Polacy postawili się FIS. Niemcy chcą nam odebrać konkurs skoków w Wiśle. Nie pozwoliliśmy na zmiany w kalendarzu

Wisła zainauguruje zmagania w Letniej Grand Prix w skokach narciarskich. Jak się jednak okazało, Polacy mogli stracić ten zaszczyt. Andrzej Wąsowicz, prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego, przyznał w rozmowie z portalem skijumping.pl, że działacze z Hinterzarten walczą o pierwsze zawody letniego cyklu.
Zobacz wideo

Andrzej Wąsowicz, w rozmowie z portalem skijumping.pl, przyznał, że Niemcy starali się o przejęcie terminu inauguracji Letniej Grand Prix w skokach narciarskich. - Na wiosennym spotkaniu kalendarzowym Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) zaproponowano przesunięcie zmagań w Wiśle o tydzień. Niemcy przyjechali do Zurychu w silnym składzie, aby załatwić Hinterzarten przejęcie naszego terminu i organizację inauguracji, jednak nasze stanowisko było jednoznaczne - podkreślił działacz.

Organizatorzy zawodów postawili się jednak federacji i nie dopuścili na zmianę terminu. - Nie mogliśmy zgodzić się na ten termin (27-28 lipca), ponieważ w grę wchodzą rezerwacje hotelowe, a także szereg odbywających się w Wiśle remontów, które w tym okresie mają być wstrzymane. Ważnym aspektem były też konsultacje z Telewizją Polską, która nie pokazywałaby wówczas zawodów w programie pierwszym, co oznaczałoby wycofanie się sponsorów. Nie mogliśmy się zgodzić na proponowane rozwiązanie. Oznajmiliśmy FIS, iż zamiana terminu konkursów będzie oznaczała naszą rezygnację z ich przeprowadzenia, skoro dochodzi do takiego mieszania. Na szczęście, zwyciężył rozsądek, a Grand Prix rozpocznie się w dniach 20-21 lipca w Wiśle - powiedział Wąsowicz.

- Hinterzarten chciało przejąć inaugurację, ponieważ na tamtejszym obiekcie rywalizować będą też kobiety. Przed rokiem, po rozmowach z Agnieszką Baczkowską, zgodziłem się na organizację konkursów pań w Wiśle, natomiast pomysł upadł po stronie FIS. Ich zdaniem był to zbyt duży i zbyt trudny obiekt na początek sezonu - zakończył Wąsowicz.