Dramatyczna diagnoza Andersa Fannemela po upadku. Najgorszy dzień w jego karierze

W czwartek na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle bardzo poważny upadek zaliczył Anders Fannemel. Norweg dostał silny podmuch wiatru w końcowej fazie lotu i upadł na igielit. Teraz poznał diagnozę - zerwane więzadło w kolanie i uszkodzona łąkotka. To oznacza, że Fannemel nie wystartuje w sezonie zimowym.

Fannemel upadł z dużej wysokości podczas treningu na skoczni w Wiśle. Norwegowie trenują tu już parę dni, ale zdarzenie przydarzyło się na ostatniej z nieoficjalnych sesji. - Nie mamy jeszcze pewności, co do urazu Andersa, bo czekamy na wyniki badań, ale wyglądało to źle i najprawdopodobniej to poważny uraz - mówił tuż po upadku Aleksander Stoeckl. Na Twitterze pojawiło się też nagranie upadku Norwega na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle.

Koniec sezonu dla Fannemela

Teraz lekarze z centrum olimpijskiego w Oslo potwierdzili, że Fannemel zerwał więzadło i uszkodził łękotkę w lewym kolanie. To oznacza dla niego koniec sezonu, bo po operacji rehabilitacja potrwa co najmniej dziewięć miesięcy. - Podczas upadku, kiedy strasznie wykręciło mi kolano, poczułem tak nieprawdopodobny ból, że w ułamku sekundy zrozumiałem, że sprawa jest bardzo poważna. To był najgorszy dzień w mojej karierze - przyznał 28-letni skoczek.