MŚ Seefeld 2019. Mumimow i Markeng wypadli za bandy, więcej takich wypadków nie będzie

- Zainstalowaliśmy siatkę, by nie było więcej takich sytuacji - mówi Walter Hofer o drobnej, ale potrzebnej zmianie w infrstrukturze skoczni Bergisel w Innsbrucku. Siatka stanęła w miejscu, w którym przez bandy reklamowe w środę przeleciał Thomas Aasen Markeng, a w styczniu Sabrirżan Muminow. W piątek o godz. 14.30 kwalifikacje do sobotnich zawodów indywidualnych. Transmisja w Eurosporcie, relacja na żywo na Sport.pl
Zobacz wideo

W środę na skoczni Bergisel w Innsbrucku odbyły się pierwsze treningi. Ich wydarzeniem był dziwny wypadek mistrza świata junorów, Norwega Markenga.

 

Wszystko skończyło się szczęśliwie, ale niewiele zabrakło do tragedii. Gdyby po przeleceniu przez bandy reklamowe Markeng uderzył w barierkę karkiem, a nie plecami, na pewno trafiłby do szpitala, a nie na start kolejnej serii treningowej, która ruszała pół godziny po jego wypadku.

- Markeng podszedł sobie do sprawy trochę nonszalancko. Jak ktoś kucnie za wcześnie i zacznie za późno hamować, to takie są skutki. Wybieg jest trochę skrócony przez to, że na górze jest mixed zona. Trzeba wziąć na to poprawkę – komentował Kamil Stoch.

Mimo wszystko było jasne, że warto lepiej zadbać o bezpieczeństwo skoczków. Zwłaszcza, że bardzo podobny wypadek w Innsbrucku miał niedawno – w styczniu, na Turnieju Czterech Skoczni - Sabirżan Muminow.

 

Wygląda na to, że jeśli jeszcze któryś skoczek nie zachowa koncentracji na odjeździe po wylądowaniu, to uratuje go siatka ustawiona na całej szerokości przeciwstoku.

- Zainstalowaliśmy siatkę, by nie było więcej takich sytuacji. Bezpieczeństwo skoczków jest dla nas najważniejsze – tłumaczył dyrektor Pucharu Świata w skokach, Walter Hofer na antenie austriackiej telewizji ORF.