Przyjaciel Nykaenena zdradził możliwą przyczynę śmierci legendarnego skoczka

Matti Nykaenen zmarł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Przyjaciel legendarnego fińskiego skoczka twierdzi, że przyczyną śmierci mogła być jego choroba. Jesienią 2018 roku zdiagnozowano u niego cukrzycę.
Zobacz wideo

Matti Nykaenen zmarł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Fin w swoim dorobku miał cztery złote medale olimpijskie, pięć złotych medali mistrzostw świata i cztery zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Miewał problemy z alkoholem, był też skazany przez fiński sąd za pobicie. W fińskich mediach od razu pojawiło się mnóstwo materiałów związanych z legendarnym skoczkiem. Wśród nich jest również rozmowa z  Kai "Kaitsu" Merilą, czyli fińskim dziennikarzem, który od 30 lat był przyjacielem Fina. 

- Kiedy obudziłem się rano i usłyszałem wiadomości, pomyślałem, że to żart. Nie sądziłem, że to prawda. Myślę, że zmarł przez chorobę. Kilka miesięcy temu zdiagnozowano u niego cukrzycę, ale on próbował przejąć nad nią kontrolę. Mierzył poziom cukru, przyjmował insulinę zawsze o godzinie 12 - twierdzi Kaitsu w rozmowie z iltalehti.fi - Nykaenen był w domu całkiem normalny. Prał i dbał o inne sprawy domowe. Skarżył się tylko na zawroty głowy - mówi Kaitsu.

Nykaenen pożegnany przez środowisko skoczków

Nykaenen zadebiutował w Pucharze Świata w 1981 roku w czeskim Harrachovie. Pierwsze punkty i podium zdobył jeszcze w tym samym sezonie w fińskim Lahti. Na duże sukcesy nie musiał długo czekać. Już rok później zdobył indywidualne mistrzostwo świata w Oslo. Na igrzyska do Sarajewa pojechał jako faworyt. Nie zawiódł, przywożąc swój pierwszy złoty medal. W Calgary cztery lata później był nie do zatrzymania. Wygrał i na skoczni normalnej, i dużej. Do tego dołożył zwycięstwo w konkursie drużynowym. Legendarnego skoczka pożegnało całe środowisko skoków, w tym Adam Małysz.