Znamy następcę Waltera Hofera. To dobra informacja dla Polski! "Idealny kandydat"

Włoch Sandro Pertile został nowym dyrektorem Pucharu Świata w skokach narciarskich. Decyzja została ogłoszona po kongresie FIS-u w chorwackim Dubrowniku. - To dobra informacja dla krajów takich, jak Polska. Pertile to idealny kandydat - mówi Sport.pl Andrzej Wąsowicz, organizator konkursów w Wiśle. Był jedynym konkretnym kandydatem - dodaje Łukasz Kruczek.

Era Waltera Hofera dobiega powoli końca. Austriak, który od początku lat dziewięćdziesiątych był dyrektorem Pucharu Świata, a w skokach narciarskich dokonał prawdziwej rewolucji, po sezonie 2019/2020 odejdzie na zasłużoną emeryturę.

Zobacz wideo

Od zeszłego roku trwały dywagacje, kto może być następcą Hofera. Wśród wszystkich rozważań na pierwszym miejscu pojawił się Włoch Sandro Pertile. Jego kontrkandydatem był Lasse Ottesen, czyli Norweg będący dyrektorem PŚ w kombinacji. Rywal Pertile nie mógł jednak liczyć na wielkie poparcie, nawet swojego kraju i szybko odpadł z rywalizacji.

Włoch jest jednym z bardziej doświadczonych delegatów FIS-u, a wiele krajów podkreśla bardzo dobrą współpracę z nim. - Nie jest to dla mnie żadne zaskoczenie. Już w listopadzie zeszłego roku mówiłem, że Sandro Pertile jest głównym kandydatem no to stanowisko. To bardzo doświadczony człowiek. Idealny kandydat. Wiadomo, że Walter Hofer to wielka postać, która dokonała olbrzymich zmian w skokach i myślę, że Austriak namaścił Pertile na to stanowisko - mówi nam Andrzej Wąsowicz, były wiceprezes PZN i obecny organizator PŚ w Wiśle.

- Wybór Sandro to zdecydowanie korzystny wybór dla środowiska skoków narciarskich. To doświadczony delegat, nie jest związany z żadną z potęg w europejskich skokach - twierdzi Jan Winkiel, sekretarz generalny PZN, który był na kongresie FIS-u.

- Sandro był moim bezpośrednim szefem przez pierwsze dwa lata we Włoszech. W sumie o tym, że on będzie następcą Hofera, wstępnie było wiadomo już ponad rok temu. Był jedynym konkretnym kandydatem. Sandro to dobry organizator o dużym doświadczeniu. Był odpowiedzialny za obszar skoków narciarskich podczas mistrzostw świata w Val di Fiemme, igrzysk olimpijskich w Turynie i w Falun - mówi nam Łukasz Kruczek.

Sam chwyci za łopatę

Co interesujące, Sandro Pertile był delegatem technicznym m.in. na inauguracji Pucharu Świata w Wiśle w listopadzie zeszłego roku. Organizatorzy mieli wówczas wielu problemów z przygotowaniem zeskoku. Przepisy mówią, że powinno być na nim 30 cm śniegu, ale na przeciwstoku było go o 15 cm mniej. Sandro Pertile przymknął jednak oko, bo wiedział jak dużo pracy kosztowało Polaków przygotowanie obiektu, a pokrywa była na tyle duża, że nie zagrażała bezpieczeństwu zawodników.

- Jak musieliśmy spreparować śnieg z soboty na niedzielę, to Sandro nie tylko stał z boku, ale i sam chwycił za łopatę. To dobry wybór, bo to jest człowiek, z którym można pracować. Dobrze się zna na przygotowaniu skoczni i wszystkich innych sprawa. To też pewnie dobry wybór dla południowych krajów, bo Skandynawia chciała przejąć władze w całym sporcie zimowym - zauważa Wąsowicz.