Skoki narciarskie. Michal Doleżal o pracy w polskiej kadrze: Odmówiłbym, gdybym się bał

Michal Doleżal w rozmowie z Interią powiedział, że "gdyby się bał", to odmówiłby i nie zostałby trenerem polskich skoczków.

Michal Doleżal zastąpił Stefana Horngachera na stanowisku trenera polskiej kadry skoczków narciarskich. Wcześniej przez trzy lata był asystentem Horngachera. Najpierw zajmował się sprzętem (głównie kombinezonami), a potem odpowiadał za fazę lotu.  - Po polsku to się mówi, że wszedłem trochę w stare buty. Chcę to podkreślić. Nie jestem nowym człowiekiem w polskich skokach - mówi Doleżal w rozmowie z Interią.

Zobacz wideo

Doleżal: Chcę osiągnąć cele, które się przede mną stawia

- Każde wyzwanie niesie za sobą ryzyko, ale wszystko dokładnie przemyślałem. Gdybym się bał, odmówiłbym. Skoro przyjąłem tę ofertę, to znaczy że się nie boję i chcę osiągnąć cele, które przede mną się stawia - dodaje czeski szkoleniowiec. Aktualnie kontynuuje pracę, którą wcześniej wykonywał Horngacher, "robimy to, co przedtem". Na razie nie chce zdradzać nazwisk w kontekście pierwszej reprezentacji, bo "jest trenerem całej kadry narodowej w skokach narciarskich". Już wcześniej Doleżal mówił: - Poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko, ale nie wierzę, że nie będziemy w stanie jej przeskoczyć. Nie mam postawionych konkretów zadań, ale wiem, że wszyscy oczekują bardzo dobrych wyników, miejsc w czołówce poszczególnych konkursów oraz klasyfikacji generalnej Pucharu Świata