Kamil Stoch komentuje brak medalu reprezentacji Polski

Kamil Stoch skomentował brak drużynowego medalu na dużej skoczni w Innsbrucku. Najlepszy polski skoczek nie potrafił wytłumaczyć nagłej obniżki formy wszystkich reprezentantów naszego kraju. - Pewne wnioski można wyciągać od początku weekendu, tego, jak ktoś skacze na treningach. Czegoś na pewno zabrakło, bo ja czułem, że te skoki nie są na optymalnym poziomie - mówi Stoch.

To był chyba kolejny trudny dzień i trudny konkurs dla Was. 

Kamil Stoch: Raczej tak, łatwo nie było. Wiadomo było, że dzisiaj każdy musiał i powinien zrobić tyle ile mógł. Każdy zrobił tyle, ile teraz potrafił, ale ewidentnie czegoś zabrakło, żebyśmy byli wyżej i skakali dalej i lepiej.

Jesteś bardzo rozczarowany?

- Nie, bardziej zawiedziony. Wiadomo było, że to nie będą łatwe zawody i że dzisiaj będzie trzeba skakać naprawdę dobrze, tyle. 

Teraz czujecie jakąś większą presję?

- Też bez przesady, to nie jest koniec świata. Nie ma tragedii. Nie zawaliliśmy konkursu. Tragedia by była, jakbyśmy nie weszli do drugiej serii. Po prostu trzy drużyny były lepsze. Nie jest powiedziane, że za tydzień to my nie będziemy najlepsi. Taki jest ten sport. 

Tydzień temu wygrywacie o 80 punktów, dzisiaj przegrywacie o tyle samo. Co się zmieniło w zaledwie tydzień.

- Generalnie nic. Czasami taka jest dyspozycja dnia. Wiele się zmienia a propos dyspozycji psychofizycznej. Poza tym inna skocznia, inna warunki. Czyli i wszystko i nic. 

Skoki da się zrozumieć? Najlepsza drużyna sezonu zajmuje czwarte miejsce. W 2015 roku byliście dużo niżej, ale zdobyliście medal.

- Pewne wnioski można było wyciągać od początku weekendu, tego jak ktoś skacze na treningach. Czegoś na pewno zabrakło, bo ja czułem, że te skoki nie są na optymalnym poziomie. Nie czułem się tutaj w dobrej dyspozycji, ale walczyłem jak mogłem. Robiłem co się dało. 

To kwestia profilu skoczni czy samopoczucia?

- Profil jest jak najbardziej okej, ja cały czas lubię tu skakać.

Rzadko się zdarza, żeby cała nasza drużyna skakała tak średnio przez trzy dni z rzędu. W trzech ostatnich latach praktycznie to się nie zdarzało. Z czego to może wynikać?

- Nie do końca potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Nie skakaliśmy tutaj dobrze od piątku. W środę było okej, ale potem pojawiły się jakieś błędy. Nie czułem się też dobrze w pozycji dojazdowej. I tak nie było źle, wczoraj było piąte miejsce, w sobotę czwarte, może za tydzień będzie lepiej. 

Czujesz jakieś zmęczenie?

- Ogólnie czuje się dobrze, chciałbym po prostu lepiej skakać. 

Teraz Seefeld, znasz ten obiekt?

- Nie, byłem tam 15 lat temu, ale trochę się zmieniła, bo ją wybudowali od nowa. Od poniedziałku nowy dzień, nowe możliwości. 

Czego Ci teraz potrzeba. Wolisz odpocząć, czy od razu iść na skocznię?

- Nie, bardziej potrzeba spokoju, złapania oddechu i trzeba walczyć dalej.