Skoki. Bauer, Mitter, ale na szczycie listy życzeń Stefan Horngacher. "Niemcy zrobią wszystko, żeby go pozyskać"

- Horst Huettel, dyrektor sportowy skoków i kombinacji w Niemieckim Związku Narciarskim, powiedział, że na rynku jest niewielu trenerów na takim poziomie jak Werner Schuster i Stefan Horngacher. Między wierszami można wyczytać, kogo chce federacja - mówi Matthias Bielek, komentator skoków w niemieckim Eurosporcie. W czwartek Schuster ogłosił, że po sezonie przestanie być trenerem niemieckiej kadry. - Niemiecka federacja zrobi wszystko, co w jej mocy, by ściągnąć Horngachera - nie ma wątpliwości Bielek.
Zobacz wideo


W piątek w Oberstdorfie początek trzech dni z lotami narciarskimi (o godz. 14.45 kwalifikacje, od 16.00 konkurs – transmisje w Eurosporcie, relacje na Sport.pl), ale wielkie emocje zaczęły się tam już w czwartek. Tego dnia Werner Schuster ogłosił, że z końcem kwietnia bieżącego roku przestanie być trenerem niemieckiej kadry 

- Przepracował z naszymi skoczkami 11 lat i osiągnął świetne wyniki. Kiedy zaczynał, nie mieliśmy ani jednego zawodnika w czołowej „15” Pucharu Świata, a teraz odchodzi, mając długą listę sukcesów. Najważniejsze to mistrzostwo olimpijskie Andreasa Wellingera, mistrzostwo świata w lotach Severina Freunda i wygranie przez niego Pucharu Świata. Wymieniać inne osiągnięcia moglibyśmy jeszcze długo – mówi Bielek, który komentuje konkursy skoków w niemieckim Eurosporcie, w duecie ze Svenem Hannawaldem. - Schuster powtarza, że jego dzieci znają go z telewizora. Uważał, że gdyby miał podpisać nową umowę, to musiałaby być do igrzysk w Pekinie w 2022 roku, a to dla niego za długo. Odchodzi w dobrym momencie – podsumowuje Bielek.

Horngacher wróciłby do domu

Już ubiegłej zimy, gdy Schuster ogłosił, że za rok najpewniej odejdzie, a równocześnie Stefan Horngacher tylko o rok przedłużył kontrakt z Polskim Związkiem Narciarskim, niemieckie media zapowiadały, że ich Austriaka zastąpi Austriak pracujący z Polakami. Teraz temat odżył.

Horngacher ma niemiecką żonę, mieszka niedaleko Hinterzarten, świetnie zna się z ludźmi z DSV, czyli niemieckiej federacji. Przepracował w niej 10 lat. Był trenerem juniorów, szkoleniowcem kadry B, asystentem Schustera w pierwszej drużynie. Niemcy niechętnie zwalniali go z kontraktu, gdy dostał propozycję poprowadzenia polskiej kadry. Ale w 2016 roku dla Horngachera była to najlepsza opcja, bo u nas po raz pierwszy wybił się na samodzielność, po raz pierwszy w karierze został szefem sztabu.

Czy teraz dla Horngachera najlepszą opcją byłby powrót do Niemiec? Jeśli chodzi o wyniki, to niemieckie skoki polskich aktualnie nie przewyższają. Ale potencjał nasi sąsiedzi mają zdecydowanie wyższy. To może być decydujące, kwestie wynagrodzenia wydają się być drugoplanowe.

Niemcy zapewniają: rozmów nie było. Jeszcze

Niestety dla nas, Niemcy wyglądają na zdeterminowanych, by ściągnąć Horngachera.

- Jeśli niemiecka federacja zauważy szansę, by pozyskać Horngachera, to zrobi wszystko, co w jej mocy, by go ściągnąć. Horst Huettel, dyrektor sportowy skoków i kombinacji w DSV, powiedział na konferencji Schustera, że nie było żadnych rozmów, żadnego kontraktu z Horngacherem. Ale ludzie z DSV wiedzą, że jego kontrakt w Polsce się kończy – mówi Bielek. - On jest na szczycie listy życzeń – dodaje komentator Eurosportu.

Bauer i Mitter: opcje rezerwowe

Jak długa jest ta lista? - W plotkach pojawia się nazwisko Andy’ego Bauera, który prowadzi niemiecką kadrę kobiet. Ale Huettel na konferencji Schustera powiedział, że na rynku jest niewielu trenerów na takim poziomie jak Schuster i Horngacher. Między wierszami można było wyczytać, kogo chce federacja – tłumaczy Bielek.

Niemieckie media jako kandydata na następcę Schustera wskazują też Andreasa Mittera, który prowadził Finlandię. Ale trudno nie uznać, że on, podobnie jak Bauer, jest tylko kandydatem rezerwowym. - Andy Mitter jest chyba zbyt młody. Niemcy wiedzą, że jest na dobrym poziomie, ale nie sądzę, żeby podpisali kontrakt z młodym trenerem, który nie ma doświadczenia w prowadzeniu zawodników z Top 10. Będą się starali pozyskać kogoś, kto jest gotowy kreować zwycięzców. Kimś takim jest Horngacher – podkreśla Bielek.

Horngacher szefem, Schmitt asystentem?

Wiadomo już, że starać się o posadę trenera nie zamierza Martin Schmitt. Byłego mistrza, a obecnie eksperta Eurosportu w tej roli widziałby Hannawald, czyli również były mistrz i komentator Eurosportu. - Wiem, że ktoś z Martinem rozmawiał i umówili się, że wrócą do tematu. To miało być po Turnieju Czterech Skoczni. Ale chyba tego spotkania jeszcze nie było. Może dojdzie do niego po sezonie. W każdym razie Martin nie chce być trenerem już teraz. Na początek kariery szkoleniowej jego nie interesuje pozycja pierwszego trenera. Teraz dobra byłaby dla niego posada trenera juniorów albo coś podobnego – tłumaczy Bielek.

Ciekawe co powiedziałby Schmitt, gdyby Horngacher został trenerem niemieckiej kadry, a jemu zaproponował rolę swojego asystenta. Pod koniec kariery Schmitt pracował indywidualnie z Horngacherem. Wspomnienia ma bardzo dobre, dzięki tej współpracy został m.in. wicemistrzem świata w Libercu w 2009 roku.

PZN ma gotowy kontrakt, Horngacher każe czekać

Oczywiście my, mimo wszystko, mamy nadzieję, że Horngacher nie odejdzie. Na początku stycznia w Innsbrucku, po trzecim konkursie Turnieju Czterech Skoczni, trener przekonywał nas, że dobrze pracuje mu się z polską kadrą i aż do mistrzostw świata w Seefeld nie będzie decydował o swojej przyszłości. Dodawał, że na ten moment Polska to jego pierwszy wybór.

Po konferencji Schustera Horngacher na temat swojej przyszłości rozmawiać nie chce. Trener podtrzymuje, że wszystko rozstrzygnie się dopiero po mistrzostwach i że na razie koncentruje się tylko na przygotowaniach do nich.

Nasza federacja cały czas jest gotowa podpisać z Austriakiem umowę do igrzysk w Pekinie w 2022 roku. A obiecane mu przed rokiem inwestycje w sztab i w wykorzystanie nauki są realizowane. Ciekawe, czy to wystarczy.