Skoki narciarskie. Piotr Żyła udzielił niecodziennego wywiadu. Wróciły stare czasy

Piotr Żyła spisał się dobrze na skoczni w Seefeld podczas treningów, które odbyły się w środowy wieczór. Później jeden z najlepszych skoczków świata stanął przed grupą polskich dziennikarzy. Rozmowa miała niecodzienny przebieg.
Zobacz wideo

Na środowych treningach Polacy wypadli świetnie. Stefan Horgnacher do składu na czwartkowe kwalifikacje wybrał Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Piotra Żyłę i Stefana Hulę. Walka o awans do piątkowego konkursu rozpocznie się o godz. 16.30. Transmisja w Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl

Łukasz Jachimiak: Miałeś szósty wynik w pierwszym środowym treningu i dziewiąty wynik w drugim. Dobrze Ci się skakało?

Piotr Żyła: No, ładnie dzisiaj słonko świeciło, ha, ha.

Czułeś się lepiej niż pierwszego dnia treningów?

- A bardzo fajnie mi się skakało.

Jak będzie jutro?

- Jutro? Jeszcze muszę kolację zjeść i iść spać. Może na gitarze pogram. A później pewnie wstanę, obudzę się może rano, zjem śniadanie. I może słońce będzie świecić, ha, ha.

Piotrek, co pozmieniałeś, że dzisiaj tak dobrze Ci się skakało?

- No a tak głębiej przeanalizować?

Jak możesz, to prosimy.

- No to zapiełem narty, później weszłem na belkę…

Ale pozycję ustabilizowałeś? Mów serio, jak możesz.

- Było później zielone światło, pojechałem… A nie! Jeszcze trener mi machnął, pojechałem, no i później nawet ładnie telemarkiem w tym drugim wylądowałem, ale przy hamowaniu miałem trochę problemy.

To może inaczej – oglądałeś konkurs dziewczyn?

- Nie. Ha, ha, ha. Nie ma więcej pytań? Kurde, a tak chciałem sobie pogadać. Ha, ha, ha…

Więcej o: