Kuriozum w kalendarzu PŚ w skokach. Kibice krytykują, a Walter Hofer: Tak będzie lepiej

W sezonie 2020/2021 Puchar Świata w skokach narciarskich po raz pierwszy zawita do chińskiego Zhangjiakou (13 i 14 lutego 2021 r.). Co ciekawe, konkursy w Sapporo (30, 31 stycznia) oraz wspomnianym Zhangjiakou rozdzieli rywalizacja w Willingen (6, 7 lutego), Taki kalendarz zawodów nie spotkał się z optymistycznymi reakcjami kibiców. Do całej sprawy odniósł się już dyrektor Pucharu Świata Walter Hofer.

W 2022 r. skoczkowie będą rywalizować o olimpijskie medale na nowo wybudowanych skoczniach w Zhangjiakou, oddalonym od Pekinu o 200 km. Rok wcześniej - 13 i 14 lutego 2021 r. - odbędą się tam zawody Pucharu Świata. 

Podczas tegorocznego Letniego Grand Prix w roli trenera reprezentacji Polski zadebiutował Michal Doleżal. O pierwszych dniach pracy z polskimi skoczkami Czech opowiedział w poniższym wywiadzie:

Zobacz wideo

Skoki narciarskie. W 2021 r. Puchar Świata zawita do Zhangjiakou. Walter Hofer wytłumaczył zamieszanie z kalendarzem zawodów

Z kalendarza FIS na sezon 2020/2021 wynika, że między zawodami PŚ w japońskim Sapporo (30, 31 stycznia) i Zhangjiakou, skoczkowie zawitają jeszcze do niemieckiego Willingen (6, 7 lutego). Takie ułożenie kalendarza spotkało się z krytycznymi reakcjami ze strony kibiców. O koncepcji FIS na harmonogram sezonu 2020/2021 opowiedział w wywiadzie skijumping.pl Walter Hofer, dyrektor Pucharu Świata: 

"W sezonie 2020/21 czeka nas pierwsza wizyta w Pekinie [...]. Dlaczego zawody w Japonii oraz Chinach nie odbędą się jedne po drugich? Rozmawialiśmy na ten temat ze skoczkami oraz ich trenerami. Tak naprawdę, łatwiej będzie polecieć do Japonii i wrócić do Europy, ponieważ czterodniowy pobyt w Azji sprawi, że nie będzie potrzeby dostosowania się do czasu lokalnego" - tłumaczył Austriak.

"Lepiej będzie wrócić bezpośrednio do Europy na kolejne zawody, a następnie udać się do Chin. Pewnego razu próbowaliśmy dostać się z Japonii do Kazachstanu, właśnie przez Chiny, jednak zajęło to mnóstwo czasu. Jeśli dwa kraje nie współpracują ze sobą na tym polu, wówczas trudno rozgrywać tam zawody weekend po weekendzie przy dużym dystansie dzielącym lokalizacje. Ustalone rozwiązanie, z Willingen pomiędzy azjatyckimi wydarzeniami, jest lepsze z powyższych powodów" - powiedział Hofer.

Wizyta w Zhangjiakou to jednak wciąż odległa przyszłość. Z pewnością myśli Hofera zaprząta w tym momencie zbliżająca się wielkimi krokami inauguracja sezonu 2019/2020. Pierwsze zawody PŚ odbędą się już 23 listopada na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle. Do kalendarza cyklu, po raz pierwszy w historii, włączono rumuńską skocznię w Rasnovie: "Nadchodzącej zimy raz jeszcze pojawimy się w Val di Fiemme, a do tego nie zapominajmy o Rasnovie, ponieważ będzie to debiut Rumunii w Pucharze Świata. Oczywiście, od dłuższego czasu nie mamy wielu niespodzianek w kalendarzach, jednak miejscowości dotychczas goszczące cykl świetnie radziły sobie z organizacją zawodów, więc trudno wskoczyć w ich miejsce" - ocenił Hofer w wywiadzie udzielonym skijumping.pl.

Przypomnijmy, że Austriak przestanie pełnić funkcję dyrektora Pucharu Świata wraz z zakończeniem sezonu 2019/2020.