Żyła najrówniejszy, Kubacki z przebłyskiem. Stoch też, ale sporo stracił do faworyta Turnieju Czterech Skoczni

Piotr Żyła nie wypadł z Top 10 w żadnej z trzech sobotnich serii. Kamil Stoch i Dawid Kubacki mieli drugie miejsca w treningach. To niezłe przetarcie przed ruszającym w niedzielę w Oberstdorfie 68. Turniejem Czterech Skoczni. Miano faworyta potwierdził Stefan Kraft, który wygrał kwalifikacje. W konkursie zobaczymy sześciu Polaków.

Dwa treningi i kwalifikacje, a Kraft najlepszy dwa razy. Wiceliderowi Pucharu Świata nie udał się tylko pierwszy skok na Schattenbergschanze - w treningu miał zaledwie 120,5 m i był 24. Ale już w następnej kolejce odleciał na 135 m i był najlepszy, a w kwalifikacjach potwierdził wysoką formę. Za lądowanie na 136. metrze Austriak dostał notę 152,2 pkt.

"Nie musimy się niepokoić formą polskich skoczków":

Zobacz wideo

Stoch stracił 10 metrów, ponad 20 punktów i miejsc. Co to znaczy?

To aż o 22,1 pkt więcej niż uzyskał 22. Stoch. A jechali niemal jeden po drugim (nasz zawodnik z numerem 68, rywal z 70), w niemal identycznych warunkach - Stochowi za wiatr odjęto 0,2 pkt, a Kraftowi dodano 0,4 pkt.

O czym świadczy 10 metrów i ponad 20 punktów oraz ponad 20 miejsc różnicy między drugim a czwartym zawodnikiem klasyfikacji generalnej PŚ? Chyba przede wszystkim o tym, że Kraft jest w tym momencie bardziej powtarzalny. A to klucz do sukcesu w turnieju, w którym trzeba mieć osiem bardzo dobrych skoków, jeśli chce się ten turniej wygrać.

Kraft to triumfator 63. edycji. Stoch był najlepszy w imprezach numer 65 i 66. Przed startem 68. Turnieju obaj - a razem z nimi jeszcze broniący tytułu Ryoyu Kobayashi - byli uznawani za głównych faworytów.

Stocha z tego grona nie trzeba wykreślać. Drugi i 11. w treningach, 22. w kwalifikacjach - to gorzej niż Kraft i trochę gorzej niż Kobayashi (w treningach 14. i szósty, w kwalifikacjach czwarty), ale wciąż nieźle. Tydzień temu nasz mistrz wygrał w Engelbergu, pokazując, że już potrafi mieć takie dni, kiedy potrafi poskładać wszystko czy prawie wszystko i wygrać. Na taki dzień stać go i w niedzielę. A ile może znaczyć dobry początek, niech posłuży przykład z niedawnej przeszłości Stocha. Dwa lata temu w kwalifikacjach w Oberstdorfie był 28. A później wygrał ten konkurs i trzy następne, dzięki czemu powtórzył wyczyn Svena Hannawalda, czyli został zwycięzcą Turnieju Czterech Skoczni i wszystkich konkursów w jednej edycji imprezy. Wtedy Stoch przyjechał na Turniej bez ani jednego zwycięstwa w sezonie.

Żyła jako wzór solidności

A propos ustabilizowanej formy, to taką w sobotę pokazywał Żyła. Dziewiąty i piąty na treningach, znowu dziewiąty w kwalifikacjach. To wygląda lepiej niż jeden wyskok Dawida Kubackiego na drugie miejsce w drugim treningu, skoro w pierwszym miał dopiero 31. wynik, a w kwalifikacjach był 13.

Żyła w kwalifikacjach stracił niewiele do najlepszych - do Krafta 8,7 pkt, do drugiego Junshiro Kobayashiego - 6,1, a do trzeciego Stephana Leyhe - 4,4 pkt. I był jednym z najrówniejszych zawodników dnia. Gdyby zsumować wszystkim noty za wszystkie sobotnie skoki, czołówka wyglądałaby tak:

Zacznie Kot, skończy Żyła

W niedzielę Żyła jako najlepszy z Polaków będzie skakał ostatni z naszej szóstki. Pierwszy pokaże się Maciej Kot, który w kwalifikacjach był 23. i w trzeciej parze KO zmierzy się z Czechem Viktorem Polaskiem. W czwartej parze rywalem Stocha będzie Kanadyjczyk Mackenzie Boyd-Clowes, a zaraz po Stochu, w piątej parze, rywalizować będą 30. w kwalifikacjach Stefan Hula i 21. Jakub Wolny. Żyła pojedzie w parze nr 17 z 42. w kwalifikacjach Norwegiem Andersen Haarem.

Zawody rozpoczną się o godzinie 17.30, poprzedzi je zaplanowana na 16.00 seria próbna. Relacje na żywo na Sport.pl