Skoki narciarskie. Polacy mogą jeszcze stracić Puchar Narodów. Zdecydują drużynówki

Polscy skoczkowie mają relatywnie dużą przewagę nad Niemcami w Pucharze Narodów. Biało-czerwoni nie mogą być jednak pewni zdobyciu trofeum. Pokazał to choćby... prolog przed niedzielnymi zawodami w Vikersund.

Polacy mają obecnie 5039 punktów i mają 470 punków przewagi nad drugimi Niemcami. Do końca sezonu pozostało już tylko pięć konkursów. W tym wszystkim kluczowe będą jednak dwa konkursy drużynowe. Pierwszy z nich już w tą sobotę (o godzinie 17 - relacja w Sport.pl. transmisja w Eurosporcie). 

Warto pamiętać, że to właśnie konkursy drużynowe w największym stopniu decydują o dorobku w Pucharze Narodów, bo za pierwsze miejsce można zdobyć 400 punktów. Drugie miejsce to 350 - punktów, trzecie - 300, czwarte - 250, piąte -  200, szóste - 150, siódme - 100, ósme - 50. 

Niebezpieczeństwo katastrofy?

Gdybyśmy porównali drużynowe osiągnięcia z kwalifikacji, to najlepsi byliby Niemcy, a Polska zajęłaby trzecie miejsce. Oznacza to wirtualną stratę 100 punktów do Niemców. Ciekawiej jest jednak, jeśli popatrzymy za plecy Polaków. Między trzecimi Polakami, a piątymi Słoweńcami było zaledwie 2,8 punktu różnicy. 

Doskonale wiadomo, że na skoczni mamuciej lepiej niż na normalnych skoczniach czują się także Słoweńcy, świetnie latają Norwegowie, a mocni są również Japończycy. Łatwo więc sobie więc wyobrazić sytuację, w której to Polska zajmuje piąte lub nawet szóste miejsce, a Niemcy wygrywają. Polscy skoczkowie muszą więc bardzo uważać, by nie znaleźć się na przykład na szóstym miejscu, bo wtedy przy ewentualnej wygranej Niemców stracilibyśmy aż 200/250 punktów, a nasza przewaga w Pucharze Narodów mocno by stopniała.

Rok temu w Planicy spadliśmy z podium

Pamiętamy również co działo się przed rokiem w Planicy, gdy w konkursie drużynowym Polska zajęła czwarte miejsce i pierwszy raz za Horngachera spadła z podium w normalnej rywalizacji (wcześniej w Kuusamo zajęliśmy szóste miejsce po dyskwalifikacji Piotra Żyły). Miejmy jednak nadzieję, że czarny scenariusz się nie sprawdzi, chociaż po biało-czerwonych widać sporą obniżkę formy. Ba, Polacy notują właśnie najdłuższą serię bez podium za kadencji Stefana Horngachera.

Najlepszy sezon kadry w historii

Do końca sezonu pozostały jeszcze dwa konkursy drużynowe (sobotni w Vikersund, i w przyszłą sobotę w Planicy). Do tego rozegraną zostaną także trzy indywidualne konkursy lotów). 

O ile nie uda się prawdopodobnie obronić drugiego miejsca w Pucharze Świata, bo Stoch już został wyprzedzony przed Stefana Krafta, to Puchar Narodów pozostaje celem nadrzędnym, a jego ewentualna strata może mocno wpłynąć na postrzeganie całego sezonu. A ten był przecież dla Polaków niezwykle dobry, bo do światowej czołówki dołączyli Piotr Żyła i Dawid Kubacki, który regularnie stawali na podium. Tak samo było w przypadku Kamila Stocha. 

Więcej o: