Łukasz Kruczek dostał nietypowy prezent od swoich zawodniczek. Internauci rozbawieni

Łukasz Kruczek od marca jest trenerem kadry kobiet w skokach narciarciarskich. Dla doświadczonego trenera to pierwsza współpraca z dziewczynami w karierze. Skoczkinie popisały się humorem, a jedna z nich przygotowała nawet specjalną listę ze zwrotami, których używają obecnie nastolatki. Wszystko po to, by poprawić komunikację między sztabem i zawodniczkami.
Zobacz wideo

Młode, polskie skoczkinie udanie zainaugurowały sezon Pucharu Kontynentalnego. Kinga Rajda dwa razy znalazła się w czołowej dziesiątce (10. i 8. miejsca), a mogła być jeszcze lepsza, gdyby w konkursie pokazała swoje najlepsze skoki. Nieźle wypadła też wracająca po trzech latach do kadry Joanna Szwab (28. i 9. miejsce), a także Anna Twardosz 17. i 27. miejsce. W Norwegii skakały także debiutujące Wiktoria Przybyła (32. i 39. miejsce) Nicole Konderla (38. i 35. miejsce). 

Mimo że początek pracy Łukasza Kruczka z dziewczynami był trudny, bo zawodniczki musiały zmienić niemal wszystkie swoje przyzwyczajenia, a do treningów zaczęto podchodzić bardziej profesjonalnie, to kadra zaczyna się powoli docierać.  

Kruczek dostał prezent

Łukasz Kruczek pochwalił się na swoim Instagramie prezentem od jednej skoczkini. Wiktoria Przybyła przygotowała słownik "młodzieżowo-polski", w którym tłumaczy niektóre młodzieżowe sformułowania. Jak np. " jesieniara", "dzban" czy "smartwica".

 

- W każdej działalności bardzo ważna jest komunikacja. Słownik młodzieżowo-polski jest przydatny. Dziękuję Wiktoria Przybyła - napisał na Instagramie trener. 

Kruczek musiał się przestawić

Praca z kobietami różni się od pracy z mężczyznami. Dodatkowym problemem jest też to, że Łukasz Kruczek prowadzi właściwie juniorską reprezentację, bo większość zawodniczek nie ma jeszcze 20 lat. - Uważam, że grupa kobiet charakteryzuje się dużo większą dynamiką zmian. Głównie z racji tego, że to są młode, a nawet bardzo młode zawodniczki. Zastanawialiśmy się również, skąd się biorą takie zmiany i doszliśmy do wniosku, że są to właściwie pierwsze skoczkinie w Polsce. Mimo tego że w grupie są też starsze dziewczyny, to jest to jednak taki pierwszy rzut skoków kobiet. One nie mają odpowiednich wzorców - mówił w lipcu dla Sport.pl