Przełom polskiego skoczka. Czekał na punkty aż 1100 dni!

Klemens Murańka zajął 27. miejsce w konkursie indywidualnym w niemieckim Klingenthal. Były to dla niego pierwsze punkty w Pucharze Świata od 1100 dni, gdy po raz ostatni punktował w norweskim Lillehammer.

Ryoyu Kobayashi prowadził po pierwszej serii i utrzymał przewagę nad rywalami. Skoki na 136,5 oraz 134 metry pozwoliły mu wyprzedzić drugiego Stefana Krafta o 3 punkty, a trzeciego Mariusa Lindvika o 7,5 punktu. Japończyk dzięki wygranej w Klingenthal został także nowym liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, bo dopiero 18. miejsce zajął dotychczasowy lider, Daniel Andre Tande.

"Nie musimy się niepokoić formą polskich skoczków"

Zobacz wideo

Pierwsze punkty w tym sezonie zdobył Klemens Murańka, dla którego były to pierwsze punkty od 1100 dni, gdy zajął 27. miejsce w pierwszym konkursie w Lillehammer, czyli od 10 grudnia 2016 roku. W Klingenthal także był 27., dzięki czemu zdobył 4 "oczka" do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Murańka jeszcze przed sezonem zapowiadał, że w tym roku przełamie swoją niemoc. W rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem przyznał, że ważne było dla niego, że po nieudanym występie w Wiśle, dostał kolejne szanse od Michala Dolezala i mógł walczyć zarówno w Kuusamo, Niżnym Tagile i Klingenthal.