Michał Doleżal dla Sport.pl: Kamil Stoch wygrał, bo skoncentrował się tylko na jednej rzeczy. Ustaliliśmy ideę skoku

- Do teraz u Kamila było trochę za dużo kontroli. On jest perfekcjonistą, a nie da się skontrolować wszystkiego. Dlatego w sobotę skoncentrował się tylko na jednej rzeczy - mówi Michał Doleżal w rozmowie ze Sport.pl. Efekt? Kamil Stoch odniósł w Engelbergu swoje pierwsze zwycięstwo tej zimy. Drugi konkurs w niedzielę o godz. 15. O 13.30 kwalifikacje. Relacje na żywo na Sport.pl.

Tydzień temu w Klingenthal Stoch był 10. w konkursie indywidualnym, a w wygranej przez Polskę drużynówce miał dopiero 13. notę, najniższą z naszej ekipy. W sobotę w Engelbergu wyglądał jak w najlepszych chwilach swojej kariery i odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie

Co zmieniliście u Kamila w tydzień? Wyraźnie poprawiliście pozycję dojazdową? - pytamy Michała Doleżala. - Pozycję nie. Ale ustaliliśmy ideę skoku - odpowiada trener.

"Nie musimy się martwić o formę polskich skoczków"

Zobacz wideo

Stochowi przeszkadzał perfekcjonizm

Jaka jest więc idea skoku Kamila Stocha?

- Do teraz u Kamila było trochę za dużo kontroli. On jest perfekcjonistą, a nie da się skontrolować wszystkiego. Dlatego w sobotę skoncentrował się tylko na jednej rzeczy, na tej, która jest najważniejsza. I dzięki temu reszta funkcjonowała automatycznie. Dzięki temu ruchy były luźniejsze i wszystko było przez Kamila wykonywane z energią - opowiada nam Doleżal.

Jaką rzecz trener i Stoch uznali za najważniejszą? - Pchanie nogami na progu - mówi czeski szkoleniowiec.

Doleżal przekonuje, że wobec perfekcyjnie wykonanego planu niewielkie znaczenie mają takie rzeczy jak błąd Stocha po wyjściu z progu w drugiej serii albo to czy Kamil idealnie trafia w próg skoczni.

- To jest naprawdę nieważne czy Kamil spóźnia, czy nie spóźnia wyjścia z progu. Liczy się ile zyskaliśmy, ustalając ideę skoku - podsumowuje Doleżal.

W niedzielę wykorzystać rezerwy

Tydzień temu Doleżal odniósł pierwsze zwycięstwo w roli głównego trenera Polski. Wówczas w Klingenthal najlepsza była nasza drużyna. Teraz triumfował Stoch. Po ośmiu konkursach zimy 2019/2020 mamy cztery podia. Stoch i drużyna zajmowali miejsca pierwsze i trzecie. W Pucharze Narodów Polska jest trzecia, za Austrią i Norwegią.

Wszystko układa się nieźle, a może być jeszcze lepiej. W sobotę poza świetnym Stochem dobrze spisał się Piotr Żyła, który był ósmy. Gorzej wypadł dopiero 22. Dawid Kubacki, zawiódł Jakub Wolny, który odpadł już w kwalifikacjach, a punktów nie zdobyli 34. Maciej Kot i 39. Klemens Murańka. - Wszyscy mają rezerwy - przekonuje Doleżal.

Więcej o: