Skoki narciarskie. Kontrowersje po świetnym skoku Roberta Johanssona. W Oslo skoczył dużo dalej? Rekord zostanie zmieniony?

Robert Johansson wylądował dalej niż na 144. metrze - taką opinią podzielił się Johan Remen Evensen. Norwegowie już oficjalnie interweniowali w tej sprawie u Światowej Federacji Narciarskiej (FIS). Wszystko wskazuje jednak na to, że rezultat nie zostanie zmieniony.
Zobacz wideo

Robert Johansson w trakcie sobotniego konkursu drużynowego oddał skok na 144. metr, poprawiając tym samym rekord skoczni. Johan Remen Evensen, ekspert norweskiej telewizji, stwierdził, że Norweg lądował o 2-3 metry dalej. Norwescy działacze już interweniowali w tej sprawie, jednak nic nie wskazuje na to, aby rezultat został zmieniony. Nie jest to jednak pojedynczy przypadek w tym sezonie. Wcześniej wątpliwości budził skok Kamila Stocha z konkursu mistrzostw świata w Seefeld.

Jak się mierzy skoki?

Przepisy dotyczące mierzenia odległości w skokach narciarskich mówią jednoznacznie: w przypadku lądowania typowe bierze się pod uwagę moment w którym obie narty w całości dotykają śniegu, a punktem mierzenia lądowania jest środek między butami zawodnika wykonującego telemark.

Jak mierzy się odległości?

Pomiaru odległości w skokach dokonuje się za pomocą czterech kamer o wysokiej rozdzielczości, są one umieszczone na wieży sędziowskiej. Kamery pozwalają nałożyć na zeskok wirtualne linie, a system przypisuje im odpowiednie wartości. Osobą decydującą o wyniku jest jednak sędzia, który na żywo wybiera odpowiednią klatkę. Proces ten trwa około siedmiu sekund.