Kubacki zaatakuje w Innsbrucku. Przypadkowe spotkanie i zabawna sytuacja z kibicem

Dawid Kubacki był zdecydowanie najlepszym z biało-czerwonych w piątkowych kwalifikacjach w Innsbrucku. Polak zajął szóste miejsce i twierdzi, że jego skoki jeszcze można poprawić. Tuż po kwalifikacjach Kubacki przypadkowo spotkał się w windzie ze swoim sobotnim rywalem w systemie KO - Danielem Huberem. Relacja w Sport.pl, transmisja w Eurosporcie. Początek o godzinie 14.
Zobacz wideo

Dawid Kubacki w kwalifikacjach przed zawodami w Innsbrucku oddał bardzo dobry skok na 127 metrów. I zrobił to zdecydowanie najtrudniejszych warunkach dla zawodników z czołówki, bo system rekompensat za wiatr dodał mu aż 6,8 pkt. W sumie dało mu to szóste miejsce.

Polak, który walczy o zwycięstwo w całym TCS twierdzi, że kwalifikacje nie były dla niego szczytem możliwości. - Było dzisiaj trochę spokoju, ale także wytężonej pracy. Treningi były na dobrym poziomie, skok kwalifikacyjny wydawał mi się jeszcze na lepszym poziomie. Mam jednak świadomość, że to nie jest szczyt moich możliwości. Skoki mogły być jeszcze lepsze, ale to muszę przeanalizować z trenerem - mówi Dawid Kubacki

W mediach pojawia się wiele rozważań na temat tego, czy ta skocznia pasuje Polakowi, bo przecież tutaj rok temu stracił de facto szansę na podium TCS, a wcześniejsze starty też nie były dla niego do końca udane.

- Nieraz dogadywałem się z tą skocznią, bo my przecież tutaj nie skaczemy tylko w zawodach, ale także trenujmy. Mam jednak świadomość, że media będą analizować poprzednie konkursy nie wiadomo ile i nie wiadomo po co. To jest skocznia jak każda inna. Jeśli zrobi się dobrą robotę to będzie "leciało" jak na każdej innej. 

Kubacki z Huberem spotkali się już w windzie

W pierwszej serii sobotniego konkursu na Bergisel zmierzy się z Austriakiem Danielem Huberem. Do pierwszego spotkania między dwoma skoczkami doszło już w windzie na górę Bergisel (domki skoczków znajdują się przy rozbiegu). 

Młody kibic bardziej wierzy w Stocha 

Tuż przed dojściem do mix zony Dawid Kubacki miał zabawną sytuację, bo jeden z chłopców znajdujących się na trybunach w momencie dostawania kartki z autografem od skoczka rzucił: - Jutro Kamil pierwszy, Ty drugi. Rozbawiło to nie tylko skoczka, ale też kibiców i znajdujących się obok dziennikarzy.

Kwalifikacje przed 3. konkursem 68. Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku wygrał Marius Lindvik (131,5 metra). Norweg wyprzedził o 2,1 punktu Austriaka Stefana Krafta (132,5 metra). Na trzeciej pozycji sklasyfikowano ex aequo jego rodaka Philippa Aschenwalda i Niemca Karla Geigera (obaj 131,5 metra).

Więcej o: