świata z Innsbrucku Killian Peier zdradził, że przez lato przed najlepszą zimą w karierze trener Ronny Hornschuh trenował z nim wychodzenie z progu i ustawianie sylwetki do lotu na bardzo małych skoczniach, a zawodnik skakał nawet na nartach zjazdowych! Dzięki temu miał mniejszy opór powietrza i mógł łatwiej zapanować nad swoją sylwetką w locie oraz prowadzeniem nart. Hornschuh stwierdził, że było to coś w rodzaju imitacji, którą zawodnicy często wykonują na rozgrzewce, tylko że na prawdziwej skoczni.

Być powrót na skocznie jeszcze mniejsze niż K90 byłby jakimś rozwiązanie dla Kota, który sam twierdzi, że jego odczucia dotyczące skoków różnią się od tego, co widzą trenerzy, a także od tego co pokazują powtórki wideo.

Lepsze było wrogiem dobrego

35.,18.,17.,65.,35.,5., 21. 61. – to miejsca w klasyfikacji generalnej zajmowane przez Macieja Kota w Pucharze Świata. Gdy Stefan Horngacher przejął kadrę wydawało się, że ten zawsze ambitny, myślący o zwycięstwach skoczek wreszcie wszystko sobie poukładał i na stałe zacznie być skoczkiem ze światowej czołówki. No i był, ale tylko przez jeden sezon. Dwa indywidualne zwycięstwa, równa i stabilna forma dały mu piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Niestety, zamiast potwierdzić wszystko w sezonie 2017/2018, wszystko po prostu się rozsypało, a w sezonie 2018/2019 było jeszcze gorzej, bo zawodnik zgromadził zaledwie 25 punktów przez całą zimę.

Początek problemow Kota sięga lata 2017 roku. Trenerzy chcieli wówczas wyeliminować u Kota jego największy, wydawało się wówczas problem, który polegał na krzywym locie. Trenerzy wierzyli, że to pozwoli mu na seryjne wygrywanie. Właśnie dlatego kadra zaczęła bliżej współpracować ze znakomitym czeskim fizjoterapeutą. Wydaje się jednak, że zamiast dołożenia kolejnego puzzla, układanka po prostu się rozleciała. Próba korekcji postawy Kota sprawiła, że skoczek pracował nad szczegółowymi elementami skoku, a pogubił się w podstawowych kwestiach technicznych. Horngacher podkreślał jednak, że plan odbudowy Kota polega na powolnym kroczeniu do przodu i to miało dać sukces. Horngacherowi jednak nie wyszło, a jak opuszczał Polskę stwierdził, że nieodbudowanie Kota było jego trenerską porażką.

Więcej o: