Sport.pl

Skoki narciarskie. Kamil Stoch skomentował wpadkę w pierwszym konkursie Raw Air

Kamil Stoch wziął winę na siebie po nieudanym skoku w konkursie drużynowym w Oslo. Po próbie Polaka biało-czerwoni spadli z pierwszego na czwarte miejsce.
Zobacz wideo

Polska po trzech grupach prowadziła w konkursie drużynowym na skoczni w Oslo po kapitalnym skoku Dawida Kubackiego. W czwartej grupie znakomitym lotem popisał się jednak Norweg Robert Johansson, który pofrunął aż 144 metry, 135 metrów skoczył z kolei Markus Eisenbichler. Niestety, Kamil Stoch poleciał tylko 112 metrów, a Polska spadła z pierwszego na czwarte miejsce. 

Stoch wziął jednak winę na siebie i nie szukał usprawiedliwienia w niestabilnych i niebezpiecznych warunkach. - Szanse są zawsze, ale niewykorzystane przeze mnie. Źle się odbiłem, ja dzisiaj zawaliłem i nie jestem zadowolony, że kolejny raz w drużynie mi się to przytrafia - mówił Kamil Stoch dla Eurosportu.

Niestety, fatalny skok Stocha oznacza również spadek w klasyfikacji Raw Air. Polak po prologu był wiceliderem, ale teraz spadł na 11. miejsce i w tym momencie traci już 53,2 pkt do prowadzącego Johanssona. Przed skoczkami jeszcze 13 prób liczących się do Raw Air. 

Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju
Komentarze (12)
Skoki narciarskie. Kamil Stoch skomentował wpadkę w pierwszym konkursie Raw Air
Zaloguj się
  • zebrzec

    Oceniono 14 razy 8

    Kamil, Ty nic już nie musisz.. Za kilka lat bedizmey sie modlić by Polacy byli w 30tce..z takim zapleczem

  • gesipipek65

    Oceniono 2 razy 2

    W takich samych warunkach wiatrowych 3 minuty wcześniej Eisenbuechler skoczył 144 metry. Nasza gwiazda 112 m

  • ja_prostak

    Oceniono 8 razy 0

    Powinien wracać piechotą do Polski

  • spectator_zm

    Oceniono 1 raz -1

    To nie pierwsza wpadka Stocha w drużynówce. Rzadko kiedy jego skoki w takich zawodach dawały nam cokolwiek. Nie powinien skakać jako ostatni, tylko pierwszy albo drugi...

  • niktalboktos

    Oceniono 1 raz -1

    Losowość skoków pomimo jakis tam przeliczników jest zdumiewająca.Tak sobie myślę jak ogromna przyopadkowość (ze względu na warunki atmosferyczne) musiała być w czasach Nykanena skoro nawet teraz z tymi przelicznikami jak widać jest niezła karuzela. Stoch to duży fuksiarz bo chyba lepiej trafić na dobre warunki w czasie mistrzostw swiata niz w zwykłych zawodach, do tego druzynowych. Ocxzywiscie przeliczniki dobrze rozróżniają skoczków słabych od dobrych, ale wśród 15 najlepszych na nic się zdają moim zdaniem. Z tych wygrywają ci co lepiej trafią po prostu gdyż między tymi skoczkami róznice są niewielkie.

  • sorento1

    Oceniono 3 razy -1

    Kot w studiu tvp powiedział że nr 2 po Horngacherze na trenera jest Ronny Hornusch

    Ronny Hornschuh jest Kandydaten nr 1 na trenera Polaków po Horngacherze to najlepszy wybór 43-letni Hornschuh w kształcił się w elitarnej szkole w Oberhofie, a jako skoczek przez blisko 10 lat trenował pod skrzydłami legendarnego Reinharda Hessa. Nie był tak dobrym skoczkiem jak Schmitt czy Hannawald, ale już w 2001 roku wiedział, że chce być trenerem. Warto podkreślić, że Hornschuh przed odejściem do Szwajcarii blisko współpracował ze? Stefanem Horngacherem na zapleczu niemieckich skoków (Hornschuh był nawet trenerem niemieckiej kadry B). Ich drogi przecięły się także przy pracy bazie szkoleniowej w Oberhofie, gdzie Hornschuh był tzw. głównym trenerem.

    Hornschuh dał się poznać w Niemczech jako pionier szerokiego wprowadzania technologii do treningu skoków i olbrzymiej znajomości nowinek sprzętowych. To właśnie tzw. ?know-how? Hornschuha chciał przejąć Berni Schoedler, który w sezonie 2015/2016 roku prowadził kadrę Szwajcarii i zatrudnił Niemca do roli trenera asystenta. Schoedler zupełnie nie radził sobie w technologicznym świecie Pucharu Świata, a Hornschuh od razu prowadził do treningu Szwajcarów wykorzystanie platformy dynamometrycznej, a skoczkowie raz w tygodniu sprawdzają swoje zmęczenie i poziom mocy, które pozwala dopasować poziom treningów (czyli robi dokładnie to samo co Stefan Horngacher w Polsce). W 2016 roku Hornschuh sam przejął reprezentację i przez dwa ostatnie sezony pracował z młodymi zawodnikami a także Simonem Ammannem. W tym sezonie Ammann zaczął jednak pracować w minisztabie z Rogerem Kamberem i wydaje się, że to była znakomitą decyzją. Okazało się, że Killian Peier wyszedł z cienia legendy skoków, a najlepszym tego potwierdzeniem jest najlepszy sezon w karierze i brązowy medal mistrzostw świata... Sam Peier zdecydowanie inaczej podszedł do letnich przygotowań i to on zaczął również wymagać więcej uwagi od swojego trenera. ? Z Simonem w drużynie byliśmy za bardzo bierni ? mówi skoczek. Niemiec pokazał również, że nie boi się szukać ciekawych rozwiązań, bo latem Szwajcarzy skakali na przykład na skoczni K50 w Einsiedeln? na nartach zjazdowych, co miało ułatwić im trening szybkiego przybierania pozycji do lotu, a to przełożyło się na mniejsze straty w prędkościach.
    Hornschuh pokazał jednak, że potrafi być stanowczy i umie przekonać gwiazdy do swoich racji. To właśnie Niemiec namówił Simona Ammanna do zmiany sposobu lądowanie po fatalnym upadku w Bischofshofen w 2015 roku. Hornschuh odwrócił mu jednak telemark i od trzech lat skoczek ląduje z wypadem robionym na prawą nogę, a nie jak przez większość kariery - na lewą. Sam trener twierdził wówczas, że w szkole w Oberhofie uczy się młodych zawodników lądowania zarówno z wypadem na obie nogi, bo to są podstawy skoków narciarskich. Ta zmiana pokazuje jednak, że Niemiec był w stanie przekonać wielką gwiazdę do swoich racji i całkowitej zmiany przyzwyczajeń.

  • 141288bs

    Oceniono 7 razy -1

    Jlez juz tych win wzial na siebie...i dalej zalicza wpadki.

  • miras46

    Oceniono 11 razy -1

    Szanuje Kamila za jego dotychczasowe skoki ale dzisiaj po prostu za.... :(

  • darrek11

    Oceniono 2 razy -2

    Ale jakie to ma znaczenie. Druzynowe konkursy Polacy juz wygrali w tym sezonie. Najwazniejszy konkurs przegrali na MS. Generalnie karty już zostaly rozdane. Teraz to juz takie ostatki. A jutro Kamil byc moze nawet bedzie na podium. On juz tak ma w tym sezonie :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX