Tajner o Horngacherze: Nawet mi nie żal, że odszedł. Dolezal posiada najwyższe kwalifikacje

Rusza Letnie Grand Prix w skokach narciarskich. Polaków pierwszy raz poprowadzi nowy trener Michal Dolezal, który zastąpił Stefana Horngachera. - Nawet mi nie żal, że odszedł - powiedział o Austriaku Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Zobacz wideo

W najbliższy weekend rusza Letnie Grand Prix w skokach narciarskich. Polacy pierwszy raz będą startować pod wodzą nowego trenera, Michala Dolezala. Czech zastąpił na tym stanowisku Stefana Horngachera, który objął kadrę Niemiec. 

– Zmiany wprowadzone w sztabach szkoleniowych wychodzą na dobre. Jest bliższa współpraca z trzema grupami. Kadry A i B w tym momencie stanowią zgrany zespół. Jeśli są kłopoty, wymieniają ze sobą wnioski. Zawodnicy też wędrują od grupy do grupy. Sam jestem ciekaw, jak zaprezentują się w rywalizacji ze światową czołówką. Trudno nie wierzyć Adamowi Małyszowi, który zapewnia o dobrej dyspozycji - powiedział Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego w rozmowie z TVP Sport.pl.

Tajner porównuje Dolezala i Horngachera

W piątek w Wiśle odbędą się kwalifikacje, w których wystartuje 12 polskich zawodników. W tej grupie znaleźli się: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Maciej Kot, Piotr Żyła, Jakub Wolny, Stefan Hula, Paweł Wąsek, Klemens Murańka, Tomasz Pilch, Andrzej Stękała, Aleksander Zniszczoł i debiutant Kacper Juroszek.

- Jest już lipiec, a warto przypomnieć, że po zakończeniu zimowego sezonu Polacy mieli trochę więcej wolnego. Treningi były rozpisane, ale nie potrzeba było pojawiać się na zgrupowaniach. Po dwóch i pół roku ze Stefanem Horngacherem troszeczkę odpoczęli. Wcześniej nie było o tym mowy. Trening był układany bez przerw - przyznał Tajner

Tajner o Horngacherze

Prezes PZN raz jeszcze odniósł się do rozstania ze Stefanem Horngacherem. Przyznał, że nie żałuje, iż Austriak opuścił naszą reprezentację. - Sytuacja ze Stefanem bardzo się przeciągała. Wszyscy wiedzieliśmy, jak to się skończy. Nie było to potrzebne. Niesmak pozostał. Nikt nie miałby do niego pretensji, gdyby zakomunikował o decyzji wcześniej. Nawet mi nie żal, że odszedł. Michal Doleżal od początku był gotowy, by zająć jego miejsce. Posiada najwyższe kwalifikacje trenerskie - zakończył Tajner.

Więcej o: