MŚ w Seefeld. Co dalej z Horngacherem? Wymijająca odpowiedź trenera

Stefan Horngacher nie zdradził jeszcze, czy będzie kontynuował współpracę z polską kadrą. - Moja decyzja nie będzie miała związku z wynikami - przyznał wymijająco Austriak po konkursie na normalnej skoczni w Seefeld.
Zobacz wideo

Dawid Kubacki mistrzem, a Kamil Stoch wicemistrzem świata! Polacy dokonali niebywałej rzeczy w konkursie indywidualnym mistrzostw świata na normalnej skoczni w Seefeld. Kubacki awansował z 27. miejsca na pierwsze, a Stoch z 18. na drugie. Stefan Horngacher przyznał, że był to najbardziej szalony konkurs, który widział na żywo. - Po pierwszej serii byłem zdenerwowany, a teraz mamy dwa medale. To szalone - przyznał austriacki szkoleniowiec po konkursie na normalnej skoczni w Seefeld.

Dziennikarz Eurosportu zapytał Horngachera o to, czy wielki sukces w piątkowy wieczór będzie miał wpływ na jego decyzję. - Nie, moja decyzja nie będzie miała związku z wynikami - rzucił Horngacher i dodał: Teraz czas na świętowanie, ale też przygotowania do sobotniego konkursu mieszanego, w którym wystąpią: Kamila Karpiel, Kinga Rajda, Dawid Kubacki i Kamil Stoch.

Dawid Kubacki pobił rekord świata?

- Spiker powiedział, że awans z 27. na 1. miejsce to rekord świata? Eee, to się pomylił. Tylko wyrównałem rekord. Kiedyś Krzysztof Miętus w Pucharze Kontynentalnym awansował z 27. miejsca na pierwsze - przyznał z rozbrajającą szczerością Kubacki w rozmowie z dziennikarzem Eurosportu.

- To był najbardziej szalony konkurs w mojej karierze. Myślałem, że jest po zawodach. Nie wierzyłem, że uda się wskoczyć do dziesiątki, a okazało się, że dało się wygrać. Jestem szczęśliwy. Emocje są wielkie. Tym bardziej, że Kamil Stoch ma srebro. To wielki dzień dla polskich skoków - przyznał Dawid Kubacki, który tuż po konkursie nie dowierzał w swój sukces. Mistrz świata został również zapytany o to, co czuł po pierwszej serii. - Chciałem, żeby przerwali konkurs, ale dobrze, że kontynuowali - zażartował 28-letni Polak.

Więcej o: